Warszawska Masa Krytyczna

REKLAMA

PowiązaneTematy

Każdy ostatni piątek miesiąca to w Warszawie dzień manifestacji rowerzystów – Warszawska Masa Krytyczna.
Krótka notka z Wikipedii z czym się je termin Masa Krytyczna:

Jest to nieformalny ruch społeczny, polegający na organizowaniu spotkań maksymalnie licznej grupy rowerzystów i ich wspólnym przejeździe przez miasto. Spotkania te odbywają się pod hasłem „My nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem” i mają na celu zwrócenie uwagi władz i ogółu społeczeństwa na zwykle ignorowanych rowerzystów.

Informowanie o spotkaniach polega zazwyczaj na powielaniu i rozprowadzaniu na terenie miasta niewielkich ulotek oraz ew. prowadzeniu strony internetowej. Rzadko zdarza się, aby masa odbywała się w inny dzień niż ostatni piątek miesiąca. Jest to od dawna ustalony, niejako „kultowy” termin masy, wspólny dla wielu miast.

Masa KrytycznaCzerwcowa Masa w Warszawie miała motyw przewodni – Euro 2012. W ramach podziękowania kibicom i piłkarzom, każdy mógł ubrać się w barwy narodowe krajów europejskich. Było mocno kolorowo! Trasa według założeń miała liczyć ok. 40 km, niestety, ze względu na opóźnienia (m.in. riksza organizatorów utknęła w korkach), start się opóźnił i skrócono trasę do 31km.

Przebieg trasy (za stroną www.masa.waw.pl): Plac Zamkowy, Miodowa, Kapucyńska, al. „Solidarności”, pl. Bankowy, Andersa, Mickiewicza, pl. Inwalidów, Mickiewicza, pl. Wilsona, Słowackiego, Żeromskiego, Kasprowicza, Trasa Marii Curie-Skłodowskiej, Most Marii Curie-Skłodowskiej (Północny) :-), Myśliborska, Światowida, Ordonówny, Strumykowa, Myśliborska, Światowida, Modlińska, Jagielońska, Wybrzeże Helskie, Wybrzeże Szczecińskie, Most Świętokrzyski, Zajęcza, Topiel, Browarna, Karowa, Krakowskie Przedmieście, Plac Zamkowy.

Z Płocka pojechaliśmy na Masę w trzy osoby i trzy rowery: Marcin, Magda i Skibek. Niesamowite uczucie – jechać i dzwonić dzwonkiem w peletonie 2011 rowerzystów! Niestety, nie wszyscy samochodziarze byli zawodoleni z naszej manifestacji, dając temu wyraz trąbieniem i innymi inwektywami. Na szczęście, większość osób wyrażała się z sympatią o naszej inicjatywie, pozdrawiając i machając do nas.