Uchodźcy jednak nie w Koszelówce

REKLAMA

W zeszłym tygodniu podaliśmy informację, że do przetargu na zakwaterowanie imigrantów stanął jeden z ośrodków wypoczynkowych w Koszelówce. W ciągu zaledwie kilku godzin w internecie rozpętała się prawdziwa burza. Marcin Baciński z partii KORWiN zorganizował na Facebooku wydarzenie pod hasłem „NIE dla imigrantów w Koszelówce k. Płocka”, a płoccy kibice w czasie piątkowego meczu z GKSem Katowice wywiesili transparent z napisem „Nie oddamy Koszelówki”. Okazuje się jednak, że imigranci w Koszelówce nie zamieszkają, a czy będą w naszym powiecie?

Fot. Rafael Dominik
Fot. Rafael Dominik

W ciągu weekendu do wydarzenia „NIE dla imigrantów w Koszelówce k. Płocka” przystąpiło 1898 osób. Tyle osób zapowiedziało swój udział w proteście, który ma się odbyć w sobotę, 21 listopada o godz. 12. Z najnowszych informacji wynika jednak, że protest stracił sens ponieważ… właściciel ośrodka „Zacisze BIS” wycofał się ze swojego pomysłu. – Po rozmowie z moimi najbliższymi, zdecydowałem się wycofać z tego projektu. Zapewniam, że nie skłoniły mnie do tego żadne krzyki i protesty. Była to decyzja moja i mojej rodziny – podkreślił w rozmowie z nami właściciel ośrodka „Zacisze BIS”, Krzysztof Kaźmierczak.

PowiązaneTematy

Nasi rozmówcy informowali nas, że podczas spotkania z mieszkańcami właściciel ośrodka wyrażał bardziej asertywne stanowisko, zgodnie z którym nie musi liczyć się opiniami społeczności lokalnej. – To jest mój prywatny interes i faktycznie nie mam obowiązku konsultować decyzji o uczestnictwie w przetargu. Rzeczywiście rozważałem taką możliwość. Zorganizowałem jednak spotkanie z mieszkańcami, a także komendantem straży pożarnej czy policji. Chciałem jednak poznać opinię mieszkańców. Do konsultacji z władzami lokalnymi z kolei zobowiązują warunki przetargu – komentuje.

Czy decyzja właściciela ośrodka wypoczynkowego w Koszelówce jest ostateczna? – Uchodźcy na pewno nie zostaną ulokowani w ośrodku „Zacisze BIS” – deklaruje właściciel.

Można więc mówić o sukcesie organizatorów protestu, choć, jak zapewnia Krzysztof Kaźmierczak, nie mieli oni wpływu na jego decyzję. Udało nam się także porozmawiać z wójtem gminy Łąck, który nie krył zadowolenia z decyzji właściciela ośrodka wypoczynkowego. Komentując całą sprawę, nie zostawił jednak suchej nitki na władzach centralnych.

– Ustępujący rząd zrobił nam taką niespodziankę, z całkowitym pominięciem samorządów. To nie jest jakiś towar, to są ludzie. Nikt się nie zastanawia: co ze szkołą, przedszkolem, bezpieczeństwem. Dostaliśmy tylko parę zdań zawiadomienia. Koszelówka ma 100 mieszkańców, a chciano nam przypisać 200 uchodźców. To ja zadam takie pytanie: Warszawa ma 2 miliony mieszkańców – przyjmiecie 4 miliony osób? Sposób załatwienia tego tematu przez rząd jest absolutnie niedopuszczalny – argumentował wójt gminy Łąck, Zbigniew Białecki.

Okolice Łącka są rejonem bardzo dobrze rozwiniętym turystycznie. Jak zauważa wójt, przyjęcie uchodźców mogłoby spowodować upadek niektórych obiektów. – Turystyka to bardzo ciężki kawałek chleba, bardzo długo pracowaliśmy na taki efekt. Z zadowoleniem przyjmują decyzję właściciela o rezygnacji z udziału w przetargu – skomentował wójt. – Nie mam informacji o innych ośrodkach w gminie, które ubiegałyby się o przyjęcie uchodźców – dodał.

Przypomnijmy, że Urząd ds. Cudzoziemców niedawno ogłosił przetarg na „Zakwaterowanie i wyżywienie cudzoziemców ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy w Rzeczypospolitej Polskiej”. Termin składania ofert minie 30 listopada (został zmieniony, poprzedni wyznaczono na 25 listopada). Ośrodki stające do przetargu zobowiązują się do przyjęcia minimum 120 uchodźców. W wyniku konkursu zostanie wyłonionych 10 placówek, które przyjmą uchodźców od 1 grudnia 2015 do 30 czerwca 2019 roku lub do wyczerpania środków finansowych.

W dotychczas utworzonych ośrodkach dla uchodźców w Polsce, przebywające tam osoby mają zapewnione wyżywienie, są tam także wyznaczone punkty medyczne. Na terenie ośrodków są boiska i place zabaw. Według raportu NIK, budynki ośrodków to najczęściej wynajmowane budynki hotelowe lub przejęte budynki jednostek wojskowych, należące do Urzędu ds. Cudzoziemców. Ośrodki są otwarte, co oznacza, że mieszkańcy mogą nie tylko swobodnie poruszać się po terenie, ale i opuszczać je w godzinach od 6 do 23. Jak podaje NIK, zakwaterowanie nie przekracza dopuszczalnego maksimum, a średnio wykorzystywano około 66% miejsc.

Na dzień publikacji artykułu nie udało nam się uzyskać informacji czy jakikolwiek inny ośrodek wypoczynkowy z powiatu płockiego zadeklarował przystąpienie do tego przetargu. Jednak po wstrząsającym ataku terrorystycznym w Paryżu, który miał miejsce 13 listopada, nastroje przeciwko przyjmowaniu uchodźców są znacznie bardziej zaostrzone…

ECHOSONDA z września 2015.