Trwa 44. Sesja Rady Miasta [RELACJA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

We wtorek punktualnie o godz. 10 rozpoczęła się 44. Sesja Rady Miasta Płocka. Radni będą omawiali m.in. kwestię zadłużenia miasta.

Artykuł był aktualizowany na bieżąco.

Wtorkowe posiedzenie radnych rozpoczęło się od minuty ciszy. Przewodniczący rady miasta, Artur Jaroszewski, wezwał do uczczenia pamięci ofiar przemocy i represji na Ukrainie. – Nie może być zgody dla polityków, którzy budują swoją siłę na krwi niewinnych – powiedział Jaroszewski.

Po wyborze Komisji Uchwał i Wniosków, rada przeszła do kolejnego punktu obrad: przedstawiono szczegółowe sprawozdanie zadań z zakresu wspierania rodzin i systemu pieczy zastępczej za rok 2013. – Cieszę się, że udało się zaangażować w pomoc domom dziecka nie tylko organizacje rządowe, ale i instytucje prywatne – powiedział Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka. – To dzięki takiej pomocy ufundowaliśmy dzieciakom nowe zabawki. Dziękuję też wszystkim, którzy zaangażowali się w akcję przedświąteczną. Dzieci sporządziły listę wymarzonych prezentów, która dzięki “bezimiennym” ludziom została zrealizowana. Dziękuję urzędnikom, sportowcom, wszystkim pomagającym tym, którzy są pokrzywdzeni przez los – dodał na zakończenie.

Odpady i elektrownie

Następnym punktem sesji była realizacja polityki gospodarki odpadami w Płocku. Radni mieli wątpliwości do umowy zawartej pomiędzy miastem a firmą Fortum. – Podpisano jakiś list intencyjny w sprawie budowy elektrowni, z którego właściwie nic nie wynika – powiedziała Wioletta Kulpa, radna Prawa i Sprawiedliwości. – Nie ma też konkretów jej umiejscowienia – dodała.

Andrzej Nowakowski zapewnia, że umowa z Fortum nie jest niczym nowym. – Jesteśmy związani z Fortum od wielu lat – przypomina prezydent. – To nasz partner, od dawna dostarcza ciepło mieszkańcom Płocka. Podpisaliśmy list intencyjny, który deklaruje chęć współpracy i budowy elektrowni. Czy ZUOK Kobierniki będą zainteresowane współpracą? Wydaje mi się, że tak, lecz jest zbyt wcześnie na konkrety i wytyczenie miejsca, w którym ta inwestycja zostanie zrealizowana – wyjaśnia Nowakowski.

Głos w dyskusji zabrał radny Paweł Kolczyński (PJN), który zapytał o rolę Orlenu przy budowie elektrociepłowni. Ten temat poruszyła też Wioletta Kulpa. – Na jakim etapie jest realizacja elektrociepłowni budowanej przez PKN Orlen – dociekała przewodnicząca PiS. – Jakie plany ma Orlen i kiedy będzie realizował swoją inwestycję? Nie sądzi pan, panie prezydencie, że dwie elektrociepłownie w Płocku to przesada? Już i tak mamy negatywny wpływ na nasze zdrowie, teraz będzie tylko gorzej – dodała.

Andrzej Nowakowski odpierał zarzuty. – O plany PKN Orlen należałoby zapytać prezesa koncernu. Opłacalność budowy elektrociepłowni przez Orlen to nie nasz problem – stwierdził prezydent. – Nie zapominamy o tym potężnym zakładzie, który w pewien sposób jest naszym partnerem. Rozmawialiśmy na ten temat z przedstawicielami Orlenu i takie rozmowy na pewno pojawią się pomiędzy przedstawicielami koncernu z Fortum. Oczywiście mamy do czynienia z pewną dywersyfikacją, lecz budowa elektrociepłowni to dobra wiadomość dla płocczan: będą nowe miejsca pracy, a ceny ogrzewania nie powinny wzrastać.

Dyskusja o polityce gospodarki odpadami nie przysporzyła radzie większych problemów. Rajcy przeszli do najważniejszego tematu dzisiejszej rady – zadłużenia miasta.

Do mównicy podszedł były prezydent miasta, Mirosław Milewski. – Stoję tu przed państwem jako ten zły, który zadłużał miasto na miliony złotych – rozpoczął radny. – Wśród kilku kwestii, które mnie martwią są także kredyty, jakie zaciąga miasto w tej kadencji. Podsumowując czteroletnie zarządzanie i wszystkie zobowiązania wynika, że pożyczamy ponad 80 mln zł rocznie – wylicza Milewski.

Zdaniem byłego prezydenta niepokojące jest też obniżenie wiarygodności finansowej Płocka oraz wskaźniki zadłużenia. – Skłaniam do refleksji i zastanowienia się nad liczbami – powiedział Mirosław Milewski. – Nie dajmy się omamić pięknymi słowami, którymi jesteśmy raczeni. Większe zadłużenie, mniejsza wiarygodność i gorsze wskaźniki – dodał na zakończenie swojego wystąpienia.

Głos w dyskusji zabrał Dariusz Skubiszewski (SLD). – Zadłużył nas pan na 130 mln zł, a festiwal brania kredytów trwa – powiedział. – Panie prezydencie, dopóki nie zadłuży nas pan całkowicie, to będzie realizował pseudo-inwestycje generujące koszty: zaporę na molo, czy wiadukt. A co będzie, kiedy pan już wszystko zastawi i sprzeda? Jesteśmy na czołowym miejscu rankingu miast pod względem zadłużenia. Sytuacja finansowa Płocka jest tragiczna – dodał Skubiszewski.

– Nie zrealizował pan przedwyborczych obiecanek. Stworzył pan najdroższą w Polsce administrację, utrzymanie jednego urzędnika na osobę to ponad 400 zł – kontynuował Skubiszewski. – Wygenerował pan największe zadłużenie, przy najwyższych dochodach gminy. Sami współpracownicy, którzy dublują zadania urzędników, kosztują nas miliony rocznie.

Negatywnie ocenia stan zadłużenia miasta także Wioletta Kulpa. Zdaniem przewodniczącej PiS, budżet miasta jest źle wydatkowany. – Proszę spojrzeć na wydatki na przestrzeni ośmiu lat i dwóch kadencji i na planowane inwestycje – powiedziała Kulpa.

Do mównicy podszedł oburzony Arkadiusz Iwaniak. – Owszem, część inwestycji to kontynuacja planów rozpoczętych wcześniej, lecz budowa dróg dojazdowych do mostu to nie wasz pomysł, tak samo jak budowa mostu ani budowa amfiteatru – powiedział kierując swoje słowa do Wioletty Kulpy. – Waszym pomysłem była budowa mola i realizacja inwestycji, za które zapłaciliście dwa razy więcej – wytykał przewodniczący SLD. – Ta dyskusja jest bezcelowa, dziś nie zapadną żadne decyzje – dodał.

Andrzej Nowakowski odpierał zarzuty. Prezydent przypomniał, że kwestie zadłużenia i decyzje w tym zakresie poruszane są podczas sesji budżetowej. – Nie przypominam sobie sprzeciwu dotyczącego którejś z inwestycji – wspomina Nowakowski. – Byliście państwo za tym, by nie zdejmować pieniędzy z realizacji inwestycji, a by szukać środków w innych źródłach, warto o tym pamiętać – dodał.

– Mogłem wdawać się w dyskusję i przypomnieć, że budżet 2012 roku to ja już zastałem, a to ten, w którym zapisano kredyt na 60 mln zł – stwierdził prezydent Płocka. – Bardzo ładnie żongluje pan cyframi, panie radny – powiedział Andrzej Nowakowski zwracając się do swojego poprzednika. – Nie wspomina pan jednak o spłacanych kredytach.

Nowakowski zapewnia też, że sytuacja finansowa miasta jest stabilna, a konieczność zaciągania kredytów dotyka wielu samorządów. – Warto podkreślić, że wszystkie samorządy borykają się z problemami – tłumaczy. – Poprzedni rok był bardzo ciężki, w tym będzie podobnie. Nie jesteśmy samotną wyspą, gdzie ludziom żyje się dostatniej. Realizujemy wiadukt i inwestycje odkładane kiedyś z braku środków, które miały być przekazane na rzecz tramwaju. Zadłużenie będzie, bo to nieuniknione, ale to się zmieni z chwilą końca kryzysu.

Prezydent odpiera też zarzuty braku ważnych inwestycji. – Radna zdaje się zapominać o tym, co jest w realizacji, ale już przypominam: przebudowa kanalizacji, pierwszy etap obwodnicy, remont Małachowianki, wiadukt – wyliczał Andrzej Nowakowski kierując swoje słowa do Wioletty Kulpy. – Przebudowa skwerów osiedlowych, budowa placów zabaw, boisk i siłowni też jest bardzo ważne, bo o to proszą płocczanie – zakończył.

Na koniec głos ponownie zabrał Mirosław Milewski, który po interwencji Andrzeja Nowakowskiego, sprostował informacje, które podał przy swoim wcześniejszym wystąpieniu, jakoby zadłużenie poprzednich kadencji wynosiło 308 mln zł. – Rzeczywiście, okazuje się, że było to ponad 40 mln zł więcej – przyznał były włodarz miasta.

Marcin Flakiewicz, radny niezrzeszony pytał o to, w jaki sposób miasto pokryje deficyt, jaki mamy teraz w budżecie. Andrzej Nowakowski przyznał, że możliwe jest wzięcie kredytu lub emisja obligacji. Decyzja ma zostać podjęta do czerwca.

Radni przyjęli dokument dotyczący omówienia zadłużenia miasta. Kolejny punktem obrad rajców było przedstawienie trzech sprawozdań z działalności komisji radnych za 2013 rok.

Żaden z kolejnych punktów nie wzbudził u radnych większych kontrowersji. Najbardziej dyskutowanym wnioskiem był ten, który dotyczył… przerwy. Rajcy nie mogli dojść do porozumienia, kiedy ogłosić przerwę obiadową, więc Artur Jaroszewski, przewodniczący rady miasta zdecydował, że wniosek zostanie poddany pod głosowanie. Dziewięcioro radnych było za przerwą, tyle samo osób było przeciw, jedna wstrzymała się od głosu – obrady były więc kontynuowane.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji