REKLAMA

Szczere podsumowanie sezonu szczypiornistów

REKLAMA

Sezon 2017/18 był dla kibiców Nafciarzy jak mundial w 4K: katastrofa w Pucharze Polski, kompromitacja w Lidze Mistrzów, koniec dla Piotra Przybeckiego i Krzysztofa Kisiela oraz kabaret z szukaniem nowego rozgrywającego. Zapraszamy na podsumowanie minionego sezonu, miesiąc po miesiącu.

Lipiec

Rada Nadzorcza odwołuje z funkcji Prezesa SPR Wisła Płock Artura Zielińskiego, którego obowiązki na tydzień przejmuje wiceprezes Hubert Murawski. Od 10 lipca stery przejmuje Adam Wiśniewski, legenda Nafciarzy. Głosy wśród fanów mocno podzielone, począwszy od życzliwych i pozytywnych, zakończywszy na wywróżeniu popularnemu Gadżetowi przejścia ekspresowej drogi, pokonanej niemal japońskim shinkansenem, od legendy do zera. Prawie jak od pucybuta do milionera, tyle, że w odwrotną stronę. Chwilę wcześniej partnerem Wisły zostaje firma KN Nowakowski, czyli specjaliści od higieny. Higieny wentylacji. Dobry wybór, bo w szatni zaczęło się wietrzenie, zaś prezes stawia drużynie cel, którym jest, cyt.: „rozegranie jak najlepszego sezonu”. Do ojczyzny w tajemniczych okolicznościach wraca kołowy Tiago Rocha. Chwilę później w odwrotną stronę wędruje znany z występów w Śląsku Wrocław, Igor Żabić.

Sierpień

Umowy z klubem przedłużają kolejni, mniejsi i więksi sponsorzy, a Aleks Olkowski rusza wraz z kadrą młodzieżową na Mistrzostwa Świata do Gruzji. W tym czasie jego starsi koledzy grają kolejne mecze sparingowe i dowiadują się kiedy i z kim zagrają w grupie A Ligi Mistrzów, czyli jednej z dwóch mocnych grup tych elitarnych rozgrywek. Wówczas nie wiedzieli jeszcze, że przynajmniej na jakiś czas rywalizację z najlepszymi ekipami Starego Kontynentu po sezonie odłożyć będą musieli na półkę. Z szafy umieszczonej w biurze nowego prezesa zaczynają wypadać pierwsze trupy. Po uchyleniu skrzypiących drzwi okazuje się bowiem, że nowy rozgrywający Wisły – Nemanja Obradović, niby jest rzeczonym nowym rozgrywającym, ale jednak nie do końca, ponieważ jego były klub wzywa go do stawienia się na treningu. Adam Wiśniewski wszczyna postępowanie wyjaśniające. Niezrażeni niczym Wiślacy przegrywają w tym sezonie po raz pierwszy z drużyną z Kielc, na szczęście towarzysko, w finale turnieju w Veszprem.

Wrzesień

Zaczynamy grę w Superlidze od rozgromienia Spójni Gdynia, zaś prezes Wiśniewski publicznie oznajmia, że Obradović jest jednak naszym graczem i może zamienić koszulkę treningową na oficjalny trykot meczowy. Jak się później okaże, mógł już pozostać wyłącznie przy treningach, ponieważ kolegom na parkiecie swoją obecnością nie pomagał nawet trochę. Na inaugurację EHF Champions League przegrywamy z Vardarem Skopje, po tygodniu podobny wynik notujemy z mistrzami Niemiec, zaś ze składu na miesiąc wypada Marko Tarabochia – jedyny poważny środkoworozgrywający w drużynie. No dobrze, bądźmy szczerzy – wykreślmy słowo „poważny”, zostawmy jedynie „środkoworozgrywający”. Na koniec miesiąca w meczu na szczycie naszej grupy w PGNiG Superlidze wygrywamy po karnych z Azotami Puławy. Euforia, serpentyny…

Październik

Przegrywamy kolejny mecz Ligi Mistrzów, ale znów z tuzem – FC Barcelona Lassa. W lidze ogrywamy natomiast zespoły w meczach bez historii, spacer za spacerkiem. Pierwsze punkty, a właściwie punkt, na europejskiej scenie zdobywamy w Zagrzebiu, zaś kilka dni później w kompromitującym stylu przegrywamy z MOL-Pick Seged w Orlen Arenie. Kibice na forach wylewają na drużynę pomyje, zaś Sime Ivić mówi wyraźnie, że nie jest to czas na zwieszanie głów. W połowie miesiąca notujemy jednobramkową porażkę z Vive Kielce w Płocku po dobrym i emocjonującym spotkaniu. Istny rollercoaster, jeśli chodzi o grę Nafciarzy trwa w najlepsze. Przerwa reprezentacyjna daje wszystkim chwilę oddechu.

Listopad

Listopad zaczynamy od kolejnej porażki na europejskiej arenie, tym razem z Nantes, i dzielnie trzymamy się dna tabeli grupy A. Zawodnicy Wisły na pocieszenie odbierają nowe toyoty od partnera technicznego klubu, po czym przegrywają mecz o życie ze szwedzkim Kristianstad i do awansu z grupy potrzebują cudu, modlitwy i pielgrzymki łącznie. W tzw. międzyczasie Marcin Wichary zapuszcza wąsy w imię akcji Movember oraz czeka na rewanż ze Szwedami, w którym we własnej hali remisujmy 25-25 i pogrążamy się w europejskim chaosie. Zespół zamierza opuścić Mateusz Piechowski, który podpisuje kontrakt z hiszpańskim BM Logrono La Rioja. Jak się później okaże, na Półwyspie Iberyjskim i tak nie zagra… Na koniec znów przegrywamy z Nantes. Jesteśmy na dnie Ligi Mistrzów. Pod nami tylko glony i piasek. Głos zabiera prezes Adam Wiśniewski, który jest zawiedziony, ale przecież grupa trudna, przecież kontuzje. Jak się okaże, również hala za stroma. Kurtyna.

Grudzień

Wybucha pierwsza bomba – od nowego sezonu do drużyny dołączy słoweński rozgrywający – Ziga Mlakar. Po chwili fajerwerki odpalone zostają nie w gabinecie prezesa, a na parkiecie – Nafciarze niespodziewanie pokonują na wyjeździe MOL-Pick Szeged i odnoszą pierwsze zwycięstwo w ramach Ligi Mistrzów. Na fali entuzjazmu kontrakt do 2021 roku przedłuża Lovro Mihić. Ligowe życie toczy się bez niespodzianek – wygrywamy z tymi, z którymi wygrać powinniśmy. Adam Wiśniewski ogłasza, że po sezonie odejdą: Valentin Ghionea i Igor Żabić. Życie zweryfikuje te słowa na swój sposób. Święta.

Styczeń

Na pierwszym treningu w Nowym Roku pojawiło się zaledwie czterech Nafciarzy. Pozostali, wbrew pozorom, nie kontynuowali Sylwestra, a przebywali na zgrupowaniach swoich reprezentacji. Po dłuższej przerwie podopieczni Piotra Przybeckiego punktują Chrobrego Głogów. Dopełnieniem miesiąca jest informacja o dwóch kolejnych transferach do klubu. Do rodzinnego miasta po kilku latach wraca Mateusz Góralski, który ma zastąpić Valentina Ghioneę. Na kole od nowego sezonu zagra niezwykle doświadczony Renato Sulić. Na koniec Nafciarze pokonują AZS Biała Podlaska w meczu 1/16 Pucharu Polski i zapewne nie przeczuwają jeszcze nadchodzącej tragedii w tych rozgrywkach.

Luty

Drugi miesiąc 2018 roku rozpoczynamy od dziesięciobramkowej wygranej z Azotami Puławy oraz wieści o przedłużonym kontrakcie Jose de Toledo. Oznaczało to brak miejsca w drużynie w nowym sezonie dla Sime Ivicia, którego forma była tak wysoka, że lepiej byłoby dać pograć juniorowi albo pierwszemu z brzegu kibicowi z sektora A, bądź G. Różnica? Niewielka. W kolejnym meczu o życie Wiślacy pokonują gości z Zagrzebia i wreszcie do ich płuc dostaje się trochę, tak bardzo potrzebnego, tlenu. Nadzieja umiera ostatnia, nadal walczymy o TOP16. W Palau Blaugrana pechowo, w dramatycznych okolicznościach, przegrywamy z Barceloną 27:28, zaś po chwili ledwo wygrywamy z Piotrkowianinem, który ewidentnie ostatnio ma na nas patent. Na domiar złego dobija nas mistrz Niemiec…

Marzec

W meczu o życie/wszystko/honor remisujemy z piekielnie silnym Vardarem Skopje i żegnamy się z Ligą Mistrzów, nie wychodząc z grupy drugi raz z rzędu. Topór wisi nad głową trenera Przybeckiego. Dowiadujemy się, że w ćwierćfinale Pucharu Polski zagramy z Górnikiem Zabrze. Przegrywamy w Kielcach, do czego już się przyzwyczailiśmy. Z Zabrzanami zagramy żenująco słabo, przegramy i po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie zameldujemy się nawet w półfinale tych rozgrywek. Topór spada, Piotr Przybecki wylatuje z hukiem ze stanowiska trenera, a jego obowiązki do końca sezonu przejmuje Krzysztof Kisiel. W sumie gorzej i tak już być nie mogło…

Kwiecień

Nemanja Obradović przechodzi operację kontuzjowanego barku, ale jego nieobecności na parkiecie i tak nikt nie zauważa. Kabaret z poszukiwaniem środkoworozgrywającego kończy wieść, że ekipę Wisły zasili Czech Ondrej Zdrahala, który co prawda nigdy nie grał w żadnym poważnym klubie, ale był królem strzelców na Euro. Lepszy rydz niż nic, lepszy wróbel w garści i tak dalej… Ciśnienie kibicom podnosi informacja o podchodach prezesa z Kielc pod Tomasza Gębalę. Część fanów Wisły po tej informacji z radości oblega okoliczne sklepy monopolowe. Inni są załamani, ale można ich policzyć na palcach jednej ręki. Albo na dwóch palcach… Pewne staje się natomiast, że drużynę opuści jego brat – Maciej, który niegdyś prosił o niewywieranie presji. Kibice nie posłuchali, presję wywierali, Maciej nie wytrzymał i postanowił przenieść się do Bundesligi, gdzie presji nie ma, a ponieważ po chwili złapał kontuzję, w barwach Wisły już nie zagrał. Na szczęście udało się uprosić Igora Żabicia, którego początkowo nikt nie chciał, by pozostał w klubie. Ciekawej polityki transferowej ciąg dalszy.

Maj

W ćwierćfinale krajowych rozgrywek ogrywamy Wybrzeże, w półfinale, mimo porażki w pierwszym meczu, ostatecznie eliminujemy Gwardię Opole, zaś mecze finałowe tradycyjnie przegrywamy z rywalami z Kielc. Oficjalnie z powodów osobistych, klub opuszcza dyrektor sportowy – Michał Zołoteńko. Status quo zachowane. Jest jak co roku… Wakacje.

Podsumowanie

Sportowe podsumowanie w wielkim skrócie przedstawi drugi z naszego duetu ofensywnych.

Szczerze – cały ten sezon nie był dobry, ale też nie był tragiczny. Był on po prostu do szybkiego zapomnienia. Latami każdy z nas wspomina jakieś mecze, a najczęściej te z blaszaka. Choć i z Orlen Areną są związane nasze wspomnienia. Wygrana z Barceloną przesłania je wszystkie, następnie wygrane z Veszprem, Vardarem, czy wielkim Flensburgiem. Choć tym najdalszym, które powoduje tęsknotę, jest zdobycie Mistrzostwa Polski, ale w tym przypadku wyjazdowicze z Kielc mogą mówić najwięcej. Kapitalny Chrapkowski i cisza w hali przeciwnika – bezcenne odczucia.



Cóż, to chyba nasz największy problem… My wszyscy dalej żyjemy wspomnieniami i wielką historią, bo ta jest zdecydowanie dłuższa, niż nam się wydaje. Jednak cały czas popełniane są te same błędy w klubie oraz wokół niego, i nikt nie zamierza tego zmienić. Długo mówi się o tym, iż prezes Andrzej Miszczyński był najlepszy. Nie wiem skąd ta opinia, przecież właśnie wtedy złożyło się wiele czynników: nowa hala równa się chęć zbudowania marki, bum numer dwa na piłkę ręczną, ponieważ do Kielc przychodzą coraz ważniejsze nazwiska, a więc Płocku musi gonić, by liga miała sens. Nie odbieramy zasług ówczesnemu prezesowi, ale czy gdyby był do dziś, to Wisła wyglądałaby inaczej?

Nikt z nas tego nie wie, ale możemy również sobie odpowiadać, że mogłoby być, jak dziś w Kielcach.

SPR Wisła Płock to dziś klub z tradycjami, a nie Marak Europy. Kiedyś jeden ze świetnych trenerów wspomniał, że Kielce są zespołem z TOP 8 Europy, a Płock tylko z TOP 32. Trudno mieć inne zdanie, ale zaklinanie rzeczywistości, to dla nas szczyt Europy.

Z jednej strony oczekiwania spore, ale czy my mamy zawodników na poziomie, którego się oczekuje? Zdecydowanie nie! Wielu zawodników to przeciętniacy, a nawet w polskiej lidze są gracze lepsi, niż w płockiej ekipie. Pierwszym przykładem niech będzie były już obrotowy Maciej Gębala – przecież na jego poziomie są również Rogulski, Jankowski i kilku innych. Czy Adam Borbely jest lepszy od Tomka Wiśniewskiego?

Pytania trudne, a odpowiedzi proste. Inną sprawą jest to, że zawodnicy wiecznie dużo mówili, głównie ci, którzy na parkiecie nie pokazywali nic, a na parkiecie słabo… Mowa o presji i złej atmosferze, poniżej podłogi, jak również inne kwestie. To właśnie takie słowa odsunęły kibiców. Presję ma mama piątki dzieci, która nie wie, czy jutro kupi chleb dla swoich pociech, a nie facet, który gra zawodowo i po prostu za to co kocha, dostaje bardzo duże wynagrodzenie. Nikt nie chce wam zaglądać do portfela, ale czasami pomyślcie, czy warto się odzywać.

Nieważne czy kibic ma lat 90, 60, czy 18. Każdy ma prawo was krytykować. Tylko jego wychowanie pokaże, jakim jest człowiekiem, ale nikomu nic do tego. Wpuszczenie ochrony i przepychanki kibiców na trybunach są poniżej wszystkiego. Nie da się również nie wspomnieć, że każdy klub, który wchodzi w sprawy kibicowskie kończy źle, a kibice, którzy robią scenki patologiczne między sobą, też są raczej pośmiewiskiem w kraju, a nie powodem do ocen.

Smutne to wszystko, ale przykładów jest w naszym kraju cała masa. Jednak dopóki w klubie będzie działo się źle, to nic się nie zmieni.

Szkolenie jest bardzo złe, a zmian brak i nawet odsunięcie Bogdana Janiszewskiego, to zły kierunek. W Płocku od wielu lat szkoli MUKS 21 Płock, a nie SKF i SPR. To są fakty, których nikt nie obali.

Podsumowanie jest bardzo proste. Obecnie SPR Wisła Płock słaba jest u podstaw, a na górze widzimy tylko coś, co może nas w tym utwierdzać. Małe światełko w tunelu, to Mlakar, Sulić i Zdrahala. Jednak to tylko dla pierwszej drużyny. Zmiany muszą nadejść w otoczeniu prezesów i szkoleniu. Inaczej za kilka lat będziemy w środku tabeli ligi polskiej, bo kibice nie maja się z kim utożsamiać i dla kogo iść do hali. Tak, jak kiedyś kilka błędów SC Magdeburga i HSV Hamburg spowodowało opuszczenie lotów tych potęg.

Cały handballowy świat stawia na swoją młodzież i inwestuje w nią ogromne fundusze, a u nas zapewne zaraz po tym artykule pojawi się informacja i pretensja, że mamy tyle hal i trenerów, że to kolejne pomówienia i plotki… No cóż, przecież sponsorzy płockich szczypiornistów zamiast inwestować w płocki sport wspólnie 5-8 mln złotych i pilnować wydawania kasy, wolą kłócić się między sobą i inwestować w inne rzeczy, które na pewno nie są taką przyszłością, jak młodzież i dzieci.

Jedna ważna rzecz na koniec. Dzieci-sportowcy rodzą się na biedniejszych peryferiach, a ich nie stać na opłatę za zajęcia pozalekcyjne.

Pozdrawiamy
Ofensywni

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 8

  1. Wyborca says:

    -Nowakowski. !!!!!!!!!! – Co. ????? – ty wiesz co. !!!!!!!!!!!!

  2. NK says:

    Takie prawdziwe

  3. Lolo says:

    A może do tego Artykułu przez duże A powinien odnieść się Wiśniewski i miłościwie nam panujący Nowakowski?

  4. G says:

    A sponsor tytularny wielki Orlen spokojnie patrzy jak regularnie od kilku lat ogrywa go handlarz używaną odzieżą. Wstyd i brak ambicji

  5. Wasyl says:

    Akurat do SKF nie ma się co przypieprzac. Mam tam syna i wiem że trenerów z pasją tam nie brakuje. W Muks 21 również.

  6. Kerad says:

    Nic dodać, nic ująć, samo sedno….

  7. Anonim says:

    Szacun dla Tych którzy to pisali.

  8. Kierowca says:

    Bardzo dobry artykuł. Szczera prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU