REKLAMA

Sprawa wolontariuszy w schronisku aktualna. Tym razem oświadczenie zarządu stowarzyszenia

REKLAMA

Zarząd Stowarzyszenia Płocka Przyjazny Płock (którego prezesem jest Marta Krasuska – kierownik płockiego schroniska i płocka radna z ramienia PO) wydał oświadczenie, nawiązujące do poważnych zarzutów wolontariuszy. Podobnie jak listy otwarte wolontariuszy, publikujemy je w całości bez komentarza redakcyjnego. Do sprawy jeszcze wrócimy.

„Szanowni Państwo, w związku z rozpowszechnianiem w dalszym ciągu nieprawdziwych informacji w sprawie funkcjonowania wolontariatu w schronisku prowadzonym przez Stowarzyszenie Płock Przyjazny Psom, postanowiliśmy odnieść się do kilku kwestii.
Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym w 2017 roku z misją, która jest wyznacznikiem jego działania – „Dobro Zwierząt Wspólna Sprawa”.
Jednym z priorytetowych celów (ale nie jedynym) jakie sobie obraliśmy, było wprowadzenie wolontariatu w płockim schronisku. Zarząd Stowarzyszenia samodzielnie podejmował szereg działań, aby ten cel osiągnąć. Po długich staraniach, pokonując liczne problemy, w szczególności formalno-prawne, w 2019 roku udało się wprowadzić wolontariat w schronisku. Koordynatorem wolontariatu została wówczas Prezes Stowarzyszenia i pełniła tę funkcję przez ponad rok. Podejmowaliśmy szereg działań, aby zakres pracy wolontariuszy, możliwości wprowadzania pozytywnych zmian w schronisku, otwartość, dostęp do zwierząt był coraz większy. Poprawa komfortu pracy wolontariuszy przekładała się tym samym na poprawę dobrostanu zwierząt.
W październiku 2020 roku Prezes Stowarzyszenia objęła funkcję Kierownika schroniska otwierając nowy etap w funkcjonowaniu wolontariatu. Płockie schronisko zostało w pełni otwarte na działania wolontariuszy, dając niespotykaną w skali kraju swobodę i możliwości realizowania wolontariackiej misji. To wtedy powstały ankiety przedadopcyjne, a wolontariusze zaczęli brać czynny udział w procesach adopcyjnych swoich czworonożnych podopiecznych. Zniesione zostały ograniczenia wizyt wolontariuszy w schronisku. Mogli przychodzić do swoich podopiecznych w dogodnych dla siebie dniach i godzinach. Nie musieli już przygotowywać z wyprzedzeniem harmonogramów swoich wizyt.

PowiązaneTematy

Wolontariusze: Współpraca oparta na szantażu emocjonalnym, prezesem stowarzyszenia i kierownikiem schroniska ta sama osoba [OŚWIADCZENIE]

Wolontariat w ramach schroniska nie ma bogatego doświadczenia. To doświadczenie tworzyło się każdego dnia, począwszy od 2019 roku. Wszyscy uczą się idei wolontariatu w praktyce, a proces uczenia wiąże się też z popełnianiem błędów, które nie są przez nikogo świadomie zamierzone. Przyznajemy, że zdarzały się sytuacje stresowe, a reakcje na nie były czasami zbyt emocjonalne, nerwowe, nad czym ubolewamy.
Z drugiej strony wielokrotnie podkreślaliśmy wagę wolontariatu i wkład pracy, jaki wolontariusze wnoszą swymi działaniami dla zwierząt przebywających w schronisku. Nasze wypowiedzi w mediach lokalnych czy społecznościowych zawsze przepełnione były wdzięcznością dla osób, które poświęcają swój czas dla dobra zwierząt. Wyraźnie to w naszych wypowiedziach podkreślaliśmy.
Z ubolewaniem stwierdzamy, że tezy zawarte w oświadczeniu grupy wolontariuszy oraz przesyłane do mediów informacje niestety niewiele mają wspólnego z prawdą i wymagają wyjaśnienia.
Po pierwsze:
Wypowiedzenie umów z wolontariuszami wynika z zapisów umowy zawartej pomiędzy naszym Stowarzyszeniem a Spółką prowadzącą schronisko. Umowy są zawierane na rok, analogicznie jak Spółka podpisuje umowę z samorządem Płocka. Umowy wolontariackie były zawarte na czas nieokreślony i należało dostosować je do zapisów umowy ze Spółką. O tym fakcie wolontariusze zostali poinformowani na spotkaniu 25 listopada 2022 r. Jednocześnie została im złożona propozycja rozpoczęcia pracy nad przygotowaniem nowego regulaminu wolontariatu oraz podpisywania nowych umów w trybie spotkań indywidualnych. Zaproszenie do podpisywania nowych umów zostało opublikowane na wewnętrznej grupie na Facebooku, do której wszyscy wolontariusze z aktywnymi umowami mieli cały czas dostęp. Zaproszenia na spotkania w celu podpisywania nowych umów publikowane było kilkakrotnie. Wszyscy je odczytali.
Po drugie:
Prowadzenie wolontariatu w schronisku jest jednym z wielu obszarów działalności Stowarzyszenia w zakresie dbałości o dobrostan zwierząt. Wolontariusze nie odprowadzają żadnych obowiązkowych składek na rzecz Stowarzyszenia, a jedynie dobrowolnie wpłacają darowizny. Środki uzyskiwane z darowizn były i są w całości przeznaczane na cele statutowe Stowarzyszenia (w tym np. na zakup linek treningowych, obroży, czy innych narzędzi potrzebnych do pracy ze zwierzętami), a wolontariusze wspólnie z Zarządem decydowali, na co mają być one wydatkowane. Jeśli Zarząd podejmował samodzielnie jakąkolwiek decyzję o wydatkowaniu środków pozyskanych przez Stowarzyszenie (darczyńcami nie byli jedynie wolontariusze), wolontariusze byli o tym informowani. Posiadali także dostęp do dokumentacji księgowej oraz do wyciągów z rachunku bankowego Stowarzyszenia.

Wolontariusze o współpracy w schronisku: „Brak szacunku do nich i do ich pracy, wulgaryzmy, straszenie usunięciem z grona wolontariuszy, czy innymi sankcjami…



Po trzecie:
Od początku powstania wolontariatu, Stowarzyszenie przyjmuje regularnie nowe osoby, z uwagi na występującą rotację, co jest naturalne w tak licznej i zróżnicowanej grupie osób, dla których wolontariat jest przecież zajęciem dodatkowym, a poziom zaangażowania bywa różny. Od początku powstania wolontariatu przez jego szeregi przeszło ponad 100 osób.
Bycie wolontariuszem nie jest jednoznaczne ze spełnieniem wymagań do przyjęcia w poczet członków stowarzyszenia, ponieważ jak wspomniano wcześniej, realizowanie wolontariatu w Schronisku nie jest jedynym celem statutowym Stowarzyszenia, a wolontariusze dotychczas nie włączali się w realizację innych jego celów.
Po czwarte:
Nieprawdą jest, że wolontariusze nie otrzymują informacji o stanie zdrowia zwierząt. Informacje udzielane są na bieżąco każdemu zainteresowanemu wolontariuszowi, który o takie dane wystąpi do biura schroniska. Formy komunikacji były różne po to, aby jak najlepiej zadbać o dobrostan zwierząt. Możliwa była komunikacja mailowa, przez Messengera, telefoniczna lub osobista. Nigdy nikomu nie odmówiono udzielenia jakichkolwiek informacji.
Po piąte:
Wszystkie kanały teleinformatyczne, zarówno na Facebooku jak i Google są własnością Stowarzyszenia. Część wolontariuszy w sposób nieuprawniony korzystała z tych aplikacji, dlatego zostało wprowadzone ograniczenie dostępności, zachowując pełny dostęp do bazy wiedzy oraz kalendarza wolontariatu.
Po szóste:
Wolontariusze na każdym etapie procedowania nowych umów, jak i nowego regulaminu brali czynny udział, wnosząc swoje uwagi, czego efektem była ostateczna akceptacja tych dokumentów. Ostateczna wersja została zaakceptowana przez wolontariuszy na spotkaniu 12 grudnia 2022 r.
Wolontariusze, którzy wyrażają wolę dalszej współpracy ze Stowarzyszeniem mogą przystąpić do podpisywania nowych umów, o czym mają pełną wiedzę.
Niezrozumiały jest dla nas sposób komunikacji przez media i styl, w jakim się to odbywa. Informacje publikowane w niektórych mediach nie były weryfikowane. Podkreślamy, że nie będziemy dalej w formie oświadczeń prowadzić jakiegokolwiek dialogu.
Zapewniamy, że wolontariat w schronisku funkcjonuje i będzie dalej funkcjonował w myśl idei „Dobro Zwierząt Wspólna Sprawa”.
Zarząd Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom”.

*Zarząd Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom: 

  • Marta Krasuska – PREZES ZARZĄDU
  • Marcin Leszek Uchwał – WICEPREZES ZARZĄDU

Ile jest prawdy w grafikach „KLAN z Płocka”?

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 12

  1. łysy says:

    Umowa na wolontariat to kpina wystarczy ogłoszenie w mediach w skrócie wolontariusz nie ma obowiązku zawierania umowy bo nikt ponad 30 dni z rzędu nie przychodzi pracowac przy zwierzętach bo ma inne obowiązki Stowarzyszenie ktore opiera sie miedzy innymi na facebooku nie moze deklarowac formy kontaktu przez messengera to indywidualna sprawa kazdej osoby jakiego komunikatora używa i nie stosownym jest wywierac presji zeby uzywac akurat messengera takie sugestie nie powinny mieć miejsca To pracownicy schroniska powinni zajmować się zwierzętami ponieważ to ich praca co w takim razie robili podczas gdy wolontariusze wykonywali prace przy zwierzętach Taka mała rada ode mnie jak przyjdą następni wam pomóc nie zaglądajcie im w zęby ;)

    • łysy says:

      bo nie przyszli poruchać tylko zapierdalać i to za darmo

    • Hehe says:

      Jasne niech wyprowadzają psy ze schroniska i wywożą gdzie chcą, niech robią co chcą, niech będą anonimowi, bo przecież to wielcy wolontariusze zasrani z Pcimcia Nowego.

      • Lysy says:

        Niech zaprowadza wszystkie do UM bo to wasze przybledy

      • ???? says:

        Może znajdzie się jeszcze jakiś frajer, który udostępni swoje pole do zasrywania schroniskowym pieskiem z chorobami, a później zje to co zbierze z pola?

  2. Uchwał-Krasuska says:

    Uchwał-Krasuska tu, Krasuska-Uchwał tam, ajajajaj

  3. marcin jak to w końcu z tobą jest says:

    to ten marcin u którego wyparowało 4,5 tony karmy? To ten marcin (celowo z małej), który próbował zrzucić odpowiedzialność na wolontariuszkę? Czy to ten marcin przez którego ludzie nie chcą tam pracować?

  4. przyjaciel says:

    Istny konflikt interesów żeby partnerka życiowa Vice prezesa KM w Płocku prowadziła szkolenia dla pracowników KM w Płocku, Marcin Uchwał swego czasu leczył się psychiatrycznie ( gdy przestał być, Sekretarzem w urzędzie miasta Płocka ), pani Marta Krasuska też leczyła się psychiatrycznie ( załamanie nerwowe). Oboje państwo M. U i M. K są członkami platformy Obywatelskiej w Płocku.

  5. Bbp says:

    Złodzieje won

  6. St. says:

    Teraz będą wywlekać skąd, jak, dlaczego i za ile.
    A prawda jest taka, że część wolontariuszy została, tych co przyszli pomagać zwierzętom, a nie szukać poklasku i kumpelstwa. Wciąż są, są też nowi.
    Jedynie ci którzy chcieli ugrać niewiadomo co uciekli, tak, uciekli, jedna coś zamuczała to grupa jak bydło poszło za nią, nawet ze stada bydło się czasem rozchodzi, ci którzy myślą samodzielnie!
    Jeśli chcą coś udowodnić, choćby to, że zależy im na tych zwierzętach, powinni publicznie przeprosić za szkalowanie i oszczerstwa cały zarząd, kierownictwo i pracowników, może wtedy uda im się cokolwiek zdziałać, bo zaszkodziło tylko i wyłącznie sobie.

  7. T says:

    Z panią Krasuską to problemy w parze chodzą. Stowarzyszenia, szkolenia, bankructwo, psie polany za kosmiczne pieniądze. Publiczne pieniądze trzeba dodać. Niestety.

  8. Anonim says:

    Jakoś nie wierzę POlitykom, gdyż:

    „Klan z Płocka: „Partnerka wiceprezesa prowadziła szkolenia”

    Na grafice podpisanej „KLAN z Płocka” autor zamieścił tekst, m.in., że „KM wynajęła firmę do przeprowadzenia szkoleń motywacyjnych dla całej załogi – za jedyne 123.000 zł. Właścicielem firmy Sentio (…) jest Marta K. partnerka wiceprezesa KM”. Autor twierdzi też, że większa część tych pieniędzy „została przeznaczona na finansowanie kampanii wyborczej KLANu”.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej komentowane 7 dni

Reklama


REKLAMA

  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU