REKLAMA

Wolontariusze: Współpraca oparta na szantażu emocjonalnym, prezesem stowarzyszenia i kierownikiem schroniska ta sama osoba [OŚWIADCZENIE]

REKLAMA

Wolontariusze, działający w ramach Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom przy Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Płocku poprosili nas o zamieszczenie oświadczenia w sprawie sytuacji, jaka powstała podczas ich charytatywnej pracy na rzecz zwierząt. Jak podkreślają, oświadczenie na profilu wolontariatu jest usuwane przez kierownik schroniska Martę Krasuską, która jest jednocześnie prezesem stowarzyszenia. Tekst oświadczenia zamieszczamy poniżej w całości.

OŚWIADCZENIE
Wolontariuszy działających w ramach Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom przy Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Płocku na aktualną sytuację dotyczącą braku porozumienia z Zarządem Stowarzyszenia i przedstawiania w mediach informacji niezgodnych z prawdą.

PowiązaneTematy

Wolontariat w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Płocku działa od 2019 roku i liczy obecnie ponad 40 osób. Wolontariat łączy się z szeregiem obowiązków – spacerami, socjalizacją psów i kotów, obserwacją ich stanu zdrowia, promowaniem ich w sieci, organizowaniem eventów, transportem do lecznic weterynaryjnych. Prowadzimy zbiórki (m.in. bazarek, zbiórki internetowe), organizujemy lekcje w szkołach, sesje zdjęciowe, przeprowadzamy spotkania z osobami chętnymi do adopcji zwierząt, mamy z nimi kontakt również po adopcji.

Łączy nas bezwarunkowa miłość do zwierząt, dla których jesteśmy w stanie poświęcać swój wolny czas – często kosztem naszego zdrowia i kosztem rodziny. Wszystko po to, aby znalazły swój wymarzony dom. I udaje się, nasze działania przynoszą efekty, mamy bardzo dużo adopcji, i co najważniejsze, nasi podopieczni trafiają do odpowiedzialnych i troskliwych właścicieli.

Niestety, oprócz tej przyjemnej strony, pojawił się problem współpracy z Zarządem Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom, który jest organizatorem wolontariatu w płockim schronisku. Pragniemy zaznaczyć, że to my – Wolontariusze, wypełniamy większość celi statutowych Stowarzyszenia, czynimy to z wielkim zaangażowaniem i nieodpłatnie.

Pomiędzy Zarządem Stowarzyszenia a Wolontariuszami nie ma komunikacji opartej na wzajemnym szacunku. Wymagana jest od nas ciągła dyspozycyjność, w przeciwnym wypadku musimy liczyć się z sankcjami, wulgaryzmami i straszeniem wyrzuceniem z grona wolontariuszy. Naszej pracy poświęcamy dużo więcej czasu, niż stanowią zapisy w Regulaminie. Jesteśmy traktowani jak pracownicy, jednak żaden pracodawca nie powinien w ten sposób traktować swoich pracowników, ani żaden człowiek nie powinien traktować tak drugiego człowieka.

Brak szacunku do wolontariuszy ze strony Stowarzyszenia jest na porządku dziennym. Sprawy nie ułatwia fakt, że Prezesem Stowarzyszenia i kierownikiem Schroniska w Płocku jest ta sama osoba. Konsekwencją tego, są rzednące szeregi Wolontariuszy (tylko w ciągu ostatniego roku odeszło kilkanaście wspaniałych osób). Są nam wydawane polecenia służbowe, które w dużej mierze oparte są na szantażu emocjonalnym – jakiekolwiek nieposłuszeństwo będzie skutkowało odebraniem nam prawa do kontaktów ze zwierzętami.

Jako przykład możemy podać sytuację z ostatnich tygodni, kiedy to bez uprzedzenia zostaliśmy zawieszeni w prawach wolontariuszy (jeszcze zanim oficjalnie ogłoszono epidemię parwowirozy). Zabroniono nam wejścia do schroniska, odebrano uprawnienia do strony schroniska na portalu Facebook, do wolontariackiej skrzynki mailowej oraz do dysku Google. Jako uzasadnienie takiego postępowania, wskazano parwowirozę panującą w schronisku. Tymczasem wirus ten panował w schronisku już od kilku miesięcy, co nie przeszkodziło jednak w organizacji dni otwartych i naszej obecności w tym czasie.

Przez ten okres pokazaliśmy, że rozumiemy sytuację i zachowujemy wszelkie środki ostrożności. Byliśmy na bieżąco informowani, które zwierzęta są w tej chwili chore, wspólnie pokrywaliśmy koszty leczenia tych zwierząt. Dzisiaj nie wiemy, które zwierzęta cierpią na tę śmiertelną chorobę. Na pewno nie jest to żaden z naszych podopiecznych, a mamy pod opieką ok. 100 psów i 46 kotów. Nie znamy zwierząt, które trafiły do schroniska po 17 listopada tego roku. Nie są one przypisywane do grup, nie wychodzą na spacery, nie są ogłaszane w sieci i promowane. Trwają w zawieszeniu.



Kolejnym wymierzonym w nas ciosem, była korespondencja od Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom, które z końcem roku wypowiedziało wszystkim wolontariuszom umowy o świadczenie usług wolontariackich. Dziś już wiemy, że Zarząd Stowarzyszenia nie ze wszystkimi wolontariuszami chce podpisać umowy. Przypuszczamy, że pod pretekstem corocznie podpisywanych umów między Stowarzyszeniem a spółką PreZero (właścicielem schroniska), chcą usunąć z wolontariatu osoby, z którymi Zarządowi nie jest po drodze. Dodamy, że obecnie, aby usunąć z naszych szeregów wolontariusza, konieczna jest decyzja Komisji Regulaminowej. Tym sposobem, Zarząd Stowarzyszenia omija ten punkt Regulaminu Wolontariatu.

Działamy jako grupa osób, której przyświeca jeden cel – DOBRO ZWIERZĄT – i nie wyobrażamy sobie, żeby z naszą koleżanką czy kolegą nie została podpisana umowa. Dbamy o wszystkie zwierzęta i nigdy nie działaliśmy na niekorzyść zwierząt ani płockiego schroniska. Dlatego walczymy, aby każdy z nas miał możliwość pracy w przyszłym roku ze swoimi podopiecznymi.

Cała ta sytuacja jest dla nas bardzo bolesna i dotkliwa. Chcąc uniknąć odejścia wszystkich Wolontariuszy postanowiliśmy zwrócić się do Pana Prezydenta Miasta Płocka z prośbą o mediację i w dniu 13 grudnia 2022 złożyliśmy pismo w tej sprawie.

Zwracamy się również z prośbą do osób, komentujących sytuację w mediach społecznościowych, o nieprzedstawianie nieprawdziwych informacji na temat działania wolontariatu czy samych wolontariuszy. Rodzi to niepotrzebne zamieszanie i tylko zaognia trwający konflikt.

Trzymajcie za nas kciuki. Mamy nadzieję, że sytuacja wkrótce zostanie wyjaśniona, atmosfera poprawi się, wróci szacunek i od 1 stycznia 2023 roku, wszyscy wrócimy do naszych kochanych podopiecznych, aby dbać o nich i spełnić ich marzenia o ciepłym, rodzinnym domu.

P.S. Wolontariusze nie są członkami Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom. Niestety, Zarząd w imieniu Walnego Zgromadzenia odmówił nam dołączenia do tej organizacji.

*Do sprawy wolontariatu w schronisku wrócimy w naszych materiałach redakcyjnych.

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 28

  1. Won doi piekła says:

    Hahaha grozić sądem za napisanie dużych liter to trzeba być naprawdę psychicznie cofniętym i zawziętym w swojej nienawiści. Jesteście osobami,które z wolontariatem nie powinny mieć nic wspólnego,bo takimi oskarżeniami i wpisami działacie na niekorzyść schroniska. Przez wasze chore głowy ludzie czytając takie wpisy mogą przestać wspierać schronisko poprzez dary i bać się adoptować zwierzęta. Zastanówcie co jest ważniejsze zwierzęta czy Wasza nienawiść do człowieka,który to wszystko zapoczątkował. A i pomawiajcie dalej panią Renię będzie miała dowód na zgłoszenie tego do odpowiednich służb. ps. Możecie mnie cmoknąć tam nie słońce nie dochodzi.

  2. malina says:

    No cóż była to tylko kwestia czasu……. i się zaczęło

  3. Adoptująca ze schroniska w Płocku says:

    To bardzo przykra sytuacja. Przykra bo cierpią przez nią zwierzęta, które potrzebują opieki. Ta opieka to nie tylko pełna miska i schronienie, nie tylko opieka weterynaryjna, które ma zapewnić gmina. To też wspólne spacery, socjalizacja, głaski i szukanie odpowiedzialnego domu. To ogromna praca wolontariuszy, którzy swój wolny czas poświęcają tym zwierzakom, nie tylko przed adopcją, także po niej są w kontakcie z nowymi opiekunami, żeby ich wesprzeć w budowaniu relacji ze zwierzakiem i w rozwiązywaniu napotkanych problemów. Bez nich wiele zwierzaków nie znajdzie nowego domu. Bez nich wiele zwierzaków będzie się bało kontaktu z człowiekiem, a nowi opiekunowie nie będą wiedzieli czego się spodziewać i gdzie szukać pomocy w razie problemów z nowym pupilem. Doceńmy tą pracę, czas i serce!

  4. Tomek Sokole Oko says:

    Czyżby niejaka R MG pełna jadu dokładała do pieca w obecnej sytuacji?
    Ta sama persona, która została usunięta za złe traktowanie ludzi?

  5. Kot says:

    A jak wygląda sytuacja z punktu widzenia Pani Kierownik? Gdzie leży problem i co jest jego przyczyną? Dlaczego tak postępuje? Musi być jakieś drugie dno całej sytuacji.

    • Krzysiek says:

      Trzeba chcieć poruszać ten temat, ale widocznie nie widzi problemu albo nie chce o tym mówić. Dziwię się wolontariuszom. Założyć własbe stowarzyszenie i podpisać umowe z Pre Zero firmą administrującą schroniskiem.

  6. Mica says:

    Kolejna bizneswoman z chorymi ambicjami? Ziobro zaskoczenia.

  7. krakowiak says:

    Nagłośnienie sprawy powinno ruszyć w końcu jedynego liczącego się gracza- Zarząd Spółki prowadzący schronisko. Tylko że schronisko dostaje pieniądze od miasta, a kierownik jest radnym z partii rządzącej Płockiem. Sam ten układ jest chory i nigdy nie powinien mieć miejsca, stąd pewnie milczące na razie przyglądanie się temu co się dzieje.

  8. Aga says:

    Trzeba przyjrzeć się tzw. „zarządowi”… zawsze mozna ten strącić i wybrać nowy, za wszelką cenę, by ratować istnienia warte bytu … Plock niewiele robi z problemem bezdomności zwierząt, no chyba tylko dokłada cegiełkę do cegiełki, czyli kolejny nowy problem… i to nie tylko w schronisku… Nas, dokarmiających bezdomne koty jest cale mnóstwo, nie mamy czasu borykać się z papierologią UMP, by dostać kilka marnych puszek karmy, pomagamy zwierzętom bezinteresownie i płacimy za wszystko z własnych kieszeni… nadzór na schroniskiem powinna mieć osoba z powołaniem, która kocha zwierzęta, bo tylko taka osoba będzie szanowała też ludzi…

  9. Chxhgvnfnchh@icufurfufjgir5whfi says:

    Ludzie nie zarabiają ani grosza. Poświęcają swój wolny czas. Angażują serca i siły. I jeszcze mają z tego tytułu przykrości i kłopoty?! Toć to chore jest. Jaka kontrola, czy co?!

  10. Won do piekła says:

    Wolontariat po ciężkich bojach wdrożyła pani Marta K. Teraz ktoś ( A.D., M.J.,M.M, itp.)mając chore ambicje próbuje za wszelką cenę pozbyć się pani Marty i wskoczyć na jej miejsce. Zarząd firmy pod którą podlega schronisko powinien zlikwidować obecny wolontariat i wdrożyć nowy nie powiązany z panią Martą. A tak ktoś zamiast dobra zwierząt widzi swoje dobro jakie uzyska pozbywajac się pani Marty.

    • Viktoria says:

      Ktoś tu chyba się szaleju najadł.

    • Freud says:

      Przez pieski ta kobita ma zupełne pomieszane pod sufitem – pieski to całe jej zycie, dużo wiedzą o tym ludzie na Podolszycach. Z czego się takie szurnięte baby biorą; chłop (jeśli ma ) powinien pogonić tłumoka do jakiejś ciężkiej, uczciwej roboty, np szorowania podłóg i kibli – od razu by jej przeszły te piesko-pańskie fanaberie.
      Ale dlaczego takie niezrównoważone psychicznie osoby są promowane przez partie polityczne i zostają nawet radnymi miejskimi?

      • Marta says:

        Komentarz osoby chorej z nienawiści. Dno i kilometr mułu.

      • Anonim says:

        Reniu, dlaczego piszesz pod pseudonimem? Won do piekła? Serio? Wiesz, że za takie pomówienia można trafić do odpowiednich instytucji takich jak sąd?

    • Marta says:

      Szanowna pani, a może tak napisać swoje prawdziwe imię a nie ukrywać się pod nickiem jak tchórz? Mam przypomnieć na forum dlaczego została pani wyrzucona z wolontariatu i jakie kłamliwe informacje rozpowszechniała pani jeszcze niedawno o kierowniczce schroniska?

    • wolontariusz says:

      Ktoś, kto został wyrzucony z wolontariatu przez MK, a teraz wraz z nią oczernia wolontariuszy takimi komentarzami, jest naprawdę małym człowieczkiem, Reniu

      • Pro publico bono says:

        Jak widać nie każdy jest w stanie przełknąć porażkę, mimo, że jest totalnie anonimowy w środowisku prozwierzęcym, a chciałby był gwiazdą.

  11. M. Kamińska says:

    Mieszkam w Płocku od urodzenia. Dopiero od ostatnie kilkanaście miesięcy widać i słychać o płockim schronisku (pozytywnie). Wizerunek placówki to w największym stopniu ludzie. Duża nierostropność że strony Pani dyr, że tego nie rozumie. To, niestety, częsta przypadłość u osób, które liznęły, choćby pozornej, władzy.
    A pycha kroczy przed upadkiem…

    • Podwładny psychopaty says:

      Niestety czasami dyrektorami są psychopaci. Nie wiem jak dostają swoje stołki. Przed zajęciem kierowniczego stanowiska powinno się przechodzić długofalowe badania psychiatryczne,

  12. Jarosław Cybulski says:

    Wolontariusze powinni utworzyć własne Stowarzyszenie bo to jest chory układ: Radna Miasta + Dyrektor Schroniska firmy, w której Miasto ma udziały + Prezes Stowarzyszenia Wolontariatu w jednym. ;)

    • Stefan says:

      Przecież ktoś ich powołał na te stanowiska, przykładów niekompetentnych dyrektorów i prezesów w Płocku jest sporo, a kto trzyma lejce?
      Prezydent. Krytykują PiS, a postępują podobnie, czasem gorzej, to jest całe PO. Zaznaczam, że PiSu też nie znoszę

  13. Małgorzata Geisler says:

    Nie rozumiem jak można utrudniać komuś pracę Wolontariusza. Trzymam kciuki za szybkie i pozytywne rozwiązanie.

  14. Jarosław Cybulski says:

    Ja z tychże przyczyn wziąłem sobie urlop od Zarządu już na początku pandemii, to chore jest. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej komentowane 7 dni

Reklama


REKLAMA

  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU