Trwa burza wokół planów płockiego MOSiR-u dotyczących zmian w zatrudnieniu ratowników wodnych. Po protestach związków zawodowych i petycji do prezydenta miasta, do sprawy publicznie odniosła się poseł na Sejm RP Wioletta Kulpa, organizując konferencję prasową przed Aquaparkiem w Płocku. Jak twierdzi, od miesięcy podejmuje działania w obronie płockich ratowników.
Fundacja z Wrocławia zamiast płockiej kadry
Poseł Kulpa podkreśliła, że już w 2016 roku – jako radna Rady Miasta Płocka – słyszała od prezesa MOSiR zapewnienia, iż spółka będzie decydowała o obsadzie kadrowej na wszystkich obiektach. Tymczasem, jak twierdzi, dziś sytuacja jest zupełnie inna – ratowników na Miodolance nie zatrudnia MOSiR, ale Fundacja Wodna Służba Ratownicza z Wrocławia.
Według posłanki, takie działania mogą prowadzić do obniżenia poziomu bezpieczeństwa. Wskazuje ona na niepokojące wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, która miała stwierdzić m.in. zatrudnianie cudzoziemców na podstawie umów-zleceń przekraczających 270 godzin miesięcznie, brak aktualnych badań lekarskich, brak informacji o ryzyku zawodowym oraz naruszenia przepisów BHP.
– To osoby pracujące nawet po 16 godzin dziennie w warunkach wysokiej temperatury i wilgotności, co może prowadzić do omdleń czy krwotoków z nosa – mówiła posłanka.
38 ratowników odeszło lub zostało zwolnionych
W trakcie konferencji Wioletta Kulpa przypomniała, że od momentu przekształcenia MOSiR w spółkę prawa handlowego, z pracy zrezygnowało lub zostało zwolnionych aż 38 ratowników – często z wieloletnim doświadczeniem i osiągnięciami.
– To byli ludzie związani z Płockiem, z lokalnym sportem. Ich rezygnacja jest efektem złych relacji z zarządem spółki – oceniła poseł.
Jej zdaniem, zatrudnianie zewnętrznej firmy to nie tylko potencjalne ryzyko dla bezpieczeństwa, ale również pozbywanie się lokalnej, doświadczonej kadry.
– Prezes eliminuje płockich ratowników, na rzecz osób z innych miast i innych narodowości. Być może to wygodne dla spółki, ale nie dla mieszkańców – dodała.
Kolejne kroki i postulaty
Wioletta Kulpa poinformowała, że skierowała już w tej sprawie interwencję poselską do Prezydenta Miasta Płocka, wniosek do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie kontroli krzyżowej, a także zawiadomienie do prokuratury – z obawy o bezpieczeństwo osób korzystających z pływalni.
– Może czas, by prezydent miasta rozważył odwołanie prezesa spółki, a nie dopuszczał do utraty blisko 40 doświadczonych ratowników – powiedziała posłanka.
Co na to MOSiR?
Przypomnijmy, że w opublikowanym 25 czerwca oświadczeniu MOSiR Płock tłumaczył, iż „nie planuje redukcji zatrudnienia ratowników”, a działania spółki mają na celu jedynie „zabezpieczenie ciągłości usług”, szczególnie w sezonie wakacyjnym.
– Chcemy zapewnić bezpieczeństwo wszystkim korzystającym z naszych obiektów – zapewniał zarząd w komunikacie.
Spółka odniosła się także do petycji NSZZ „Solidarność”, która domaga się rezygnacji z outsourcingu usług ratowniczych na pływalni „Jagiellonka”. MOSiR zaznaczył, że rozmowy z ratownikami nadal trwają, a każda decyzja będzie podejmowana z myślą o użytkownikach obiektów.
Spór o bezpieczeństwo
To kolejny głos w toczącej się publicznie dyskusji na temat przyszłości płockich ratowników. Choć MOSiR deklaruje otwartość na dialog i zapewnia o bezpieczeństwie, posłanka Kulpa i związki zawodowe pozostają sceptyczni. W tle są nie tylko kwestie personalne i kadrowe, ale przede wszystkim zaufanie mieszkańców do osób, które odpowiadają za ich życie i zdrowie na pływalniach.


















![Kolejna edycja Urbexomanii. Co przygotowano i czym jest prawdziwy urbex? [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/08/urbex-360x180.jpeg)













![Najlepsi żeglarze rywalizowali w Płocku na Mistrzostwach Polski klasy Micro – ORLEN Cup [ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/09/Regaty-ORLEN-Cup-Mistrzostwa-Polski-Micro-2025-15-360x180.jpg)










