Pitera: Płock miałby spore dochody z prostytucji

REKLAMA

Nowe prawo unijne wymusza na Polsce obliczenie wartości rynku prostytucji, aby wliczać to do PKB. – Jeśli ten podatek miałby wpływać do gmin, to Płock miałby spore dochody – powiedziała na antenie Radia ZET posłanka PO, Julia Pitera.

Julia Pitera, posłanka Platformy Obywatelskiej z okręgu płockiego odniosła się we wtorek, podczas rozmowy z Moniką Olejnik w Radiu ZET, do nowego prawa unijnego, które wymaga od Polski obliczeń wartości rynków całkowicie wykluczonych z rejestracji prawnej lub związanych z działalnością przestępczą – prostytucji, handlu narkotykami itd. – oraz wliczania tych wartości do PKB.

PowiązaneTematy

– Przed Płockiem jest taka ilość kobiet stojących przy drodze, że z całą pewnością wpływy byłyby tam wysokie – stwierdziła posłanka PO. – Ale nie wiem w jaki sposób miałoby się to liczyć. Miałby chodzić człowiek, który zbiera podatki z podręczną kasą fiskalną? – mówiła w rozmowie z Moniką Olejnik Julia Pitera.

Posłanka Platformy powiedziała też, że zastanawiała się nad tym, czy prostytucja powinna zostać zalegalizowana. – Wszyscy widzimy, że prostytucja kwitnie w ramach agencji, które reklamują się za naszymi wycieraczkami.

Czy Julia Pitera ma rację? Czy Płock zarobiłby krocie na podatkach z prostytucji? Czekamy na Wasze komentarze!