Piotr Zgorzelski od kuchni: Z dzieciństwa pamiętam zupę mleczną

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Jaką kuchnię preferuje Piotr Zgorzelski? Jaki jest ulubiony smak płockiego posła i do której potrawy ma największy sentyment? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy w kolejnej części naszego cyklu „Płocczanie od Kuchni”.

Tym razem gościem „Płocczan od Kuchni” jest Piotr Zgorzelski – znany samorządowiec Polskiego Stronnictwa Ludowego, były wicewójt gminy Bielsk, dyrektor szkoły, dyrektor delegatury płockiej Urzędu Marszałkowskiego, a także starosta płocki i aktualny poseł ziemi płockiej oraz przewodniczący komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Ale przede wszystkim – jak sam mówi – płocczanin od urodzenia.

Na co dzień prosto, za to w święta…

Jakie są smaki dzieciństwa pana Piotra? – Hmm… – zamyśla się na chwilę Piotr Zgorzelski. – W domu mojej młodości zawsze gościła tradycyjna kuchnia polska. Z dzieciństwa pamiętam zupę mleczną, którą zawsze mama podawała mi na śniadanie – wspomina. Poseł przyznaje, że na co dzień w jego rodzinie nie było wyszukanych dań. – Jedliśmy w sumie to, co akurat było dostępne – mówi, uśmiechając się lekko. – Często były to zupy, jak rosół, pomidorowa, ogórkowa, szczawiowa, były też placki i kluski ziemniaczane z twarożkiem i zasmażką, rzadziej dania mięsne, jak kotlety czy drób – takie dania podawane były głównie w niedzielę – wspomina z rozrzewnieniem.

Pan Piotr ożywia się, wspominając kuchnię świąteczną, która najwyraźniej kojarzy mu się z dobrymi wspomnieniami. – Zupełnie inaczej było kiedy nadchodziły święta. Pamiętam te kulinarne przygotowania mojej mamy – mówi z uśmiechem. Tradycje świąteczne były dla państwa Zgorzelskich bardzo ważne. – Na Wigilię Bożego Narodzenia koniecznie musiał być pikantny i kwaskowy barszcz z uszkami, kapusta z grochem, karp smażony , rolada rybna w galarecie, no i oczywiście śledzie, chyba na milion sposobów – śmieje się poseł PSL. – To właśnie z domu wyniosłem moje obecne upodobania smakowe, pewnie dlatego, że moja mama gotowała rewelacyjnie – wyjaśnia.

Bez glutenu gotuję sam

Smaki dzieciństwa zostawiają w nas niezatarte wrażenie, byliśmy więc ciekawi, jaką kuchnię teraz preferuje Piotr Zgorzelski. Czy równie tradycyjnie polską? – Od jakiegoś czasu wziąłem sobie do serca słowa ojca medycyny, Hipokratesa, aby jedzenie było lekarstwem, dlatego preferuję kuchnię bezglutenową – zaskakuje nas poseł. – Niestety, w naszym rodzinnym mieście nie ma jeszcze mody na takie dania, nie ma restauracji, w których podawano by dania bez glutenu, zatem posiłki przyrządzam sobie głównie sam – wyjaśnia.

Oprócz potraw bezglutenowych, były starosta płocki potrafi przyrządzić także inne potrawy, które serwuje rodzinie i znajomym. – Głównie są to dania kuchni polskiej i włoskiej – mówi i wyjaśnia: – Zamiłowanie do kuchni polskiej mam dzięki mamie, natomiast kuchnię włoską pokochałem dzięki bliskiej mi osobie – uśmiecha się. – Lubię przygotowywać różnego rodzaju pasty, ponieważ przyrządza się je dość szybko, są smaczne i ładnie prezentują się na talerzu. Z dań polskich często przyrządzam bigos i gulasz – podobno bardzo smaczny – wyznaje poseł ze śmiechem.

Czy Piotr Zgorzelski ma swoje ulubione potrawy? – Z kuchni polskiej bardzo lubię wspomniany wcześniej gulasz i bigos – wyznaje nasz rozmówca. – Natomiast z kuchni włoskiej uwielbiam różnego rodzaju sałatki, np. z sałaty lodowej, roszponki, pomidorków koktajlowych posypanych prażonym sezamem i polanych sosem na bazie miodu i octu balsamicznego, na sam wierzch kładę płat grillowanego łososia. Pycha!

Specjalnie dla naszych czytelników poseł ziemi płockiej podał ostatnio przez niego odkryty przepis na orientalne ratatouille z kaszą jaglaną.

  • Składniki: ½ dyni, 1 cukinia, 1 bakłażan, 1-2 cebule, garść rodzynek, 6 daktyli bez pestek, 1 szklanka ciecierzycy, 2-3 cm kłącza imbiru, 2- 3 ząbki czosnku, 1 cytryna, 3 duże pomidory, oliwa z oliwek do smażenia, sól morska do smaku, świeża bazylia do dekoracji, 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej, 10-15 winogron, 1 łyżka płatków migdałów, listki świeżej mięty, 4 łyżki oliwy z oliwek.

    Mieszanka przypraw: 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego, ½ łyżeczki cynamonu mielonego, 4 nasiona kardamonu, 1 łyżeczka słodkiej papryki, ½ łyżeczki nasion kolendry, 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego, 1 łyżeczka kurkumy, 1 łyżka łagodnego curry.

    Przygotowanie:

    Gotuję kaszę jaglaną w lekko posolonej wodzie. Po wystygnięciu dodaję do kaszy oliwę i mieszam delikatnie dłońmi. Następnie kroję na pól winogrona i dodaję do kaszy. Przed serwowaniem dodaję uprażone płatki migdałów i listki mięty. Ucieram w moździerzu lub zmiksuję w młynku do kawy mieszankę przypraw. Imbir ścieram na drobnej tarce. Dynię kroję w równą kostkę i obsmaż na oliwie. Odkładam do jakiegoś naczynia.
    kaszaNastępnie na patelni obsmażam pokrojoną w kostkę, doprawioną odrobiną soli morskiej cukinie, bakłażana i odstawiam do miseczki. Do patelni dodaję oliwę i podsmażaj pokrojoną w piórka cebulę. Poświęcam temu chwilę i dodaję kolejno utarty imbir, drobno posiekany lub wyciśnięty czosnek oraz mieszankę przyprawy. Smażę ok. 30 sekund stale mieszając. Dodaję pomidory bez skórki pokrojone w kawałki i gotuję sos ok. 10 minut pod przykryciem. Dodaję ciecierzycę, pokrojone na pół daktyle, rodzynki oraz utartą skórkę z cytryny. Przykrywam i gotuję na wolnym ogniu przez ok. 10 min. Następnie dodaję cukinię, dynię, mieszam i gotuję wszystko jeszcze pod przykryciem ok. 10 min, aż sos zgęstnieje.
    Ratatouille podaję z kaszą jaglaną z winogronami i miętą.
    Smacznego!

Podziel się:

2 komentarze

  1. Chyba meni nie jest zbyt zdrowe sądząc po posturze… A swoją drogą kto to jest ten pan? To NIKT, a NIKIM nie ma co sobie głowy zaprzątać, tym bardziej zajmować się jego kulinariami…..

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji