[dropcap]P[/dropcap]rzede wszystkim, co zbiega się z moimi – przecież pobieżnymi – doświadczeniami, Rosjanie nie darzą nas jakąś szczególną wrogością, rezerwą. Jesteśmy dla nich na pewno bramą Europy, jednakże cenią w nas wspólne słowiańskie pochodzenie, uważają wręcz, że potrafimy się dzięki temu łatwiej zrozumieć.
Tak samo jak my, krytycznie oceniają swą władzę, widzą wszystkie jej niedostatki, mają jak najbardziej trzeźwy, niezakłamany osąd rzeczywistości. Jako obywatele największego państwa świata z wielowiekową kulturą, osiągnięciami naukowymi i technicznymi, potęgą militarną, niezmierzonymi zasobami naturalnymi – do niczego tak na dobrą sprawę nie muszą aspirować, są poniekąd pod tym względem samowystarczalni. Polska w tym kontekście jest tylko nazwaną kropką na mapie, Europa – kawałkiem świata.
Ale do kogo tak naprawdę czujemy niechęć – do Rosjan jako narodu, czy do Rosji jako państwa?
W momencie, kiedy my podejmujemy trudny temat rachunku krzywd, Rosjanie wielekroć nie rozumieją, o co nam chodzi. Jeżeli wspominamy Katyń, odpowiadają – owszem, stało się bardzo źle, jednakże miliony ludzi zginęło również na Ukrainie, w Rosji, takie były po prostu okrutne czasy. Wiem, wielu z nas nie zgodzi się z przedstawioną wyżej retoryką, dla nas za łatwo byłoby przejść beznamiętnie nad ranami, które są wciąż w sercach wielu Polaków. Ale do kogo tak naprawdę czujemy niechęć – do Rosjan jako narodu, czy do Rosji jako państwa? Myślę, że w dużej mierze wrogość do totalitarnego mocarstwa, które wielokrotnie na przestrzeni dziejów postponowało naszą narodową dumę, zmieszała się i wpłynęła na nasz obraz współczesnych Rosjan. Na wszystko nakłada się także niewiedza na temat naszych wschodnich sąsiadów, podszyta a to wizerunkiem najeźdźcy, oprawcy, wyniesionym ze szkolnych podręczników, a to z kolei współczesnego „rekieta”, członka rosyjskiej mafii, nieokrzesanego agresora i pijaka, czy też jeszcze na dodatek nowobogackiego biznesmena.
[pullquote]…kiedy cała Europa robi doskonałe biznesy na wschodzie, my cały czas tkwimy właśnie przez polityków w jakimś obłędnym przekonaniu, że podejmowanie kontaktów handlowych w Rosji to niemalże zdrada narodowa…[/pullquote]
Na domiar złego, wielu polskich polityków wykorzystuje to zamieszanie, podsyca w nas wrogość, nasz strach przed „wielkim Bratem”, stara się podgrzewać narodowe fobie i na tym tylko budować swój polityczny kapitał. Kiedy cała Europa robi doskonałe biznesy na wschodzie, my cały czas tkwimy właśnie przez polityków w jakimś obłędnym przekonaniu, że podejmowanie kontaktów handlowych w Rosji to niemalże zdrada narodowa. Bo kto mi wyjaśni, o co chodziło w niedawnej aferze z EuroPol GAZ? Rozumiem, że nie chcieliśmy wziąć brudnych, rosyjskich pieniędzy, bo przecież nimi gardzimy i jak zwykle nas na taki gest stać. Czy ktoś policzył, ile straciliśmy jako państwo, zrywając zaawansowane biznesowe, bilateralne kontakty na skutek chorych fobii polityków?
To wszystko sprawia, że na zwykłych ludzi zza wschodniej granicy w zupełnie nieuzasadniony sposób spoglądamy raz to z rezerwą, czasem strachem, a raz to z ironią i lekceważeniem. Tym niemniej, coś dobrego już się dzieje, póki co w sferze kontaktów kulturalnych. Otóż w Rosji właśnie trwa festiwal filmu polskiego „Wisła”, natomiast w naszym kraju – festiwal filmu rosyjskiego „Sputnik na Polską” (na przełomie lutego i marca br. gościł również w Płocku) i festiwal teatru rosyjskiego ”Da, da, da”. Przełamaniu barier i uprzedzeń pomiędzy narodami poprzez kulturę ma służyć również rok 2014, ogłoszony rokiem Polski w Rosji i rokiem Rosji w Polsce. Idea może wydawać się nieco utopijna, a przynajmniej długookresowa, ale wszystko co pomaga złamać przesądy i uprzedzenia jest krokiem w dobrym kierunku. Warta polecenia jest właśnie wydana książka Barbary Włodarczyk „Nie ma jednej Rosji”, przybliżająca poruszone tu zagadnienia.
Podsumowując, zastrzegam, że nie jestem rusofilem, ale nie znajduję uzasadnienia do tego, aby przez nasze narodowe lęki i wieloletnie uprzedzenia nie budować z Rosjanami wspólnych, wielopłaszczyznowych relacji tylko dlatego, że ulegamy histerycznym, politycznym manipulacjom. Wystarczy tylko przypomnieć, że polsko-niemieckie pojednanie narodów nastąpiło w roku 1989, natomiast dopiero w 2012 podpisano tożsamy apel patriarchy Cyryla I i abp Józefa Michalika.
Przed nami zatem jeszcze daleka droga, jednakże wzajemne poznanie, otwarcie i zwalczanie bezsensownych uprzedzeń, jak to zwykle bywa pomiędzy sąsiadami, może kiedyś skutecznie przepędzić duchy przeszłości.


![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-120x86.jpeg)
















![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-360x180.jpeg)


![Kto zapłaci za zmiany w lokalnej edukacji? [LIST RODZICÓW]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/przedszkole_rodzice-360x180.jpg)


![Wolontariusze ORLENU posadzili las w Łącku [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/orlen_las-27-360x180.jpg)
![Zrobili film o płockim „Pałacu cudów”. Jak wygląda obecnie? [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/palac_cudow-360x180.jpg)







![Maraton życia i… książek. Tomasz Kominek o aktywności fizycznej i umysłowej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/tomasz_kominek1-360x180.jpeg)





![PSL rozmawia o Polsce w Płocku. Kolej, S10, uniwersytet, wojsko… [FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/PSL_30032026-2-360x180.jpg)



