Meczem przeciwko AZS Uniwersytet Warszawski koszykarki płockiego Mon-Polu rozpoczęły walkę o ligowe punkty w nowym sezonie 1 Ligi Koszykówki Kobiet. Po zaciętym spotkaniu, Mon-Pol zwyciężył na własnym parkiecie 58:53, co można uznać za pewną niespodziankę.
Faworytkami spotkania zdawały się być warszawianki. Mon-Polowi nigdy wcześniej nie udało się pokonać sobotnich rywalek, a w przedsezonowym turnieju gładko uległy rywalkom, nie nawiązując właściwie walki.
Pierwsze punkty dla Mon-Polu w nowym sezonie zdobyła Justyna Pytlarczyk, celnie rzucając z dystansu, dzięki czemu płocczanki objęły prowadzenie 3:0. Rywalki szybko jednak potrafiły doprowadzić do wyrównania, a po dwóch i pół minutach, po celnym rzucie Katarzyny Sobczyńskiej, objęły prowadzenie 5:3.
Z biegiem czasu zarysowała się coraz wyraźniejsza przewaga AZS-u. Gospodynie nie potrafiły znaleźć odpowiedniego rytmu gry, popełniały sporo błędów w obronie, do tego grając nieskutecznie w ataku. Doświadczone warszawianki potrafiły doskonale to wykorzystać i powoli zaczęły wypracowywać sobie coraz wyraźniejszą przewagę, na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty prowadząc 15:7. I chociaż w końcówce gra zrobiła się bardziej wyrównana, płocczanki zakończyły pierwszą odsłonę przegrywając 13:19.
Druga kwarta ponownie zaczęła się od punktów płocczanek. Z linii rzutów wolnych dwukrotnie trafiła, debiutująca w płockim zespole, Agnieszka Lichomska. Później jednak punkty zdobywały tylko koszykarki AZS-u i na cztery minuty przed przerwą ich przewaga wzrosła aż do osiemnastu punktów. Płocczanki w tym okresie grały bardzo nieskutecznie, nie potrafiły trafić nawet z czystych pozycji, a i obrona nie potrafiła zatrzymać rywalek. Złą passę przerwała dopiero Lichomska, która ponownie nie pomyliła się z linii rzutów wolnych. W końcówce pierwszej połowy trafiła jeszcze Justyna Pytlarczyk i ponownie Agnieszka Lichomska, więc na przerwę płocczanki schodziły przegrywając 21:35.
Na drugą połowę gospodynie wyszły niesamowicie zmotywowane. Chociaż Monika Radomska zdobyła dla AZS-u pierwsze punkty w drugiej połowie, to płocczanki zaczęły dominować na boisku. Sygnał do ataku dała Karolina Sikorska, zdobywając z rzędu 6 punktów i zmniejszając straty Mon-Polu do dziesięciu oczek. Wreszcie poprawiła się skuteczność, a pod oboma koszami rządziła Sylwia Janas. I chociaż warszawianki podjęły jeszcze walkę, to ostatnie słowo znowu należało do gospodyń i po celnych rzutach Agnieszki Lichomskiej oraz Pauliny Kutyckiej wygrały tę kwartę 13:6, a w całym spotkaniu doprowadziły do wyniku 34:41.
W ostatniej części gry gospodynie nie zwalniały tempa i kontynuowały pościg. Efekt przyszedł po trzech minutach, kiedy to po celnej „trójce” Justyny Pytlarczyk Mon-Pol doprowadził do remisu, a chwilę później ta sama zawodniczka dała gospodyniom prowadzenie 49:47. Od tego momentu płocczanki zaczęły powoli odskakiwać rywalkom i starały się kontrolować grę – w efekcie na niespełna dwie minuty przed końcem spotkania prowadziły siedmioma punktami. Gościom nie pomogły roszady w składzie, koszykarki AZS-u zatraciły skuteczność, a mądrze taktycznie grające gospodynie nie pozwoliły na odrobienie dystansu. I chociaż ostatnie punkty spotkania zdobyła dla AZS Anna Pawłowska, spotkanie zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem Mon-Polu 58:53.
Trener Mon-Polu, Michał Mrówczyński, po meczu powiedział: – Mieliśmy w pierwszej połowie dużo błędów, nie trafialiśmy spod kosza i Warszawa odskoczyła nam na 14 punktów. W przerwie powiedzieliśmy dziewczynom, żeby uwierzyły w siebie, poprawiły przede wszystkim skuteczność i to zaowocowało w drugiej połowie. Drużyna po przerwie zagrała niesamowicie walecznie, z sercem, i dzięki temu udało się dzisiaj wygrać. Pomogła też gra pod koszem. 19 zbiórek Sylwii Janas spowodowało, że „deska” w drugiej połowie była tylko nasza. Przed meczem było trochę obaw, tym bardziej, że w lidze jeszcze nigdy nie udało nam się wygrać z Warszawą, ale cały czas nakręcaliśmy drużynę, że mamy umiejętności, jesteśmy dobrym zespołem i w końcu dziewczyny uwierzyły i myślę, że na inaugurację wymarzony wynik – podsumował. Trener odniósł się też do gry nowych zawodniczek: – Bardzo dobrze zagrała Agnieszka Lichomska, myślę że pociągnęła grę. Zresztą, gratulacje należą się naprawdę wszystkim zawodniczkom.
– Po pierwszej połowie wydawało się, że kontrolujemy mecz w każdym calu – powiedział trener gości, Maciej Gordon. – Po przerwie Mon-Pol wyszedł bardzo agresywnie, sędziowie pozwolili na taką twardą grę i niestety, ale moje dziewczyny nie podjęły walki, jeśli chodzi o tę fizyczną stronę. Mam trochę pretensji do drużyny, że dała się tak stłamsić rywalom. Mon-Pol potwornie walczył, a myśmy nie podjęli walki. Jeśli sędziowie pozwalali na taką grę, to znaczy, że oba zespoły powinny to robić i gospodynie potrafiły to wykorzystać, przez co mieliśmy koszmarną serię niecelnych rzutów, a Mon-Pol w pewnym momencie złapał wiatr w żagle. Zwłaszcza na początku czwartej i pod koniec trzeciej kwarty trafiały na stu procentach, z czego trzy albo cztery razy za 3 punkty. My zaś zbyt szybko pozbywaliśmy się piłki, zbyt dużo było rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Zespół z takim doświadczeniem, jak nasz, nie powinien tak grać. Próbowałem coś zmienić, zmian, czasów, ale nie wiem, co się stało, Szczególnie z naszymi rzucającymi. Trudno mi zrozumieć, jak zawodniczka, która rzuca za trzy ze skutecznością powyżej 70 procent na 8 prób w meczu nie trafia ani raz. To jest chyba najstraszniejsza porażka w mojej karierze. Nie przeżyłem jeszcze takiego meczu, gdzie zespół tak dobrze przygotowany do sezonu, jak nasz, tak dał się rozbić siłą fizyczną i pękł jak domek z kart – dodał szkoleniowiec gości.
Mon-Pol Płock – AZS Uniwersytet Warszawski 58:53 (13:19, 8:16, 13:6, 24:12)
Mon-Pol: Justyna Pytlarczyk (19), Karolina Sikorska (9), Sylwia Janas (7), Paulina Kutycka (7), Agnieszka Wierzbicka, Agnieszka Lichomska (16), Patrycja Iwan, Aleksandra Gruchot, Sylwia Gawska, Natalia Urbaniak.
AZS Uniwersytet Warszawski: Magdalena Romanek (13), Marzena Marciniak (7), Katarzyna Sobczyńska (6), Monika Bieniek (2), Agata Opolska, Dominika Jankowska (2), Justyna Owczarek (3), Anna Pawłowska (4), Żaneta Kijanowska, Monika Radomska (12), Małgorzata Kimso, Sylwia Zabielewicz (4).
Sędziowie: Szymon Giza, Mariusz Krzewiński.

![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-120x86.jpeg)

















![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-360x180.jpeg)


![Kto zapłaci za zmiany w lokalnej edukacji? [LIST RODZICÓW]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/przedszkole_rodzice-360x180.jpg)


![Wolontariusze ORLENU posadzili las w Łącku [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/orlen_las-27-360x180.jpg)
![Zrobili film o płockim „Pałacu cudów”. Jak wygląda obecnie? [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/palac_cudow-360x180.jpg)







![Maraton życia i… książek. Tomasz Kominek o aktywności fizycznej i umysłowej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/tomasz_kominek1-360x180.jpeg)





![PSL rozmawia o Polsce w Płocku. Kolej, S10, uniwersytet, wojsko… [FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/PSL_30032026-2-360x180.jpg)


