REKLAMA

Monika Marszałek od kuchni: Żywię się zgodnie z dietą paleo

REKLAMA

Jak wygląda codzienność w kuchni bez mleka, jaj i zbóż? Czym na kuchennym stole zastąpić wieprzowinę? I co to jest dieta paleo? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań w kolejnym materiale w serii „Płocka Kuchnia”, w którym rozmawiamy z Moniką Marszałek, radną osiedla Skarpa.

Nasza bohaterka znana jest lokalnej społeczności. Monika Marszałek to spełniona kobieta i matka, która realizuje się w obu rolach. Zaangażowana w sprawy społeczne radna osiedla Skarpa, która coraz częściej dzieli się swoimi pomysłami. To m.in. jej pomysłem była idea zbudowania wieży widokowej w Parku na Zdunach, która to ma szansę trafić do szóstej edycji budżetu obywatelskiego.

PowiązaneTematy

Obok wielu obowiązków i pracy na rzecz lokalnej społeczności, Monika Marszałek to także gospodyni domu i to przez wielkie „G”. Jak wspomina w rozmowie z nami, kuchnia od zawsze była jej ulubionym miejscem i ten fakt pozostał niezmienny.

– To w kuchni przy dużym stole, jako mała dziewczynka odrabiałam lekcje i jadałam najmilej wspominany, niedzielny obiad – wraca pamięcią Monika Marszałek. – Był nim najczęściej rosół z wiejskiej kury z domowym makaronem, który sama robiłam jako 11-12-latka – wspomina.

Fot. Archiwum prywatne Moniki Marszałek

Kuchnia dzieciństwa naszej rozmówczyni to miejsce spotkań rodziny oraz istna fabryka pyszności. Tak jest również i teraz. – To w kuchni najczęściej przesiadujemy razem z siostrą czy przyjaciółką  – zapewnia. – Gospodyni zawsze oczywiście coś przygotowuje do jedzenia. Zresztą, wszystkie kobiety w mojej rodzinie dobrze gotowały, lubiły to i tak jest do tej pory – dodaje.

Talent kucharski obecna radna osiedlowa ujawniła już jako dziecko. – Gotowanie zawsze było ulubionym zajęciem, jestem dość kreatywna i gotowanie również pozawala na to – przekonuje. – Poza tym, uwielbiam domowe jedzenie. Od jakiegoś czasu jednak jest również wielkim wyzwaniem – dopowiada.

Wyzwanie, o którym wspomniała radna osiedla Skarpa to choroba, która wymusiła całkowitą zmianę nawyków żywieniowych. – Przez kilka lat chorowałam, okazało się, że powodem tego były nietolerancje pokarmowe, które wykluczyły z mojej diety mleko, jaja, zboża i wszystkie produkty zawierające te składniki oraz wiele innych – wymienia. – To był trudny, ale bardzo kreatywny czas. Nagle zostałam pozbawiona kilku podstawowych produktów i człowiek już nie wiedział co robić – wspomina.

Jak tłumaczy Monika Marszałek, nauka nowych smaków nie była łatwa. – Było ciężko, bo jeść trzeba, a tu nic nie smakuje i wiesz, że nie możesz przerwać diety, bo efekty tego są straszne – zdradza w rozmowie z nami. – Trzeba było się w tej sytuacji odnaleźć – dodaje po chwili.

Przestawienie się na nowe potrawy było trudne, szczególnie że dobrze pamięta wyjątkowe smaki. Takim „naj” naszej rozmówczyni były potrawy wigilijne, szczególnie z suszonych grzybów. – Robiła je moja mama – mówi Monika Marszałek. – Były pyszne. Panierowane w mące i smażone z cebula na oleju. Nie mogłam się powstrzymać, by ich nie zjeść jeszcze przed wigilią. Dziś mi ich nie wolno jeść i trudno je czymkolwiek zastąpić – mówi z żalem.

Zastępowanie to jednak słowo klucz, wobec którego nasza bohaterka dostosowała swoje prywatne menu. – Robię tak z wieloma innymi potrawami, zastępując tradycyjne składniki, wykluczone z diety, innymi – zdradza. – Nie zawsze się udaje i czasem siadając do posiłku zastanawiam się, co ja najlepszego właśnie narobiłam – śmieje się.

Monika Marszałek preferuję kuchnie zdrową. Kieruje się dietą paleo. Pije głównie wodę niegazowaną, używa też naturalnych przypraw i ziół, wykluczając sól i cukier. – Nie korzystam z gotowych wyrobów, jak sosy, przyprawy typu kostki rosołowe itd. – mówi. – Mam w domu masę ciekawych produktów, którymi czasem zaskakuję znajomych. Lubię chyba wszystko w kuchni, co do tej pory próbowałam. Każdy produkt można smacznie przygotować, jednak od dawna ograniczam do minimum wieprzowinę. Wystarczy kilka dni, aby bez niej poczuć się o wiele lepiej, lekko, zdrowo, energicznie, taka niepozorna zmiana, a rezultaty niesamowite – przekonuje Marszałek.

Nasza rozmówczyni dla czytelników PetroNews, którzy nie mają takich problemów zdrowotnych, podaje przepis na panierowane grzyby, które kojarzą się Monice Marszałek ze smakami dzieciństwa. To dodatkowo potrawa niesamowicie prosta w przygotowaniu.

[tabs]
[tab title=”Panierowane grzyby Moniki Marszałek”]
Składniki:

– suszone grzyby, najlepiej prawdziwki
– mąka pszenna
– jedna cebula
– olej roślinny

Przygotowanie:

Suszone grzyby, najlepiej aromatyczne prawdziwki, ale mogą być też inne leśne grzyby, moczymy w wodzie. Tak przygotowane grzyby panierujemy w mące pszennej, otrzepujemy z nadmiaru i smażymy na oleju.

Po kilkunastu minutach dodajemy cebulę krojoną w pióra i smażymy aż cebula zmięknie, ale nie zbrązowieje. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym.

Życzymy smacznego![/tab]
[/tabs]