Marek Martynowski: Postawię na ludzi kompetentnych

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Niedawno został wybrany prezesem zarządu okręgowego Prawa i Sprawiedliwości. Jakie ma plany na najbliższą przyszłość polityczną? Z Markiem Martynowskim, senatorem i prezesem okręgu płockiego Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Magda Grodecka.

Magda Grodecka: Pełni Pan dwie poważne i, co tu ukrywać, czasochłonne funkcje. Jest Pan szefem senackiego klubu PiS, a dwa tygodnie temu został Pan wybrany na prezesa okręgu płockiego swojej partii. Zapytam trochę przewrotnie. Da Pan radę?

Marek Martynowski: – Trzeba dać radę! (śmiech) W szefowaniu klubowi senackiemu mam roczne doświadczenie. Myślę, że wywiązuję się z tych obowiązków najlepiej, jak potrafię. Przynajmniej dotąd, nie dotarły do mnie żadne narzekania, że kogoś zawiodłem. Drugie wyzwanie jest dla mnie nowe, ale z pewnością i w tym przypadku będę się bardzo starał.

MG: Jaką pierwszą decyzję podjął Pan jako szef okręgu płockiego PiS?

MM: – Powołałem nowe prezydium zarządu. Wiceprezesami zostali posłowie Marek Opioła i Maciej Wąsik, a członkiem prezydium Maciej Małecki. Funkcję skarbnika powierzyłem ponownie Annie Dębskiej, a sekretarza Andrzejowi Aleksandrowiczowi. Natomiast na następnym zarządzie powstanie zespół samorządowy, składający się z „pierwszaków”, czyli z parlamentarzystów, którzy po raz pierwszy są posłami. Ich zadaniem będzie przedstawienie swojego programu, mającego na celu wygranie wyborów samorządowych.

MG: To duże wyzwanie.

MM: – Owszem. Każdy powinien dostać szansę, aby móc się wykazać. Więc dajemy szansę ludziom świeżym.

MG: A dlaczego właśnie „pierwszaki” otrzymają takie zadanie?

MM: – Jestem zdania, że każdy, kto jest już dłuższy czas w polityce, staje się nieco zmanierowany i nie zawsze ma zapał do tworzenia czegoś nowego. Poza tym, niektórzy z nowych posłów posiadają doświadczenie samorządowe. Myślę tu o pani poseł Annie Cicholskiej i o panu pośle Waldemarze Olejniczaku. Obydwoje byli radnymi powiatowymi.

MG: Na co Pan postawi, jako szef okręgu?

M.M.: – Z pewnością postawię na ludzi kompetentnych. Takich, którzy będą mieli potencjał do wygrania wyborów samorządowych. Jako pewnego rodzaju porażkę PiS-u, traktuję np. wyniki wyborów w powiecie płockim. W 2005 roku mieliśmy tam dziewięciu radnych, a obecnie jest tylko dwóch. Trzeba spróbować to zmienić.

MG: Kto będzie kandydatem PiS na prezydenta Płocka?

M.M.: – Taka decyzja zapadnie pod koniec stycznia przyszłego roku.

Podziel się:

Artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje