Małgorzata Daszkiewicz od kuchni: Staram się żyć zdrowo

REKLAMA

Dlaczego naleśniki z mąką orkiszową i mlekiem kokosowym są lepsze? Czemu warto wybrać makaron pełnoziarnisty? Czy indyk to idealne mięso dla sportowca? Jak smakuje nietoperz? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań w kolejnym materiale z serii „Płocka Kuchnia”, w której bohaterką jest Małgorzata Daszkiewicz, biegaczką OCR, Mistrzyni Europy Spartan Race z 2017 roku i wicemistrzyni Świata OCR z 2018 roku.

Małgorzata Daszkiewicz to przede wszystkim sportsmenka przez wielkie „S”. Jest instruktorem fitness, managerem ds. zajęć grupowych w trzech klubach (dwóch w Płocku i jednym we Włocławku).

– Dużo pracuję, ale kocham to co robię – wyjaśnia w rozmowie z nami Daszkiewicz. – Ze sportem związana jestem od najmłodszych lat i to jednocześnie moje hobby. Szczególnie lubiłam i lubię do tej pory bieganie, które połączyłam z przeszkodami. To w takich zawodach startuję. Fachowo określa się to mianem OCR – opowiada o sobie.

Daszkiewicz ze swojego hobby zrobiła zatem sposób na życie, który przynosi jej mnóstwo satysfakcji i osiągnięć. Najważniejsze to wicemistrzostwo Polski z 2016 roku, tytuł Mistrzyni Europy Spartan Race w 2017 w kat. wiek. 25-29, czy Wicemistrzyni Świata OCR w 2018 w kat. wiek. 30-34. Ostatni zaś to mistrzostwo świata w formule Trifecta Spartan Race w 2018 w kat wiek. 30-39.

PowiązaneTematy

Staram się jeść zdrowo

Takie hobby i praca wymagają prowadzenia określonego stylu życia. To przekłada się natomiast na nawyki żywieniowe. – Ja generalnie staram się żyć zdrowo – przekonuje w rozmowie z nami.

– Gotuję przede wszystkim zdrowe posiłki. Jeśli na przykład decyduję się na naleśniki, to są to takie z mąki orkiszowej i mlekiem kokosowym – wymienia.

Dla Małgosi ważne są produkty, ich kaloryczność i dostarczane wartości odżywcze. – Zawsze wybieram makaron pełnoziarnisty, z oczywistych walorów zdrowotnych. Jeśli zaś jem mięso, to zazwyczaj stawiam na indyka bądź wołowinę – wymienia.

Czy od tej reguły są odstępstwa? Drobne, pod postacią ciast. Choć i tu nasza rozmówczyni szuka zdrowszych zamienników. – Kocham ciasta i słodycze – wyznaje. – Jeśli mam na nie ochotę, to wyszukuję specjalne przepisy. Przygotowuję takie z zamiennikami mąki czy cukru – dopowiada.

Gotuję raczej szybko

Małgorzata Daszkiewicz najwięcej czasu spędza na siłowni – to fakt. A gdzie w jej napiętym harmonogramie znajduje się kuchnia?

– To nie moja pasa, ale gotowanie nie jest też przykrym obowiązkiem. Wszystko zależy od czasu jaki mam, natomiast zazwyczaj są to dania zdrowe, ale szybkie w przygotowaniu – wyjaśnia.

Fot. Archiwum prywatne Małgorzaty Daszkiewicz

Choć Daszkiewicz nie przepada za gotowaniem, to potrafi to robić. – Chyba idzie mi całkiem nieźle, bo druga osoba nigdy jeszcze nie narzekała – śmieje się. – Jak już wspominałam, kocham ciasta, więc tutaj z chęcią poświęcam pozostały wolny czas – dodaje.

Ulubioną potrawą Małgorzaty Daszkiewicz są zatem ciasta. I to każde – te zdrowe, mniej kaloryczne, ale też bardziej kaloryczne. A co poza nimi? Makarony: z warzywami, mięsem, bądź rybą. – Nigdy nie pokocham jednak śledzi. Nie lubię też oliwek i chyba nigdy nie polubię – śmieje się biegaczka.

Upodobania kulinarne sportsmenki wywodzą się z jej trybu życia oraz z dzieciństwa.

– Na moim stole zazwyczaj są makarony, bo je bardzo lubię, w różniej postaci. Poza tym uprawiam sport, jestem bardzo aktywna fizycznie, więc duża dawka węglowodanów się przydaje – uzasadnia. – Natomiast nie przepadam za ostrymi daniami, więc uprawiam raczej łagodne gotowanie – dopowiada.

Od dzieciństwa lubi też słodkości. – Na śniadania uwielbiam owsianki, czy jaglanki z owocami. Od zawsze kocham też własnej roboty dżem truskawkowy, który robi moja mama. Mogłabym go jeść łyżkami! – śmieje się. – Poza tym, z dzieciństwa wspominam pysznego mielonego, ziemniaczki, buraczki, gołąbki – same pyszne, tradycyjne rzeczy – wspomina.

Podróże kulinarne? Oczywiście, że tak!

Gust kulinarny Małgorzaty Daszkiewicz jest więc sprecyzowany. Nie oznacza to jednak, że brakuje w nim miejsca dla eksperymentów. Te można czynić przede wszystkim podczas wyjazdów. – Przecież szkoda byłoby nie spróbować nowych smaków w innym kraju – przekonuje. – To tak, jakby pojechać do innego, nowego kraju i nic nie zwiedzić, nic nie zobaczyć, poza leżeniem na plaży – śmieje się.

Niecodzienne doznania kulinarne przyniosła jej Tajlandia.

– Tam naprawdę pewne rzeczy mogą smakowo zaskoczyć. Na przykład nietoperz smakował jak mięso z kurczaka i był naprawdę dobry, natomiast wąż by okropny. Myślę jednak, że był źle przygotowany, podejrzewam, że po prostu był spalony – opowiada.

Podczas podróży po innych krajach, Małgorzata Daszkiewicz nauczyła się także jeść owoce morza. – Myślę, że w innych okolicznościach bym ich nie spróbowała – przyznaje. – Mogłabym żałować, ponieważ bardzo dobrze smakują – przekonuje w rozmowie z nami. Nam jednak podała przepis na słodki sernik z malinami.

Sernik z malinami Małgorzaty Daszkiewicz

Składniki:

Spód:

– 100 g mąki owsianej
– 100 g mąki ryżowej (może być również orkiszowa jasna, kukurydziana, ewentualnie zwykła pszenna)
– 70 g zimnego masła
– 1 jajko
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– 1 łyżeczka ksylitolu
– aromat waniliowy
– szczypta soli

Masa serowa:
– 600 g twarogu (półtłusty)
– 1 jajko
– 1 budyń śmietankowy bez cukru
– 1/3 szklanki ksylitolu
– 200 g malin, mogą być mrożone. Nie trzeba rozmrażać wcześniej

Przygotowanie:

Masło zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać mąkę, proszek, aromat. Rozetrzeć rękoma, dodać jajko i zagnieść ciasto. 1/3 ciasta schować do zamrażarki. Pozostałe ciasto rozwałkować i wyłożyć spód i boki tortownicy. Można też wykleić tortownicę rękoma. Jeżeli używasz zwykłej tortownicy, to wyłóż ją papierem do pieczenia.

Twaróg, budyń, ksylitol dokładnie zblendować. Masa ma być gładka. Dodać jajko i zmiksować. Masę przelać do tortownicy, na wierzch ułożyć maliny. Ciasto z zamrażarki zetrzeć na tarce o grubych oczkach lub pokruszyć i rozłożyć na wierzchu. Sernik wstawić do piekarnika rozgrzanego 170-180 stopni i piec przez 50 min. Ciasto kroimy po całkowitym wystygnięciu.

Życzymy smacznego!