REKLAMA

Kim są patroni płockich ulic? Aleksander Maciesza – społecznik, badacz i wizjoner

REKLAMA

W ostatnim czasie wiele miejsca poświęciliśmy miejscom na mapie naszego miasta, które roszczą sobie prawa do dynastycznej proweniencji. Tak zatem już czas najwyższy, aby odkładając na bok nasze piastowskie korzenie, poświęcić więcej miejsca płocczanom, którzy wyróżniali się pracowitością, pasją, zaangażowaniem w elementarną, organiczną pracę na rzecz rozwoju miasta i pomyślności mieszkańców.

Oto na osiedlu Winiary od 1970 roku znajduje się ulica imienia Aleksandra Macieszy, upamiętniająca człowieka szczególnie zasłużonego dla samego Płocka, jak i całego regionu.

Nasz bohater urodził w 1875 roku w Tomsku – mieście gubernialnym w środku ogromnej Syberii, ponieważ przyszedł na świat w rodzinie powstańców styczniowych, skazanych za udział w narodowowyzwoleńczym zrywie na zsyłkę w głąb carskiego imperium. W domu kultywowano tradycje patriotyczne, czytano polskie książki, pamiętano o starym kraju, nie trudno się zatem domyśleć, że w chłopcu kwitła miłość do kraju przodków.

Swą edukację rozpoczął młody Aleksander w miejscowym gimnazjum, by potem w 1893 roku podjąć studia medyczne na uniwersytecie w Tomsku, które pięć lat później ukończył z najwyższym wyróżnieniem i niebawem został mianowany lekarzem obwodowym w górach Ałtaju… obejmując swą opieką 100 tysięcy pacjentów rozsianych na obszarze 11 tysięcy kilometrów kwadratowych – jest to w przybliżeniu 1/3 powierzchni obecnego województwa mazowieckiego!

Aleksander Maciesza, fot. Wikipedia

Nie wiadomo jak potoczyłyby się losy młodego, zdolnego doktora, gdyby w 1900 roku nie przeczytał przypadkowo ogłoszenia Gubernatora płockiego, który poszukiwał kandydatów na stanowisko lekarza więziennego oraz w szpitalu św. Aleksego – znajdującym się przy ulicy Misjonarskiej. Bez zbędnej zwłoki Aleksander Maciesza złożył wymagane dokumenty, a po uzyskaniu pozytywnej decyzji 25 kwietnia 1901 roku pojawił się w Płocku i zamieszkał w domu przy ulicy Sienkiewicza pod obecnym numerem 41.

Z niesamowitym zapałem i energią przystąpił do pracy. Płockie więzienie zyskało nie tylko lekarza, ale i orędownika resocjalizacji; doktor wygłaszał za murami odczyty i pogadanki, organizował nawet przedstawienia teatralne. W szpitalu św. Aleksego, mając za sobą praktykę w zakresie okulistyki, szybko zorganizował opiekę dla osób chorych na rozpowszechnioną w tym czasie chorobę oczu – jaglicę.

W krótkim czasie Aleksander Maciesza zajął się również problemem krzewienia podstawowych zasad i wiedzy z zakresu higieny, szczególnie wśród ubogich warstw społecznych. Temu zagadnieniu poświęcił wiele wystąpień, odczytów i referatów w trakcie różnego rodzaju sympozjów i zjazdów lekarskich, publikując również swe poglądy w specjalistycznych czasopismach.

Niedługo jednak Aleksander Maciesza cieszył się ustabilizowanym życiem i rządową synekurą. Na przełomie wieków odżyły polskie dążenia narodowowyzwoleńcze oraz walka o utrzymanie polskości i ojczystego języka. Pewnie niemal każdemu przychodzą tu na myśl represje, jakie spotkały dzieci z Wrześni, czy też nieugięta postawa Michała Drzymały, który w obronie swej ziemi zamieszkał w cyrkowym wozie…

Jednakże kto słyszał o uczniach z Małachowianki (ówczesnego Gimnazjum Gubernialnego Męskiego), którzy manifestując swój patriotyzm i przywiązanie do ojczystego języka w dniu 6 marca 1902 roku sprzeciwili się akademii z okazji 50. rocznicy śmierci Mikołaja Gogola i zorganizowali kontrdemonstrację? W szkole wybito wiele szyb. Władze surowo potraktowały uczestników zajść. Kilkudziesięciu uczniów zostało usuniętych ze szkoły. Wydarzenie odbiło się szerokim echem na obszarze całego Królestwa Polskiego.

Marcowe wypadki wywarły silne wrażenie na Aleksandrze Macieszy, tymczasem już kilka lat później – w 1905 roku, w wielu ośrodkach przemysłowych, a także na wsi, wybuchła rewolucja, którą wielu nazywa „czwartym powstaniem niepodległościowym”. W dniu 6 lutego 1905 roku uczniowie Małachowianki ponownie podjęli strajk, domagając się nauczania wszystkich przedmiotów w języku polskim. I tym razem carskie władze okazały się bezwzględne, wydalając ze szkoły 186 uczniów. Jednakże represje stały się zarzewiem fali protestów całej ludności Płocka, które poprzez manifestacje i wiece patriotyczne domagało się poszerzenia swobód narodowych. Jak to mówią „krew – nie woda” i do patriotycznego zrywu aktywnie włączył się młody doktor, co też szybko przypłacił utratą rządowej posady.

W tej sytuacji Aleksander Maciesza otworzył prywatną praktykę lekarską; wkrótce na skutek fali masowych protestów carski reżim zdecydował się na ustępstwa, dzięki którym można było powołać prywatne szkoły z polskim językiem wykładowym. Nasz doktor, przejęty losem wydalonych uczniów, włączył się w działania zmierzające do powołania polskiej szkoły. W ten sposób w już jesienią 1905 roku powstało najpierw progimnazjum, które stało się zaczątkiem obecnej „Jagiellonki”, gdzie Maciesza objął stanowisko wykładowcy higieny i anatomii oraz szkolnego lekarza.

Wiatr zmian coraz bardziej chwiał posadami carskiego imperium. W 1907 roku można było powrócić do działalności, która przez dziesięciolecia była tłumiona przez władzę. Z inicjatywy najaktywniejszych przedstawicieli płockiej inteligencji reaktywowano działalność Towarzystwa Naukowego Płockiego, a doktor stał się na wiele lat jego prezesem. Niezwłocznie też przystąpił do przejęcia drogocennego spadku rodu Zielińskich – księgozbioru liczącego 15 tysięcy woluminów i już dwa lata później bibliotekę ulokowano w gotyckiej, XV wiecznej kamienicy ówczesnej kanonii (obecnej siedzibie TNP).



Niewiele potrzeba było czasu, aby wcześniej nikomu nie znany doktor zyskał sobie powszechny szacunek, a co najistotniejsze, zaskarbił sobie w Płocku ludzką przychylność. Ale jakże mogło być inaczej, skoro Aleksander Maciesza udzielał się nie tylko na niwie zawodowej i naukowej, lecz z zapałem podejmował się również działalności przynoszącej społeczny pożytek, a także zmierzającej do rozwoju miasta i regionu.

Szczególną troską otaczał najuboższe grupy społeczne angażując się w wiele inicjatyw socjalnych i edukacyjnych; stało się to szczególnie potrzebne w czasie pierwszej wojny światowej, kiedy to na skutek licznych danin i kontrybucji, nałożonych przez niemieckiego okupanta, społeczeństwo w zastraszającym tempie ubożało, szerzył się głód i epidemie dziesiątkujące płocczan. Tym wszystkim plagom nasz doktor starał się przeciwdziałać.

Znany w całym mieście, obdarzony powszechnym szacunkiem, w 1917 roku stał się dla mieszkańców wymarzonym kandydatem na burmistrza miasta. Jak zwykle z niespożytą energią podjął się tym razem zadań administracyjnych i już rok później wprowadzał Płock w okres pierwszych lat po odzyskaniu niepodległości, nie mniej trudny co udręki wojny.

Doskonale przecież wiemy, że aby utrzymać odrodzone państwo polskie, trzeba było jeszcze przelać wiele krwi, dlatego też kiedy w 1920 roku sowiecka nawała zagroziła naszej niepodległości, Aleksander Maciesza bez namysłu zgłosił się na ochotnika do wojska. Tu jak zawsze jako lekarz niósł pomoc cierpiącym. Szczęśliwie powrócił do Płocka po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej w randze majora, by znów podjąć się wytężonej pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców.

W naszej pamięci powinien pozostać jako niestrudzony, wieloletni prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego. Pełniąc tę funkcję stał się niekwestionowanym animatorem wielu inicjatyw naukowych i społecznych, podejmowanych przez płocką inteligencję. Z roku na rok rozrastał się księgozbiór jakże cennej biblioteki Towarzystwa, jednakże już w 1907 roku powrócono również do idei stworzenia w Płocku muzeum. Początkowo bazowało ono na zbiorach Towarzystwa Higienicznego i prywatnych kolekcjonerów. Eksponaty geologiczne, paleontologiczne, etnograficzne i botaniczne zostały po raz pierwszy zaprezentowane publiczności w 1912 roku. Stały się one podstawą „Muzeum Mazowsza Płockiego im. Profesora Ignacego Mościckiego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”, które zostało otwarte w 1930 roku w kamienicy „Pod Opatrznością” przy placu Narutowicza 2 – w obecnej siedzibie Biblioteki im. Zielińskich.

Niewątpliwie stanowiło projekcję poglądów naukowych Prezesa; Aleksander Maciesza był jednym z czołowych teoretyków regionalizmu – ruchu społecznego, a także podejścia badawczego, kładącego szczególny nacisk na wszechstronne poznawanie historii i wszelkich uwarunkowań najbliższego otoczenia, regionu. Dla naszego doktora stricte pozytywistyczna praca na rzecz rozwoju bliższej i dalszej okolicy była spełnieniem obywatelskiego obowiązku, jak też dobrze pojętego lokalnego patriotyzmu.

Czy jednakże nasz doktor miał czas na cokolwiek więcej? Jakże by inaczej, jego pasją od lat młodości była fotografia. Zachowały się zdjęcia ludzi i przyrody wykonane w 1898 roku w Górach Ałtaju, a także późniejsze – płockie pejzaże oraz fotografie stanowiące dokumentację prac badawczych, które do dziś są przechowywane w Muzeum Mazowieckim.

Jednakże Aleksander Maciesza nie poprzestał jedynie na wykonywaniu zdjęć, ponieważ podjął się w latach trzydziestych XX wieku niemal tytanicznego, a przede wszystkim pionierskiego dzieła – spisania dziejów polskiej fotografii. Wstępem do tego projektu stały się liczne biografie pionierów „camera obscura” znad Wisły, wydawane w specjalistycznych opracowaniach i czasopismach.

Pracę nad „Historią fotografii polskiej w latach 1839-1889” przerwała śmierć jej autora. Aleksander Maciesza zmarł 10 października 1945 roku, wycieńczony chorobą i ciężkimi przeżyciami wojennej hekatomby. Jego zaawansowane, choć niedokończone dzieło w rękopisie zostało wydane w 1972 roku dzięki staraniom innego, legendarnego płockiego fotografa – Wiesława Dyśkiewicza.

Jednakże nie tylko w ten sposób uczczono pamięć o wielkim humaniście, o doktorze, który tak bardzo ukochał nasze miasto; od 1983 roku Aleksander Maciesza został patronem liczącego dziś 56 lat Płockiego Towarzystwa Fotograficznego – jednego z najstarszych stowarzyszeń tego typu w Polsce. A tymczasem, być może niezbyt reprezentacyjna, uliczka na Winiarach z zupełnie uzasadnionych powodów i bez jakiejkolwiek żenady może się chlubić tym, pod jakimi zaszczytnymi auspicjami występuje, ponieważ lekarz z Tomska na Syberii okazał się bardziej „nasz” od niejednego, rodowitego płocczanina…

Opracowano na podstawie:
Marian Chudzyński, Dr Aleksander Maciesza zasłużony Prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego w latach 1907 – 1945, Płock 2000
Marian Chudzyński, 175 lat Towarzystwa Naukowego Płockiego w służbie regionu i kraju, Notatki Płockie 1995 nr 2/163
Maria Stogowska, W służbie ludzi i ojczyzny Aleksander Maciesza (1875 – 1945 ), Płock 2013
Piotr Gryszpanowicz, Leksykon nazw płockich ulic, Płock 2016

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Przeczytaj

Reklama

REKLAMA

  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU