REKLAMA

Jest plan na ścieżki rowerowe na Mazowszu

REKLAMA

W ciągu najbliższych lat jednym z największych wyzwań dla mazowieckich samorządów będzie projekt budowy ścieżek rowerowych. I to właśnie o ich budowie w środę, 16 grudnia, w urzędzie marszałkowskim rozmawiali przedstawiciele Mazowieckiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, jednostek samorządu terytorialnego oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie.

– Jednym z elementów, który buduje gospodarkę niskoemisyjną jest program sieci ścieżek rowerowych na Mazowszu – zaznaczył marszałek Adam Struzik. – Posłuży on nie tylko turystyce i rekreacji, ale również w obrębie aglomeracji może dotyczyć dojazdu do pracy – dodał marszałek.

Obecnie wiele krajów Unii Europejskiej stara się stawiać na alternatywne sposoby transportu. Również na Mazowszu pojawiła się więc koncepcja budowy dróg rowerowych, której założeniem jest uzyskanie jak najdłuższej sieci rowerowej, obejmującej całe województwo. Pomocne w tym działaniu będą na pewno środki europejskie zagwarantowane w związku z Regionalnym Programem Operacyjnym Województwa Mazowieckiego 2014-2020 dla samorządów na tworzenie ścieżek rowerowych, jako alternatywnej drogi do pracy czy do szkoły. W 2016 roku na ten cel będą przeznaczone w sumie 403,6 mln zł.

PowiązaneTematy

– Plan działania jest bardzo ambitny. Nie wybudujemy tyle dróg rowerowych, ile mamy dróg twardych, a więc ok. 40 tys. km. Chcemy jednak poprzez budowę ścieżek rowerowych skomunikować Mazowsze w taki sposób, żeby można było przejechać przez całe województwo z każdego powiatu do sąsiedniego – powiedział Krzysztof Knyż, oficer rowerowy na Mazowszu.

Aby zrealizować to zadanie, konieczna jest współpraca samorządów: województwa, powiatów oraz gmin. Podczas środkowego spotkania przedstawione zostały zasady tworzenia map sieci dróg rowerowych na terenie powiatów i województwa. Szczegółowo omówiono także standardy ścieżek rowerowych.

– Budując ścieżki trzeba pamiętać również o pieszych. Ścieżki powinny być również tak zaprojektowane, aby nie znajdowały się na nich żadne przeszkody i aby nie trzeba było na nich lawirować – podsumował Wojciech Pasieczny, wiceprezes Fundacji Zapobiegania Wypadkom Drogowym.