Ile warta jest darmowa komunikacja dla dzieci z płockich podstawówek?

REKLAMA

Prezydent Płocka zapowiedział wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej dla dzieci z płockich szkół podstawowych. Tymczasem radny Michał Twardy punktuje pomysł i zwraca uwagę, że to wybór najtańszej dla ratusza i najmniej potrzebnej mieszkańcom opcji.

Radny Michał Twardy złożył do płockiego ratusza interpelację, by do planów wprowadzenia darmowej komunikacji miejskiej dla dzieci ze szkół podstawowych dołączyć darmowe przejazdy dla młodzieży, uczęszczającej do szkół średnich.

Jak zauważa radny, dzieci ze szkół podstawowych w większości chodzą do szkół, które mają najbliżej, czyli obwodowych. Co za tym idzie, najczęściej docierają do szkoły pieszo, odprowadzane przez rodziców, a w klasach starszych same już idą na lekcje. Jeśli natomiast dziecko nie chodzi do najbliższej szkoły, jest wtedy przez rodziców podwożone i dopiero w ostatnich klasach ewentualnie dopuszcza się do jego samodzielnej podróży komunikacją miejską.

PowiązaneTematy

Odmienna sytuacja występuje w przypadku młodzieży ze szkół średnich. Szkoły średnie w Płocku są rozrzucone na obszarze całego miasta. W tej sytuacji odległość od domu ucznia do jego szkoły może wynieść nawet parę kilometrów i jedynym realnym sposobem jej pokonania jest podwiezienie przez rodzica lub właśnie przejazd komunikacją miejską.

– Proszę zatem Pana Prezydenta o dokonanie analizy, czy nie należy objąć bezpłatnymi przejazdami komunikacją publiczną zarówno dzieci, jak i młodzieży. Może, po głębokiej analizie, Pan Prezydent, w końcu nauczyciel, zechce uwzględnić obie grupy uczniów? – kończy interpelację radny Michał Twardy.

Jak słusznie zauważa radny, prezydent przed objęciem władzy w mieście był nauczycielem. Zarówno ze względu na pełnioną funkcję, jak i doświadczenie nauczycielskie, musi mieć pełną świadomość, że dzieci ze szkół podstawowych praktycznie nie jeżdżą i nie będą jeździły do szkoły autobusami. Nawet jeśli przejazdy autobusem będą dla nich darmowe.

Trudno nie mieć wrażenia, iż obietnica złożona przez prezydenta Andrzeja Nowakowskiego jest w rzeczywistości sformułowana tak, by wydać z budżetu jak najmniejszą kwotę – w praktyce jej użyteczność będzie wątpliwa.

Radna proponuje darmowe bilety, a prezydent… nagle zmienia zdanie