Fotografia to dla niej sposób patrzenia na świat, a nie tylko obsługa aparatu. Jeszcze pięć lat temu robiła zdjęcia w trybie automatycznym, dziś jej prace trafiają do międzynarodowych publikacji, a sama otrzymuje zaproszenia na wystawy i propozycje wydania książki. O swojej drodze, fotografii ulicznej i odnajdywaniu magii w codzienności opowiadała w podcaście „Ludzie z pasją” fotografka Beata Ogończyk-Mąkowska.
Aparat był zawsze, ale pasja przyszła później
Choć fotografia towarzyszyła jej od lat, przez długi czas była jedynie dodatkiem do codzienności.
– Aparat towarzyszył mi zawsze przez całe moje dorosłe życie. Najpierw analogowy, potem cyfrowy i robiłam zdjęcia tak jak wszyscy – z wakacji, z dziećmi, na każdym etapie ich życia. To świetna pamiątka, ale nie były to zdjęcia wysokich lotów – przyznaje.
Przełom nastąpił dopiero kilka lat temu, kiedy w jej życiu pojawiło się więcej czasu dla siebie.
– Moment zwrotny przyszedł wtedy, gdy jedno z moich dzieci wyjechało na studia. Zostało mi więcej przestrzeni i pomyślałam, że mogę wreszcie zrobić coś, na co wcześniej nie miałam czasu. A fotografia cały czas za mną chodziła – wspomina.
Ulica okazała się najlepszym studiem
Początki nie były łatwe. Najtrudniejsze okazało się znalezienie tematu.
– Siedziałam w domu z aparatem i zastanawiałam się: dobrze, ale co ja mam fotografować? – opowiada Beata Ogończyk-Mąkowsk.
Inspiracją stały się internetowe wyzwania fotograficzne, ale prawdziwa zmiana nastąpiła dopiero wtedy, gdy wyszła z aparatem na ulicę.
– Zobaczyłam, że niczego więcej nie potrzebuję. Nie potrzebuję studia, modeli, ani dodatkowego oświetlenia. Ulica żyje – rano wygląda inaczej, niż wieczorem, w deszczu inaczej, niż w słońcu. Wiedziałam, że to jest moje miejsce – wspomina.
Fotografia uliczna, czyli street photography, polega na dokumentowaniu codziennych sytuacji i spontanicznych emocji.
– To zdjęcia niereżyserowane. Fotografuje się prawdziwe życie, prawdziwe emocje i prawdziwe historie – podkreśla fotografka.
Doceniona na świecie
Przełomowym momentem było wyróżnienie jednego z jej zdjęć w międzynarodowym roczniku fotograficznym „100 Best Selected 2025” magazynu „Photographize”.
– Robiłam zdjęcia głównie dla siebie i długo nie potrafiłam nazwać siebie fotografem. Zawsze mówiłam, że jestem użytkownikiem aparatu. Dopiero to wyróżnienie dodało mi pewności siebie – przyznaje.
Jak tłumaczy, przez długi czas uważała, że fotografem można nazwać tylko osoby z odpowiednim wykształceniem lub zawodowym dorobkiem.
– Dziś myślę inaczej. Fotografem jest ten, kto robi zdjęcia i potrafi opowiadać nimi historie – przyznaje.
Magia codziennych chwil
W swojej twórczości szuka przede wszystkim emocji i opowieści.
– Magia zdjęcia polega na uchwyceniu historii i emocji w jednym kadrze. Zdjęcie powinno żyć. Wtedy zwykła sytuacja staje się czymś niezwykłym – wyjaśnia.
Fotografia zmieniła też sposób, w jaki patrzy na świat.
– Jestem dużo bardziej uważna. Widzę więcej, niż kiedyś. Staram się przewidzieć moment, który może wydarzyć się za chwilę, żeby uchwycić go na zdjęciu – dodaje.
Dlatego aparat ma niemal zawsze przy sobie.
Międzynarodowe zaproszenia i nowe projekty
Jej zdjęcia zaczęły być zauważane także poza Polską. Fotografka otrzymała zaproszenia do udziału w wystawie podczas festiwalu w Wenecji oraz na ekspozycji w Mediolanie. Ostatnio odezwał się również wydawca z Francji z propozycją stworzenia książki.
– Chciałby wydać książkę z moimi zdjęciami, ale nie tylko album. Zaproponował, żebym napisała także teksty. To połączenie obrazu ze słowem może być bardzo ciekawe – mówi z uśmiechem pani Beata.
Równolegle przygotowuje także własny kurs fotograficzny, w którym pokaże proces powstawania jednego zdjęcia – od budowania kadru po edycję.
„Na pasję nigdy nie jest za późno”
Na koniec rozmowy fotografka przekazała prostą radę osobom, które wciąż odkładają realizację swoich marzeń.
– Nigdy nie jest za późno. Każdy z nas zasługuje na szczęście, ale ono nie spada z nieba. Trzeba je sobie wypracować. Jeśli ktoś lubi gotować – niech gotuje. Jeśli szydełkować – niech szydełkuje – doradza nasza rozmówczyni.
Jak dodaje, ogromną rolę w rozwijaniu pasji mogą odegrać media społecznościowe.
– Można tam znaleźć ludzi, którzy interesują się tym samym. Najważniejsze, żeby w swojej pasji nie być samotnym – podkreśla.
Zdjęcia Beaty Ogończyk-Mąkowskiej można zobaczyć przede wszystkim na Instagramie na profilu „Sense of Seconds”, gdzie publikuje kadry z Płocka, innych miast Polski oraz z podróży po Europie.



















![Wojsko w Płocku. Trwają Wojskowe Targi Służby i Pracy [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/wojsko_a-1-360x180.jpg)





![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-360x180.jpeg)


![Kto zapłaci za zmiany w lokalnej edukacji? [LIST RODZICÓW]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/przedszkole_rodzice-360x180.jpg)

![Wolontariusze ORLENU posadzili las w Łącku [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/orlen_las-27-360x180.jpg)
![Zrobili film o płockim „Pałacu cudów”. Jak wygląda obecnie? [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/palac_cudow-360x180.jpg)








![Maraton życia i… książek. Tomasz Kominek o aktywności fizycznej i umysłowej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/tomasz_kominek1-360x180.jpeg)




![PSL rozmawia o Polsce w Płocku. Kolej, S10, uniwersytet, wojsko… [FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/PSL_30032026-2-360x180.jpg)




