Pisanie często zaczyna się od pojedynczego obrazu – impulsu, który niczym pierwszy kamień porusza lawinę wyobraźni. Tak było u Aleksandry Dzikowskiej, pisarki pochodzącej z Płocka, tworzącej pod pseudonimem Alexandra B. Swan.
– Siedziałam wtedy na pomoście, patrzyłam w jezioro i stwierdziłam: a może by coś napisać z tych wszystkich posklejanych pomysłów z dzieciństwa – wspomina autorka w naszym podcaście.
Dziś jej literacki świat rozrósł się do pełnoprawnej sagi. Po „Pretendentce” ukazała się niedawno „Dziedziczka”, kontynuacja historii Alinory – bohaterki, która dojrzewa, odkrywa swoje dziedzictwo i mierzy się z tajemnicami, które wcześniej tylko przeczuwała.
Od impulsu do literatury
Aleksandra przyznaje, że w jej przypadku wszystko zaczyna się w wyobraźni.
– Jestem z tych osób, co tworzą wszystko w głowie. Nie spisywałam tego, po prostu układałam historie, motywy, bohaterów – mówi. Pseudonim literacki, którego używa od lat, stał się dla niej naturalnym wyborem: „To coś bardzo sentymentalnego, zawsze go używałam, więc chciałam, żeby znalazł się na okładce mojej książki”.
Co ciekawe, świat fikcji przenika do codzienności.
– Gdy gdzieś jadę i podoba mi się budynek albo krajobraz, od razu myślę: muszę to umieścić w historii – opowiada, podkreślając, że oba światy – prywatny i literacki – wzajemnie się uzupełniają.
„Dziedziczka”: mrok, dorastanie i prawda o własnym pochodzeniu
Druga część sagi kontynuuje wydarzenia po krwawej bitwie w pałacu. W „Dziedziczce” toczy się gra o tajemnice, władzę i własną tożsamość. Ale, jak przyznaje autorka, najważniejsza jest transformacja Alinory.
– W pierwszej części była wrzucona w wir wydarzeń. W drugiej widzimy osobę, która sama podejmuje decyzje, wybiera, komu ufa. Jest bardziej dojrzała – mówi Aleksandra.
W nowej książce pojawiają się tematy związane z rodowym dziedzictwem bohaterki, jej znakiem, krwią i historią przodków. Emocje, jak podkreśla autorka, są zmienne i zależą od rozdziału: „Raz smutek, raz radość – jak w życiu”.
Czy główna bohaterka dojrzewa razem ze swoją autorką? Aleksandra nie ukrywa swoich wniosków:
– Jak czytam pierwszą i drugą część, to widzę, że człowiek uczy się na błędach. Wiem już, czego bym nie użyła kolejny raz. To też jest dojrzewanie – przyznaje.
Słuchaj nas na Spotify!
Najbardziej zaskakujący list od czytelniczki
Pisarce bardzo zależy na kontakcie z czytelnikami, a jeden z nich szczególnie zapadł jej w pamięć.
– Dostałam ogromną wiadomość, a w niej… drzewo genealogiczne głównej bohaterki. Barwy rodów, nazwy, wszystko pięknie opisane. Byłam pełna podziwu – opowiada poruszona.
Ta pasja odbiorców działa jak paliwo twórcze. Aleksandra Dzikowska przyznaje, że sama tworzyła takie drzewo podczas pracy nad książką. Widok czytelniczki, która wykonała je od podstaw, był dla niej dowodem, że historia naprawdę żyje.
Droga do debiutu: stres i oczekiwanie
Debiut kojarzy się często z tremą – i u Aleksandry nie było inaczej.
– Najbardziej stresujący był czas oczekiwania po wysłaniu książki. To trwa miesiącami – wspomina.
Sam proces wydawniczy okazał się dla niej przyjemnością: praca redakcyjna, poprawki, czytanie własnego tekstu w innej odsłonie. A wiadomość o przyjęciu „Pretendentki” do wydania?
– Najpierw nie wierzyłam. Wczytywałam się w maila kilka razy. To było ogrom emocji – przyznaje.
Rodzinne miasto? „Inspiruje mnie”
Choć akcja jej powieści rozgrywa się w świecie fantasy, autorka nie ukrywa, że Płock bywa inspiracją.
– To moje rodzinne miasto, mam do niego ogromny sentyment. Uwielbiam oprowadzać gości po miejscach, które kocham – mówi.
Jednym z takich miejsc jest Wzgórze Tumskie.
– Widoki ze Wzgórza Tumskiego idealnie wpisują się w klimat moich książek – dodaje, przyznając, że część tej atmosfery można odnaleźć w „Pretendentce”.
Co dalej? Trzecia książka już powstaje
Autorka pracuje już nad kolejną częścią historii.
– Akcja będzie toczyć się po wojnie na klifie. Pojawią się nowe postacie. A ja… mam już w głowie plan na następną po niej – zdradza z uśmiechem .
Kiedy premiera?
– Jeszcze nie wiem. Wiem tylko, że będzie w niej dużo informacji i chcę to zrobić dobrze – podkreśla.
Przesłanie dla czytelników
Na koniec zadajemy pisarce pytanie, które zawsze najlepiej odsłania cel twórcy. Co chce, aby jej czytelnicy wynieśli z lektury?
– Ducha walki. Poczucie, że potrafimy sobie poradzić niezależnie od problemów. Że nie jesteśmy sami – tak jak Alinora, która otacza się przyjaciółmi i na nich polega – mówi młoda pisarka.
I właśnie ten duch walki – tak potrzebny w literaturze i życiu – wybrzmiewa najmocniej w historii płockiej autorki.

















![Niezbędna pomoc – dostępna w teatrze [RECENZJA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/01/fot._Waldemar_Lawendowski_9237-360x180.jpg)







![Fakty na tapecie – Młodzież w mediach! [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/12/FaktyNaTapecie-68-360x180.jpg)
























![Szymon Stachowiak: „Mamy patologię na rynku mieszkaniowym” [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/11/szymon_stachowiak-360x180.jpg)
![Marek Tucholski: Płock wyludnia się najszybciej! [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/11/marek_tucholski-360x180.jpg)


![Tomasz Kominek o maratonie, samorządzie i codziennej walce z hejtem [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/11/tk-360x180.jpg)



