5 minut może uratować czyjeś życie

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Większość osób, które przyszły przedwczoraj i wczoraj do Politechniki płockiej była zdecydowana i wiedziała po co przyszła. Niektórym trzeba było wytłumaczyć, że pobranie szpiku kostnego, może uratować czyjeś życie, a pobranie materiału genetycznego trwa niecałe 5 minut.

W holu Politechniki przy ulicy Łukasiewicza powstały stanowiska, przy których wolontariusze i członkowie koła naukowego inżynierii środowiska rejestrowali i pobierali materiał genetyczny od potencjalnych dawców szpiku kostnego. Przez dwa dni, 11 i 12 grudnia, zarejestrowały się 324 osoby.

My też postanowiliśmy zostać dawcami. Aby pomóc, ale i przekonać się czy to boli. Właśnie to oraz troska o podanie swoich danych, w tym numeru pesel, było głównym pytaniem tych, co mieli wątpliwości czy przystąpić do procesu rejestracji.

Pobranie materiału trwało niecałe 5 minut. Przy pomocy dwóch pałeczek zakończonych wacikiem, po wypłukaniu ust, trzeba było dokładnie, bo około 1 min po każdej stronie, zebrać materiał genetyczny z wewnętrznej strony policzków. Pozostawiony w ten sposób nasz „podpis” genetyczny został zabezpieczony w specjalnie przygotowanej kopercie z kodem kreskowym. Takim samym, jaki znajdował się na karcie rejestracji. Po trzech miesiącach na nasz adres przyjdzie informacja czy spełniamy kryteria, aby zostać potencjalnym dawcą. Jeżeli już zostaniemy dopisani do bazy, kiedyś może zadzwonić nasz telefon, że mamy na świecie bliźniaka genetycznego, który potrzebuje pomocy.

Zapewniamy, że to nic nie bolało. A nasze dane są chronione przez system. Przez moment można było poczuć wręcz dumę, że zrobiło się coś ważnego. I w ten sposób możemy uratować czyjeś życie.

Podobne akcje, w ciągu tych dwóch dni, były przeprowadzone na terenie 96 wyższych uczelni. W tym czasie zarejestrowały się do banku dawców aż 17 233 osoby. Jest to rekord dotychczasowo przeprowadzanych akcji. – Odzew z kraju nas bardzo pozytywnie zaskoczył – powiedziała nam Magdalena Michalska, ambasador fundacji DKMS, a zarazem jedna z organizatorek płockiej akcji. – Jestem taka dumna, że tyle osób przyszło, wiem, że było warto i że nie jest to ostatnia taka akcja w Płocku.

Organizatorzy zapowiadają, że akcja ma mieć charakter cykliczny i będzie odbywała się dwa razy w roku, na wiosnę i na jesieni. Jeśli więc ktoś nie zdążył przyjść do Politechniki w tym roku, będzie mógł to zrobić już niebawem, bo na wiosnę.

LR

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji