REKLAMA

ORLEN bez tajemnic: Po co płoną pochodnie?

REKLAMA

Nad Zakładem Produkcyjnym w Płocku widzimy czasem płonące pochodnie, które szczególnie efektownie wyglądają nocą. Po co są i co oznacza płomień na pochodniach? O tym rozmawiamy z Krzysztofem Topolewskim, Kierownikiem Centralnego Działu Harmonogramowania i Koordynacji Produkcji PKN ORLEN.

Pierwszy odcinek naszego nowego cyklu „ORLEN bez tajemnic” rozpoczynamy od efektów świetlnych, które wzbudzają wiele zaciekawienia, a czasami i niepokój wśród płocczan oraz okolicznych mieszkańców. Po co są pochodnie i jaka jest zasada ich działania?

PowiązaneTematy

Odwiedziliśmy Zakład Produkcyjny w Płocku, aby na miejscu przekonać się, o czym opowiada nasz rozmówca – Krzysztof Topolewski, Kierownik Centralnego Działu Harmonogramowania i Koordynacji Produkcji PKN ORLEN.

Po co w rafineriach są pochodnie (do czego służą)?
– Pochodnie są jednym z ostatnich i jednocześnie najważniejszych elementów bezpieczeństwa. Zabezpieczają instalacje produkcyjne w całym zakładzie w Płocku.

Ile jest pochodni w Zakładzie Produkcyjnym ORLENU w Płocku?
– Na terenie naszego zakładu mamy 12 pochodni, które utylizują węglowodory w bezpieczny sposób.

Czy każda instalacja ma podłączenie do pochodni?
– Nie wszystkie instalacje produkcyjne tego wymagają. Wtedy, gdy produkujemy tlen i azot, nie potrzebujemy utylizować ich na pochodni. Tylko te instalacje, które mają w sobie produkty palne, mają zabezpieczenie w postaci podłączenia do pochodni.

Fot. Wiktor Pleczyński

Co i kiedy spala się na pochodniach?
– Na pochodniach spalamy węglowodory wówczas, kiedy występuje zatrzymanie lub rozruch instalacji, czyli np. podczas przyjęcia produktów, podnoszenia temperatur czy ciśnienia. Musimy wtedy zrzucić nadmiarową część gazów na pochodnię , aby w sposób bezpieczny dla otoczenia, ludzi i środowiska gazy uległy spaleniu. Podkreślmy, że są to tylko nadmiarowe gazy, których nie możemy inaczej zagospodarować. W Zakładzie Produkcyjnym w Płocku 99 proc. gazów zagospodarowujemy w sieci gazów opałowych. Są one oczyszczane, przygotowywane i wykorzystywane energetycznie w piecach technologicznych.

Czy można to porównać do zapalniczki z gazem?
– To bardzo dobre porównanie. Jeżeli nie możemy wykorzystać – o czym wcześniej mówiliśmy, gazów do procesów produkcyjnych, to w przypadku zakładu produkcyjnego takim zabezpieczeniem nad ich bezpieczną utylizacją jest pochodnia, w której zrzucamy nadmiar gazów i w sposób kontrolowany, czyli bezpieczny, je dopalamy.

Czy gazy idą bezpośrednio do spalenia?
– Wejście gazów do pochodni odbywa się poprzez zbiornik buforowy, separacyjny. Tam odseparowywane są węglowodory, które są ponownie wykorzystywane. Dalej są postawione specjalne zapory, które utrzymują minimalne ciśnienie w systemie układu zrzutowego w całej sieci zrzutowej zakładu produkcyjnego. Dopiero po przekroczeniu tego minimalnego ciśnienia, gaz przedostaje się na pochodnię utylizacyjną. Staramy się zagospodarować możliwie tyle gazów, ile możemy, a jak mówiliśmy – to prawie 99 proc.



Fot. Wiktor Pleczyński

Czy spalanie na pochodniach szkodzi środowisku?
– Tak jak każde palenisko. Jako Zakład Produkcyjny, musimy utrzymać rygory związane z emisją do środowiska. Jesteśmy pod stałą kontrolą służb ochrony środowiska i mamy przydzielone limity emisji, których nie możemy przekraczać. Każda taka emisja ponadnormatywna jest bardzo skrupulatnie rozliczana przez te instytucje. A ponieważ każda instalacja i pochodnia jest opomiarowana, wiemy więc ile substancji emitowanych jest do środowiska.

Jakie związki emitowane są do powietrza podczas spalania na pochodniach?
– Tak jak przy każdym gazie, dwutlenek węgla, tlenek węgla, czasem mogą się zdarzyć tlenki siarki. Można powiedzieć, że to jest taki duży palnik w naszej kuchence gazowej.

Co oznacza, jeśli z pochodni oprócz płomieni wydobywa się dym?
– Dzieje się tak, gdy w pierwszej fazie na pochodnie jest wypuszczony nadmiar gazu i występuje niepełne spalanie. Trzeba wówczas wyregulować stosunek ilości pary wodnej, by ten płomień był jasny i czysty. Dokładnie tak, jak rozpalamy na początku ognisko – na początku kopci się, dopóki nie rozpali się czysty ogień. My mamy możliwość dozoru nad tym procesem, więc w przypadku pochodni jest to kwestia doregulowania.

Czy mieszkańcy powinni się niepokoić, kiedy widzą płomienie na pochodniach?
– Nie, absolutnie. Przecież to jest element bezpieczeństwa dla tego zakładu produkcyjnego, zabezpieczający pracę wszystkich obiektów produkcyjnych. Jeżeli widzimy ogień na pochodniach to oznacza, że procesy produkcyjne są pod naszym nadzorem i kontrolą.

Fot. Wiktor Pleczyński

Co należy do zadań Kierownika Centralnego Działu Harmonogramowania i Koordynacji Produkcji PKN ORLEN?
– Jako kierownikowi Centralnego Działu Harmonogramowania i Koordynacji Produkcji, podlegają mi dwa zespoły. Jeden zespół, dyspozytorski, tworzy 12 inżynierów, którzy podczas swojej zmiany nadzorują i koordynują wszystkie instalacje produkcyjne, pracujące na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku. Drugi – Zespół Harmonogramowania Produkcji – przekłada operacyjny plan produkcyjny na codzienne harmonogramy dla wszystkich jednostek produkcyjnych na terenie zakładu. Codziennie o godz. 14.15 wychodzą wytyczne na całą dobę: jak mają pracować instalacje, z jakim obciążeniem, według planu produkcyjnego i możliwości produkcyjnych. Dyspozytorzy natomiast koordynują i nadzorują wszystkie zadania związane z normalnym tokiem produkcyjnym.

Rozmawiała: Agnieszka Stachurska

materiał promowany

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Reklama

Najchętniej komentowane 7 dni

Reklama


REKLAMA

  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU