Czas na walkę o TOP 16

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

IFK Kristianstad, czyli Mistrz Szwecji w ostatnich trzech sezonach, stanie naprzeciw Orlen Wisły. Dwumecz 11 i 19 listopada z mistrzem Szwecji będzie dla Wisły walką o wyjście do TOP 16 Ligi Mistrzów. Każdy inny wynik niż wygrana, może być utratą szansy na wyjście z grupy.

Najbliższy przeciwnik największe nazwisko ma na ławce trenerskiej – Ola Lindgren, czyli Mistrz Świata, Mistrz Europy i srebrny medalista Igrzysk Olimpijski w Barcelonie, Atlancie i Sydney. Był jednym z tzw. złotej drużyny Trzech Koron. Swoją pracę jako trener rozpoczął jeszcze jako zawodnik. Był grającym trenerem w latach 1996-1998, rozpoczął z wysokiego C, ponieważ był wtedy w Bundeslidze – HSG Dusseldorf. Następnie w latach 2003-2009 pracował z HSG Nordhorn i to właśnie z tą drużyną odnosił pierwsze sukcesy, wygrywając między innymi Puchar EHF w sezonie 2007/09.

Wtedy został dostrzeżony przez rosnącą w Niemczech markę, jaką obecnie jest Rhein Neckar Lowen. To właśnie z tym zespołem pracował w sezonie 2009/10. W międzyczasie był również drugim trenerem w Reprezentacji Szwecji od 2007 roku. W 2012 roku postanowił coś jednak zmienić w swojej karierze trenerskiej i pomóc w rozwoju piłki ręcznej w Szwecji. Został trenerem IFK Kiristianstad. Można śmiało powiedzieć, że to dzięki niemu IFK zrobiło wielki krok do przodu. Przed przyjściem Oli Lindgrena IFK było średniakiem w Szwecji, a ostatni medal zdobyło w 1975 roku… Od 2012 roku IFK nie schodzi z podium, a ostatnie trzy sezony, to trzy Mistrzostwa.

Przechodząc do drużyny, ciężko szukać tam wielkich nazwisk i wyróżniających się szczypiornistów. Ale mimo złych wyników w Lidze Mistrzów, IFK ma naprawdę ciekawą drużynę, która jest nadal młoda, średnia wieku wynosi niespełna 23 lata. IFK, podobnie jak Wisła, zdobyła tylko jeden punkt i także w meczu z PPD Zagrzeb. Remis na własnym terenie 28:28 z Chorwatami, to niezbyt dobry wynik dla Szwedów, ale z pewnością teraz będą chcieli się poprawić. Wisła z IFK jeszcze nigdy się nie mierzyła, ale mierzyła się z innymi zespołami ze Szwecji. W sezonie 2014/15 z Alingsas udało się wygrać dwa razy: na wyjeździe 22:23 i u siebie 28:25. Mecze z tą drużyną były bardzo trudne, mimo iż ten sezon w Lidze Mistrzów był w historii Wisły najlepszy.

Wisła Płock z pewnością na dziś jest drużyną lepszą, ale parkiet zawsze ma swoje zasady i tam płocka drużyna musi to udowodnić. Powracający do zdrowia Mateusz Piechowski i Dan Emil Racotea powinni pomóc w odniesieniu zwycięstwa. Szwedzi od zawsze słyną z bardzo mądrej i wyważonej piłki ręcznej. Potrafią perfekcyjnie wyprowadzać szybkie ataki, ale i atak pozycyjny nie jest im obcy. Wisła obecnie, jak tlenu potrzebuje wygranej na przełamanie. Właśnie taka okazja będzie już w najbliższą sobotę. Ten mecz pokaże z pewnością, gdzie jest obecna Wisła i o czym może myśleć o przyszłości tego sezonu. Wydaje się, że jeśli rozgrywający Wisły włączą się rzutem z drugiej linii, to Wisła powinna wrócić z pełną pulą. Płocka drużyna musi pokazać tego dnia wszystko, co potrafi, inaczej może być bardzo różnie. Wierzymy, że uda się w końcu wygrać w Lidzie Mistrzów i poprawić nastroje płockim fanom.

IFK Kristianstad – Orlen Wisła Płock, sobota 11 listopada o godzinie 16.

Marek Wojciechowski

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji