REKLAMA

Wisła tylko remisuje i już nie jest liderem

REKLAMA

Po raz kolejny Wisła przystępowała do ligowego spotkania, znając wyniki najgroźniejszych rywali. Punkty zgubili Zawisza Bydgoszcz i Zagłębie Sosnowiec. Podopieczni Marcina Kaczmarka nie wykorzystali jednak szansy na powiększenie przewagi i po bezbarwnym meczu zaledwie zremisowali z Sandecją Nowy Sącz 0:0. 

Nafciarze przystępowali do spotkania bez Dimitara Ilieva – Bułgara z dzisiejszego meczu wykluczył uraz. Jego miejsce zajął Emil Drozdowicz, dla którego było to pierwsze spotkanie od pierwszych minut w barwach Wisły.

PowiązaneTematy

Początek nie należał do najciekawszych. Momentami lepiej grali piłkarze Wisły, ale za chwilę nieco lepiej wyglądała gra gości. I tak do 30. minuty, kiedy to pierwszy celny strzał na bramkę Łukasza Radlińskiego oddał Mikołaj Lebedyński. Golkiper nowosądeczan nie miał jednak problemu z obroną tego strzału.

Fot. Michał Wiśniewski
Fot. Michał Wiśniewski

Od tej pory to Wiślacy zaczęli śmielej atakować, głównie lewą stroną, gdzie szalał Arkadiusz Reca. To właśnie skrzydłowy wypracował najlepszą sytuację w pierwszej części spotkania. Były piłkarz Floty Świnoujście w 39. minucie ograł Przemysława Szarka, popędził lewą stroną i płasko dograł w pole karne rywali. Piłkę przytomnie przepuścił Emil Drozdowicz, a tam już czekał Damian Piotrowski. Niestety, fatalnie spudłował. Końcówka pierwszej połowy toczyła się pod dyktando gospodarzy, ale nie udało się strzelić bramki i na przerwę obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie.

Po nieco lepszej końcówce pierwszej połowy w wykonaniu płocczan, mogła wlać się nadzieja w serca 4.121 kibiców zgromadzonych tego dnia na stadionie. Po przerwie to jednak goście wyszli zmotywowani i w 50. minucie udało im się oddać pierwszy celny strzał na bramkę Kiełpina.

Jak się okazało, goście nie mieli zbyt wielu atutów w ofensywie i skupili się na przeszkadzaniu Nafciarzom. Płocczanie bili jednak głową w mur i nie potrafili skonstruować akcji, która przyniosłaby im upragnioną bramkę. Podopieczni Marcina Kaczmarka częściej operowali piłką, przedostawali się pod pole karne gości, ale brakowało ostatniego podania.

Podopieczni Radosława Mroczkowskiego wyczuli, że Wisła nie była dziś w najwyższej dyspozycji i trochę śmielej zaatakowali, ale też nie potrafili znaleźć recepty na defensywę płocczan. Choć trzeba przyznać, że to ataki nowosądeczan były groźniejsze, ale to i tak nadużycie.



Nafciarze starali się, walczyli, jednak to nie był ich dzień. Mimo wszystko, piłkarzom należą się brawa za walkę. Warto pochwalić też kibiców, którzy licznie stawili się tego dnia na stadionie im. Kazimierza Górskiego i prowadzili głośny doping. Zaprezentowali także efektowną oprawę ;)

Po remisie z Sandecją, Wisła Płock spadła na drugie miejsce w tabeli i do liderującej Arki Gdynia traci punkt. Przewaga nad trzecim Zawiszą wynosi dziewięć oczek.

Wisła Płock – Sandecja Nowy Sącz 0:0 (0:0)

Wisła Płock: 87. Seweryn Kiełpin – 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 5. Bartłomiej Sielewski, 95. Patryk Stępiński – 7. Damian Piotrowski (72, 16. Fabian Hiszpański), 89. Wojciech Łuczak (63, 23. Piotr Mroziński), 21. Maksymilian Rogalski, 19. Emil Drozdowicz (76. 33. Lukas Kubus), 9. Arkadiusz Reca (70, 16. Fabian Hiszpański) – 11. Mikołaj Lebedyński.

Sandecja Nowy Sącz: 16. Łukasz Radliński – 4. Przemysław Szarek, 5. Dawid Szufryn, 26. Martin Cseh, 24. Kamil Słaby – 37. Bartłomiej Dudzic (90. 20. Adrian Danek), 11. Matej Nather, 7. Grzegorz Baran, 10. Wojciech Trochim (76, 9. Dawid Janczyk), 21. Bartosz Sobotka (45, 33. Bartłomiej Kasprzak) – 19. Filip Piszczek.