REKLAMA

Większa ilość lekarzy nie oznacza krótszych kolejek, czyli polski absurd

REKLAMA

Radny Andrzej Aleksandrowicz 27 kwietnia wystąpił z interpelacją w sprawie zależności między terminem oczekiwania na świadczenia, a liczbą lekarzy zatrudnionych w Płockim Zakładzie Opieki Zdrowotnej Sp. z o.o. Urząd Miasta odpowiedział.

Płocki radny wskazał dziwną zależność dostrzeganą przez przyszłych i obecnych pacjentów płockiego ZOZ-u. Z danych udostępnionych przez PZOZ za 2014 r. wynika, że realny termin oczekiwania na świadczenia u ortopedy przy zatrudnianiu 5 lekarzy to 12 miesięcy, a 10 miesięcy czeka się na leczenie wad postawy u dzieci, czym zajmuje się tylko jeden lekarz. Za to z drugiej strony mamy 9 okulistów i 1 tydzień realnego oczekiwania na wizytę. Mieszkańcy Płocka, zwłaszcza starsi, narzekają w szczególności na długie terminy oczekiwania do ortopedy (obecnie zapisy przyjmowane są już na grudzień).

PowiązaneTematy

Radny poprosił o analizę zatrudnienia specjalistów w PZOZ w odniesieniu do potrzeb mieszkańców i terminów oczekiwania na świadczenia.

Jak się okazuje, długość kolejek pacjentów, oczekujących na przyjęcia w poradniach specjalistycznych „nie jest pochodną liczby lekarzy zatrudnionych w przychodni”. Najważniejsza jest bowiem umowa z NFZ, która określa maksymalną liczbę punktów (porad) opłacanych przez fundusz w danym roku.

O co chodzi konkretnie i czym są te tajemnicze „punkty”? Otóż każdy pacjent, który przychodzi do lekarza, „zabiera” z puli przyznanych przez NFZ punktów pewną ich ilość. Liczba punktów na jednego pacjenta zależy od tego, jakich badań czy zabiegów on wymaga. Potem liczbę pacjentów uśrednia się, ustalając np., że na jednego pacjenta przypada 4,5 punktów. W ten sposób w kontrakcie z NFZ ustala się ilość pacjentów, jaką można przyjąć w ciągu roku. Liczba lekarzy nie jest tu więc istotna – liczy się tylko liczba przyznanych przez NFZ punktów (porad). Natomiast często lekarze przyjmowani są na ułamki etatów, stąd okulistów może być 9, a ortopedów 5.

W odpowiedzi ratusza znaleźć możemy również nieśmiałą propozycję rozwiązania obecnej, patowej dla pacjentów sytuacji – mianowicie podniesienie kontraktu z NFZ. Mimo wszystko, jak czytamy dalej, problem nadal pozostanie nierozwiązany, gdyż przecież „to także nie gwarantuje skrócenia czasu oczekiwania na wizytę w poradni ortopedycznej, ze względu na jej dobrą opinię i, co za tym idzie, duże zainteresowanie pacjentów”. Jak więc możemy wywnioskować – optymalizacji zatrudnienia lekarzy i analizy zapotrzebowania na specjalistów w płockim PZOZ nie będzie.