Tropem płockich Mikołajów – 150 paczek trafi do rodzin

REKLAMA

PowiązaneTematy

O świątecznym pomaganiu piszemy ostatnio sporo. Nic w tym dziwnego – to właśnie Wigilia i Boże Narodzenie wzbudzają w nas cieplejsze uczucia wobec bliźnich. Ruszyliśmy więc tropem płockich Mikołajów, których jest naprawdę mnóstwo. Kilkudziesięciu spotkaliśmy w płockim biurze Prawa i Sprawiedliwości.

Płocczanie potrafią pomagać. To fakt, nie dywagacja. Kiedy opublikowaliśmy post na profilu facebookowym z prośbą o pomoc dla płocczanki, bez wahania nasi czytelnicy ruszyli z paczkami, pieniędzmi czy nawet ofertami pracy. To tylko maleńki wycinek tego, co dzieje się w okresie przedświątecznym. Ale – co trzeba podkreślić – pomagamy nie tylko w święta, choć faktycznie, wówczas ta pomoc jest najbardziej widoczna.

[button link=”http://petronews.pl/pomaganie-ma-magiczna-moc-nie-tylko-w-swieta/” target=”new” color=”#207e21″]Pomaganie ma magiczną moc. Nie tylko w święta…[/button]

Płocczanie pomagają w różny sposób – indywidualnie i w sposób bardziej zorganizowany, od płockich MotoMikołajów zaczynając, poprzez Szlachetną Paczkę, spontaniczne akcje na rzecz konkretnych osób czy rodzin, domów dziecka, schronisk dla zwierząt.

Przez przypadek natrafiliśmy na całkiem sporą grupę Mikołajów, którzy cały piątkowy wieczór i pół nocy przygotowywali świąteczne paczki dla potrzebujących rodzin. Akcją zarządzała radna Wioletta Kulpa, z którą chcieliśmy w piątek porozmawiać na ten temat. Wiadomość otrzymaliśmy późno w nocy. – Przepraszam, dopiero skończyliśmy pakować paczki. Zapraszam jutro, zbieramy się rano i od godziny 11 rozwozimy paczki – napisała przewodnicząca płockiego PiS.

Skorzystaliśmy z zaproszenia i przed godziną 11 stawiliśmy się przy 1 Maja 12. Po drodze minęliśmy osoby, które dźwigały pokaźne reklamówki. W biurze mnóstwo podobnych paczek, panowie i pani Wioletta, pochylona nad listą z nazwiskami i adresami. – Do pani ze Staroźreb ile paczek przeznaczamy? Trzy paczki? W porządku – zarządza, przylepiając karteczki. – Zostało nam 13 adresów, mamy dwa samochody, musimy to jeszcze podzielić – mówi.

Zaglądamy nieśmiało do reklamówek. – Proszę ją podnieść – zachęca jeden z panów z uśmiechem. Podejmujemy się tego i… – O kurczę, jakie to ciężkie! – dziwimy się. – No właśnie, a  my bierzemy po cztery – mruga porozumiewawczo. – Wiemy, że to kropla w morzu potrzeb, ale zawsze jakąś radość sprawi – dodaje drugi.

[button link=”http://petronews.pl/swiateczne-pomaganie-w-plocku/” target=”new” color=”#207e21″]Świąteczne pomaganie w Płocku[/button]

Dowiadujemy się, że paczek jest aż… 150! Trafią one do 140 rodzin, które nie spodziewają się prezentów, to całkowita niespodzianka. – Informacje o potrzebujących osobach uzyskiwaliśmy od księży, poprzez parafie, z własnych naszych informacji, pocztą pantoflową. Ale kilka rodzin zgłosiło się do nas bezpośrednio, opisując trudną sytuację – wymienia Wioletta Kulpa.

– Paczki przygotowywało Forum Młodych PiS, około 20 osób, włączyło się w to kilku członków Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba jednak podziękować ludziom dobrej woli, którzy – dowiadując się o akcji z ulotek czy Facebooka – przynosili nam produkty, można powiedzieć z ulicy. Bardzo dziękujemy też sklepom sieci MILA, które ufundowały dużo produktów spożywczych – mówi pani Wioletta.

W paczkach są produkty długoterminowe, jak makarony, kawa, herbata, oleje, cukier, no i słodycze. – Wczoraj w biurze było około 20 osób, które pakowały paczki. Dzisiaj rozwozimy je w około 30 osób, kilkunastoma samochodami – wyjaśnia radna. Każdy z Mikołajów, oczywiście, jedzie charytatywnie, poświęcając swój czas i paliwo.

Akcja organizowana jest kolejny raz. – W tym roku jednak nas samych zaskoczył rozmiar akcji, ilość paczek zwiększyła się dwukrotnie – uśmiecha się pani Wioletta. – Chciałabym niezmiernie podziękować wszystkim, którzy zaangażowali się w tę pomoc. To chyba przeczy temu, że ludzie zamykają się w sobie i nie mają otwartych serc na biedę i krzywdę ludzką. Widzimy między innymi po tej akcji, że to się zmienia i powoli nasze społeczeństwo się uwrażliwia – podsumowała Wioletta Kulpa.

Wychodzimy ze sztabu pomocowego. Przed nami panowie dźwigają po cztery ciężkie torby, każda waży pewnie z 10 kg. Wkładają je do samochodu, maksymalnie wypełnionego identycznymi paczkami. Pracę Mikołajów zakończą prawdopodobnie późnym wieczorem. Jest jedna rzecz, która im to wynagrodzi – radość osób, do których dotrą.