Płock otworzy się na Mazury!

REKLAMA

Wody Polskie mają plan modernizacji drogi wodnej, która połączy warszawski odcinek Wisły z jeziorami mazurskimi. Ma to być jednocześnie odtworzenie tzw. Szlaku Batorego.

Szlak wodny im. Króla Stefana Batorego został stworzony przez Stefana Batorego w końcu XVI wieku. Zaczyna się na Wiśle w Warszawie i prowadzi przez Jezioro Zegrzyńskie (Serock), Narew (Pułtusk, Ostrołęka, Łomża, Wizna), Biebrzę (Goniądz), Kanał Augustowski (Augustów) i dalej aż do Niemna. Dopóki nie rozwinięto transportu kolejowego, był używany jako główny szlak transportowy.

Znajdują się przy nim między innymi: Frombork, Elbląg, Malbork, Sztum, Grudziądz, Bydgoszcz, Solec Kujawski, Toruń, Włocławek, Płock, Warszawa, Serock, Pułtusk, Ostrołęka, Łomża, Augustów a także Druskienniki na Litwie i Grodno na Białorusi.

PowiązaneTematy

Szlak Batorego, źródło: Wikipedia

W piątek, 3 sierpnia, Prezes Wód Polskich Przemysław Daca poinformował o planach modernizacji drogi wodnej, która łączy Wisłę na wysokości Warszawy z jeziorami mazurskimi. Jak zapowiedział, Warszawa otworzy się na Mazury, a sprawić to ma m.in. planowana na przyszły rok budowa na warszawskim odcinku Wisły ostróg i budowli regulacyjnych. Planowany koszt tej inwestycji to około 0,5 mln zł.

Prezes zapowiedział, że poprawione zostaną warunki nawigacyjne, aczkolwiek to uzależnione jest od poziomu wody – w Warszawie, szczególnie w ostatnich latach, są niskie stany wody, co uniemożliwia żeglugę większych jednostek.

– W dalszej kolejności pracujemy nad odbudową szlaku Stefana Batorego do jezior mazurskich. Pracujemy w tej chwili w porcie w Ostrołęce, pogłębiamy go, aby otworzyć Ostrołękę. W dalszej kolejności będziemy pracowali na Narwi, umacniając brzegi, pogłębiając koryto rzeki. Koszt to około 200 mln zł – stwierdził Przemysław Daca.

Co to oznacza dla Płocka? – W tym momencie najwięcej dałoby wybudowanie progu na Wiśle na wysokości Warszawy – przyznał kapitan Żeglugi Płockiej Mariusz Pielaciński. – Wisła na spójni ma tam szerokość tylko 20-30 metrów przy niskim stanie wody, jednostka z małym silnikiem sobie nie poradzi, są to bardzo trudne warunki do pływania. Tymczasem wystarczyłby próg 2-3 metrowy spiętrzenia wody, co da nam 4. klasę żeglowności i pozwoli na spokojne pływanie po tych wodach. Jako wodniacy cieszymy się jednak, że w sprawie żeglugi rzecznej zaczyna coś się dziać. Polacy zwracają się ku Wiśle, co daje dobrą perspektywę na przyszłość – podsumował kpt. Mariusz Pielaciński.