REKLAMA

Chcą ożywić Wisłę i powołać Forum Wiślane. Czym ma się zająć?

REKLAMA

Od kilku lat miłośnicy żeglugi, wodniacy, przyrodnicy i osoby skupione wokół działań na rzece Wiśle chcą, aby ich głos został usłyszany. W Płocku zaczęto myśleć o powołaniu do życia Forum Wiślanego. O jego założeniach rozmawiamy z pomysłodawcami, Michałem Misiakiem i Tomaszem Magdziarzem.

Rzeka, nad którą położony jest Płock, pokazała w tym roku swoje groźne oblicze. Jak twierdzą nasi rozmówcy, to dobra okazja, żeby porozmawiać o funkcji Wisły, największej z polskich rzek. Chcą, aby ich głos został usłyszany – głos, który mówi o braku działań na Wiśle, co poza zaniedbaniem i niewykorzystaniem Wisły do celów turystycznych, jak widać, może powodować również katastrofy powodziowe.

– Chcemy zorganizować Forum Wiślane, które pomoże zrozumieć Wisłę pod kątem ryzyk związanych z powodziami oraz dostrzec jej potencjał: turystyczny, transportowy – mówi Michał Misiak, od wielu lat związany z Wisłą. Od 20 lat jest ratownikiem WOPR. Pochodzi z Płocka, choć teraz mieszka w Warszawie i w Łodzi. Jest kapitanem, który od kilku lat pływa po morzach i oceanach. Jest również instruktorem motorowodnym PZMWiNW, a od dwóch lat, wspólnie z Tomaszem Magdziarzem, chce unifikować i aktywizować lokalne środowisko żeglarsko-motorowodne w Płocku. Prywatnie rozwija firmę informatyczną.

– Mamy coraz więcej osób, które identyfikują się z pomysłem Forum Wiślanego. Niedługo będziemy uruchamiać stronę internetową, na której planujemy oprócz bieżących informacji, gromadzić wiedzę dotyczącą Wisły w szczególności naszego odcinka – tłumaczy Michał Misiak.

A czym dokładnie ma zajmować się Forum?

– Ma mieć kilka zadań. Po pierwsze, w imieniu mieszkańców chcemy pilnować i rozliczać instytucje odpowiedzialne za stan rzeki. Dużo mieszkańców interesuje się tym, co dzieje się na Wiśle. Forum ma pełnić również funkcję doradczą. Mamy tu dobry przykład powodzi. Nie było wcześniej konkretnego i sprawdzonego planu co zrobić, jeśli taka powódź znowu wystąpi. My chcemy zapytać Wody Polskie, wojewodę, ale i władze Płocka, jaki mają plan na Wisłę oraz co zostało zrobione w kontekście ryzyk powodziowych, czy również w kontekście rozwoju Wisły, jako atrakcji turystycznej i krajobrazowej. W naszym gronie są też specjaliści, praktycy, którzy pływają po Wiśle od wielu lat, również przedsiębiorcy czerpiący dochody z Wisły. Są także osoby, które prowadzą badania naukowe, a nie zostały aktywnie w te prace włączone. Będziemy mogli więc też doradzać w zakresie lokalnym, mówię o Płocku i okolicach, jak pokierować rozwojem Wisły – wyjaśnia nasz rozmówca.

Michał Misiak, fot. archiwum prywatne

Wtóruje mu Tomasz Magdziarz, który – jak sam mówi o sobie – właściwie wychowywał się w porcie na Radziwiu za sprawą taty. Jego rodzina to marynarze, zarówno ojciec, jak i bracia związani są z wodą. Nic dziwnego, że i on od najmłodszych lat pływał na statkach i łódkach, aż w końcu zapragnął wypłynąć na wielką wodę – poszedł do szkoły Rybołówstwa Morskiego i zaczął pływać na wielkich jednostkach. Teraz wrócił do Płocka, jest właścicielem popularnej „Tawerny” położonej na płockim nabrzeżu. Jak tłumaczy, plan na Wisłę istniał wiele lat temu.

– Jeszcze za towarzysza Gierka powstał plan regulacji Wisły. Rzeka miała być uregulowana, a na niej miało powstać jeszcze kilka zapór, od Krakowa do Gdańska. Niestety, plany zakończyły się na niefortunnie zbudowanej zaporze we Włocławku. Gdybyśmy mieli wszystkie zapory, a jedna podpierała drugą, spowolniony nurt rzeki nie nanosiłby tyle piasków i mułu – przypomina.

Przekonuje też, że Zbiornik Włocławski jest miejscem, gdzie spowolniony nurt powoduje osadzanie się wszystkich brudów, następuje sedymentacja grawitacyjna, a w mule znajduje się niemal cała tablica Mendelejewa.

– Już po powstaniu zapory było założenie, że na zbiorniku będą pracowały pogłębiarki przez cały okres nawigacyjny, czyli od kwietnia do listopada. Te jednostki utrzymywałyby zbiornik w należytym porządku. Cały refulat, czyli to co wydobędą pogłębiarki ssąco-refulujace lub kubłowe, miał być składowany poza wałami przeciwpowodziowymi, a następnie sprzedawany do budownictwa, do zimowej ochrony przed poślizgami na drodze i chodnikach – tłumaczy Tomasz Magdziarz.

Jak dodaje, rzeka pozostawiona sama sobie przy każdym wezbraniu będzie potężnym zagrożeniem.

– Zatory będą się robić częściej, jest to oczywiste dla każdego, kto jest w stanie sobie wyobrazić te zjawiska. Teraz proszę sobie wyobrazić przerwanie zapory. Mamy gotową katastrofę ekologiczną w rejonie Bałtyku. Zatoka Gdańska zostanie pozbawiona życia. A przecież Bałtyk i tak jest morzem wielkiego ryzyka – gazy bojowe i broń biologiczna zalegająca na dnie od czasów pierwszej i drugiej wojny światowej, wraki tankowców już stwarzają potężne zagrożenie – wyjaśnia.

Przekonuje, że pozostawienie osadu na dnie Zbiornika Włocławskiego to ogromne zagrożenie dla fauny i flory Wisły oraz całego rejonu.



– Regulacja to koniec z zatorami, wolność podróżowania wodą. Jak pięknie wyglądałaby rzeka oświetlona nocą przez boje, wyznaczające szlak żeglowny, czerwone i zielone… Do Gdańska moglibyśmy dopłynąć w dwa – trzy dni. Odciążone zostałyby drogi, dzięki czemu byłoby mniej wypadków. Oczywiście, ciągłe utrzymywanie takiej drogi wodnej jest kosztowne, ale profity z tranzytu na pewno by to rekompensowały. Do tego nastąpiłby rozwój miast nadwiślańskich, proszę sobie wyobrazić, jak było by pięknie… – rozmarzył się Tomasz Magdziarz.

– Obecnie istnieje problem i musimy się zastanowić: czy nic z tym nie robić, czy zacząć działać? Efekt wieloletnich zaniedbań na Wiśle widzieliśmy w lutym – wtrąca Michał Misiak. – Nie mamy obecnie antidotum na każdy problem. Dlatego chcemy te problemy zdiagnozować i zaprosić do Forum osoby, które wspólnie mogą nad tymi zagadnieniami pracować – tłumaczy.

Tomasz Magdziarz, fot. archiwum prywatne

Wróćmy jednak do Forum Wiślanego. Wiemy już, że ma pełnić funkcję kontrolną i doradczą. Czym jeszcze ma się zajmować?

– Trzecia rzecz, to funkcja Wisły, o której wspomniał Tomasz, czyli w jaki sposób wykorzystać Wisłę do transportu i logistyki. Efektywność transportu rzecznego jest w końcu 10-krotnie większa, niż transportu kolejowego i 15-krotnie większa, niż transportu drogowego. Jest to standard na zachodzie – tłumaczy Michał Misiak.

Obecnie, według niego, nie ma konkretnych planów rozwoju Wisły w zakresie turystyki i ryzyka powodzi.

– Na Wiśle nie ma nawet dobrego oznakowania szlaku żeglownego. Jeśli chciałby po niej pływać ktoś, kto jej nie zna, może ryzykować utratą swojego mienia, czy też życia, a potężny Zbiornik Włocławski (długość ok. 58 km i średnia szerokość 1,2 km), ciągnący się od Płocka do Włocławka jest super atrakcją, która może przyciągnąć turystów z Łodzi czy też Warszawy. Zupełnie inaczej to wygląda na przykład na Zalewie Zegrzyńskim czy na Mazurach – wyjaśnia.

Przychyla się też do zdania Tomasza Magdziarza, że na Wiśle brak jest mądrej regulacji rzeki oraz dbania o budowle hydrotechniczne.

– Jesteśmy realistami. Nie rozmontujemy teraz tamy, więc musimy obecnie dostosować się do tego stanu, jaki mamy i zacząć działać tak, żeby było dobrze. Patrzymy na Wisłę zdroworozsądkowo – argumentuje Michał Misiak.

Podsumowuje, że już teraz po ruchu w mediach społecznościowych widać, że ludzie chcą lepiej zrozumieć to co się dzieje na Wiśle. Stąd Forum ma mieć swoją stronę internetową, a na niej, oprócz fachowych informacji, ma powstać blog, na którym będą popularyzować wiedzę o Wiśle.

– To jest bardzo potrzebne, bo widać obecnie jak można manipulować opinią publiczną w sytuacji, gdy ktoś się nie zna i powtarza nieprawdziwe informacje – mówi Michał Misiak.

Jak podsumowują nas rozmówcy, Wisła jest piękną rzeką, która w regionie płockim posiada wiele niezwykłych zakątków przyrodniczych, wartych pokazania i zwiedzania, jak na przykład Kępa Ośnicka.

Cykl o Forum Wiślanym będziemy kontynuować.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 13

  1. gość says:

    I daj tu POLACZKOWI możliwość wypowiedzi.
    Co jeden ,to specjalista.
    Tylko Wisła,nadal jest Ściekiem,bez żeglugi towarowej i pasażerskiej.
    * Zamiast,ładować pieniądze w Przekop,trzeba było uregulować, problem Wisły.
    ** Wiem,wiem to polityka…!!!

  2. regionalista says:

    MIAŁEM TU NIE PISAĆ. Za dużo Gierka i fascynacji…..plan budowy 7 tam pochodzi z czasów II Rzeczpospolitej. Zapomnieliście o Postaci OPIEKUNA WISŁY – TYSZKI od czasów carskich…..pisałem o NIM wielokrotnie. Nawet 123 letniej ruskiej niewoli Polacy kochali Ojczyznę i Płock.

    Rozumiem troskę posiadacza mini statków, jednak to nie jest rozwiązaniem.
    Peany żydów nad Sukcesem???? a jest w istocie zniszczeniem Wisły i paskudnym Losem Płocka z powodu Tamy dla Sowietów jest hańbą. Może w końcu Redakcja opublikuje mój Materiał o Rzece – Tamie.

    DOPÓKI POLSKA NIE ODZYSKA NIEPODLEGLOŚCI – NIE ZOSTANIE TU Z POLSKI, KAMIEŃ NA KAMIENIU……

  3. Wisła says:

    Szaleńcy, uregulowana rzeka to przyczyną powodzi, budowa stopni wodnych powoduje obniżenie poziomu wody poniżej zapory, co skutkuje zmniejszeniem zasobów wody na tym terenie, rzeka musi mieć gdzie się rozlać, zrobienie z rzeki prostego głębokiego rowu przyczyni się jedynie do zwiększenia częstotliwości klęsk żywiołowych. Obecnie w krajach rozwiniętych takich jak Stany Zjednoczone poszli po rozum do głowy i rozbierają zapory, rzeki są renaturyzowane. Komunistyczny projekt uregulowania Wisły to utopia i głupota.

  4. Wędkarz says:

    Pogłębianie , zrobieniem sztucznych główek … Ogarnięcie tych chaszczy.. ogarnięcie drzewa z brzegu…bo blokują swobodny dostęp do brzegu Wisły o strony Radziwia … ale byś to zrobi ale natura 2000 wam na to nie pozwoli 😆

  5. Pytający says:

    Płock otrzymał Grand Prix w 2020 roku :
    Za konsekwentne tworzenie nowoczesnej infrastruktury płockiego brzegu Wisły i wspieranie turystyki i sportów wodnych na Zalewie Włocławskim. Płock to faktyczna stolica Zalewu Włocławskiego, z dużym środowiskiem żeglarzy, motorowodniaków, kajakarzy, ludzi żeglugi profesjonalnej. Urząd Miasta w Płocku od lat tworzy nową infrastrukturę wodniacką służącą na co dzień mieszkańcom miasta i regionu, ale równolegle organizuje wiele imprez adresowanych do środowiska wodnego, a także do mieszkańców miasta i regionu promując na co dzień walory turystyki wodne – uzasadniono wybór.
    Więc o co chodzi pomysłodawcom Forum ?? Jest świetnie.

    • NN says:

      Nie, nie jest świetnie. I nie będzie, jeśli nie ma miejsca aby zatankować, zostawić śmieci i nieczystości. O prysznicach i tp. nie ma co wspominać. I to musi istnieć na całej długości zalewu. To jest podstawowa infrastruktura.
      Bez tego nie ściągnie się wodniaków. Taką bazę mają. Mazury i mają kasę…

  6. ikswelim says:

    Ja bym chciał molo od strony Radziwia.

  7. Xyzz says:

    Zagospodarować budynki ul. Rybaki 4, 5a, 7 na restaurację i hotele. Zachęcić małych handlarzy do stawiania budek z lodami, hot dogami, kebabami. Ludzie zaczną sami przychodzić. Na chwilę obecną poza Wisła i ładnym nadbrzeżem nie ma sensu po co tam schodzić. Grupa motocyklowa spotyka się tam raz w tygodniu w sezonie na tzw. motoczwartek. I tyle nie ma tam co zjeść czy napić.
    Ludzie muszą wchodzic stromo schodami na wzgórze tumskie lub wsiadać w auto
    Albo wogole nie przychodzą.

  8. . says:

    ale zdecydujcie się…
    albo chcecie doceniać walory przyrodnicze rzeki…
    ..albo chcecie ja regulować.
    W parze to nie idzie!

  9. spostrzegawczy says:

    „Do Gdańska moglibyśmy dopłynąć w dwa – trzy dni. Odciążone zostałyby drogi, dzięki czemu byłoby mniej wypadków.” – konkretnie to ile tych wypadków byłoby mniej i ile osób rocznie płynęłoby do Gdańska?

    • NN says:

      Turystów chcących zobaczyć coś nowego i przy okazji pozwiedzać miasta leżące nad Wisłą? Wielu. Nie każdy myśli, że 5 minut go zbawi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Przeczytaj

Reklama

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU