Zorza polarna znów wszystkimi kolorami rozpaliła się w Płocku. To już czwarta edycja tego festiwalu, który popularyzuje tematykę środowiska przyrodniczego i ściśle związanego z nim życia człowieka z rejonów koła podbiegunowego, różnorodności etnograficznych i kulturowych. Tym razem w ramach tego projektu z płockimi seniorami spotkała się w sobotnie przedpołudnie Patricia Cowern. Niewątpliwie jest to osoba wyjątkowa, która niejednego z nas swoim życiem i dokonaniami może natchnąć i zainspirować.

Nasza bohaterka urodziła się na południu Anglii, w swym życiu parała się wieloma zajęciami, jednakże jak sama wspomina, przez długi czas była przede wszystkim matką, żoną, siostrą. Po trzytygodniowym pobycie w szwedzkiej części Laponii zadecydowała, ze chce być przede wszystkim Patricią. Kraina koła podbiegunowego oczarowała ją i pobudziła do zupełnie innego myślenia, do zerwania z dotychczasowym sposobem życia. W wieku 42 lat, w stosunkowo krótkim czasie zamknęła swe sprawy w Anglii i przeniosła się na stałe do szwedzkiej miejscowości Porjus.

Można się domyśleć, że życie w Laponii nie jest usłane różami, jednakże ogromny interior, dziewicza przyroda, niesamowite krajobrazy, a przede wszystkim rozświetlająca wciąż niebo zorza polarna mogą na zawsze przywiązać człowieka do tego miejsca na ziemi.

Tak również było w przypadku Patricii Cowern. Na początku podejmowała się różnych zajęć – dostarczała prasę i listy, trudniła się także zbieractwem runa leśnego. Po pewnym czasie kupiła opuszczony budynek stacji kolejowej, który stał się jej domem, a potem założyła w nim także hostel. Obecnie prowadzi własną stronę internetową, na której dzięki sześciu kamerom internetowym dzięki łączom satelitarnym możemy obserwować ten cud natury, jakim jest aurora borealis.

Ogromną pasją naszej bohaterki jest fotografia. Obecnie posiada ogromne archiwum złożone z kilkudziesięciu tysięcy zdjęć, jest również autorką albumu fotograficznego, a w swej „stacji kolejowej” ma galerię zdjęć zorzy polarnej, organizuje również kilkudniowe kursy fotograficzne.

Barwna opowieść Patricii spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony płockich seniorów, którzy zasypali ją dziesiątkami pytań. Podbiegunowej opowieści nie było końca…

Obiektywnie o…

Tylko dla nas, i oczywiście dla Państwa, Patricia Cowern udzieliła wywiadu w ramach znanego już cyklu „Obiektywnie…”, choć tym razem o zorzy polarnej. Tradycyjnie, zaczynamy od pytania o to, czym jest fotografia dla naszej rozmówczyni.

– Czym dla mnie jest fotografia? Przede wszystkim jest sposobem na wyrażanie własnej ekspresji, pokazywaniem na wskroś osobistego obrazu świata, tego co widzę i czuję, również tego, jak odbieram świat, który mnie otacza. To nie jest mechaniczne, bezwiedne naciskanie spustu migawki. Każdy z nas spostrzega i czuje inaczej. Sposobem na zrobienie dobrego zdjęcia jest spojrzenie w samą siebie, poszukanie tego, co mnie porusza i wywołuje zachwyt – przyznała fotografka.

Jaka dziedzina fotografii najbardziej interesuje Patricię Cowern i dlaczego? – Obszarem moich fotograficznych zainteresowań jest natura – otaczająca mnie przyroda, zwierzęta i rośliny, krajobrazy, ale również i jej szczegóły, detale w skali makro – wyjaśniła, dodając, że jej pasją poza fotografią jest gotowanie, a także… pieczenie ciasteczek z wnuczką.

A czy według Angielki, fotografia jest elitarną dziedziną sztuki? – Z odpowiedzią na to pytanie mam duży problem – zamyśliła się nasza rozmówczyni. – Nie ma wyraźnej granicy pomiędzy zdjęciami wykonanymi przez profesjonalistów i amatorów. Oglądałam tysiące zdjęć zrobionych przez tych ostatnich, które niczym nie odbiegały od prac zawodowców. Myślę, że taki podział jest w dużej mierze umowny – stwierdziła.

Zapytaliśmy również o sprzęt, jaki poleciłaby pani Patricia początkującym fotografom.

canon– Nie mam tutaj jakichś preferencji. Niewątpliwie potrzebne jest w miarę dobry korpus aparatu i nieważne, czy będzie to Canon, Nikon, czy też Pentax. Dla mnie ważniejszym elementem jest decyzja co do wyboru dobrego obiektywu, na początek trzeba się poważnie zastanowić, co chcemy fotografować – czy będą to pejzaże, ludzie, zwierzęta, czy też makro i dokonać zakupu „szkła” pod tym właśnie kątem. Ja sama używam Canona 7D najczęściej z uniwersalnymi zoomami tej firmy. Takie wyposażenie zabrałabym również w daleką podróż – wyjaśniła.

Po tak intensywnych przygodach, co chciałaby robić w przyszłości pani Patricia? – Marzę o tym, żeby zarchiwizować i opracować wszystkie fotografie wykonane na przestrzeni kilkunastu lat, stworzyć fotograficzną bibliotekę, podróżować po całym świecie i opowiadać o zorzy polarnej – powiedziała z uśmiechem.

Ale Patricia Cowern wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Obecnie znów planuje w swym życiu poważne zmiany – wraz ze swym szwedzkim mężem przenosi się do nowego domu. Oczywiście nie porzuca pasji swego życia, jaką jest dokumentowanie magicznych „świateł północy”. O nich właśnie opowie dokładniej w trakcie projekcji slajdów zatytułowanej „Niebo w kolorze – spotkanie z zorzą polarną” w Domu Darmstadt we wtorek, 19 stycznia o godzinie 18.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji