Festiwal bramek w spotkaniu z Cracovią

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Ponad 8 tysięcy kibiców pojawiło się na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku. Powodem był mecz Wisły Płock z Cracovią. Kibice płockiej drużyny nie zawiedli się.

W sobotnim meczu LOTTO Ekstraklasy, 1 kwietnia, Wisła Płock gościła na własnym boisku Cracovię. Walka była o wejście Nafciarzy do pierwszej ósemki. Płocczanie mocno liczyli na to, szczególnie, że Cracovia tek wiosny grała słabo i znalazła się w strefie spadkowej. Jednak w poprzednim spotkaniu tych drużyn Cracovia wygrała 1:0.

Cracovia rozpoczęła atakiem na płocką bramkę, jednak Wisła spokojnie rozgrywała mecz na własnej połowie. Już w 4. minucie przyniosło to efekt w postaci pierwszej bramki dla Nafciarzy. Polczak niefortunnie wybił piłkę, która trafiła w Piątkowskiego, wtedy Kriwiec strzelił prosto w siatkę bramki.

W 7. minucie niewiele brakowało, żeby Cracovia doprowadziła do wyrównania. Brzyski podszedł do piłki ustawionej 22 metry od bramki Kiełpina, jednak po jego strzale Kiełpin dosięgnął piłki, która wylądowała na poprzeczce. Podobnie w 10. minucie, po wrzutce Deleu z prawej strony pola karnego, również trafiła wprost w ręce bramkarza Wisły.

Do wyrównania doszło natomiast w 11. minucie. Dąbrowski zagrał do Stebleckiego, który uderzył celnie z 23 metrów. a futbolówka wylądowała w okienku bramki Kiełpina.

W 16. minucie z rzutu karnego uderzał Wlazło. Bramkarz Cracovii rzucił się w drugą stronę i tym samym Wisła znów wyszła na prowadzenie.

Kolejne minuty to atak zawodników Cracovii i wybijanie piłki przez Nafciarzy. W 26. minucie próbę wyrównania podjął Brzyski, jednak przed linią Kiełpin złapał futbolówkę. Odpowiedź Wisły nastąpiła już w 27. minucie, kiedy to Kun zagrał do Piątkowskiego, a ten, między nogami Sandomierskiego, umieścił piłkę w bramce, dając wynik 3:1 dla Wisły.

W tym momencie Nafciarze mieli już właściwie wygraną w kieszeni. Cracovia próbowała jeszcze kilku akcji, Wiślacy również byli aktywni, ale piłka w tej części spotkania nie wylądowała już w siatce, choć w 41. minucie rzut rożny Stebleckiego mógł zmienić tę sytuację, gdyby nie interwencja Kiełpina.

Druga połowa rozpoczęła się wyrównanymi akcjami z obu stron, choć obydwie drużyny miały sporo niedokładności. Widać, że płocczanie nie chcieli już się forsować, a jedynie utrzymać wynik. W 66. minucie było blisko czwartej bramki dla Wisły. Furman, po akcji sam na sam z Sandomierskim, strzelił, jednak piłka upadła obok bramki.

Groźnie zrobiło się w 67. minucie, kiedy po wrzutce Brzyskiego wprost na głowę Kanacha, padło uderzenie pod poprzeczkę. Tu jednak czuwał Kiełpin, który popisał się wspaniałą akcją.

W 78. minucie kibice Wisły Płock poderwali się w okrzyku radości. Po podaniu Kuna na głową Piątkowskiego, ten wbił ją wprost do bramki.


Cracovia rzuciła się do ataku, jednak czas nieubłaganie pędził naprzód, a akcje przyjezdnych nie przynosiły efektu. Sędzia Tomasz Kwiatkowski z Warszawy doliczył 3 minuty do czasu spotkania, jednak Nafciarze rozgrywali tę część na własnej połowie, a Cracovia sprawiała wrażenie pogodzonej z losem.

Nie da się ukryć, że było to świetne spotkanie w wykonaniu Wisły Płock. Ich kolejna walka odbędzie się w Lublinie z Górnikiem Łęczna, który 1 kwietnia pokonał Arkę Gdynia.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje