REKLAMA

Za co je doceniamy? Wspomnienia o mamach cz.3

REKLAMA

To już nasza ostatnia rozmowa w cyklu wspomnień o mamach, o tym jak ważne są lub były w życiu naszych rozmówców. Choć każdy ma inne relacje ze swoją rodzicielką, to bezdyskusyjne jest jedno – mamy mają ogromny wpływ na nasze życie, zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłym już świecie. I zawsze zbyt mało dbają o siebie, skupiając się na rodzinie…

Pokazując, ile znaczą dla nas mamy, chcemy zachęcić czytelników, aby przynajmniej w tym jednym dniu w roku, w Dniu Matki, pokazali swoją miłość i… namówili mamy do odpoczynku.

Przypomnijmy, w naszej ankiecie przeprowadzonej w grupie “Pogaduchy płockich mam” panie zdecydowanie stwierdziły, iż Dzień Matki spędzają “jak zwykle w domu” – tak zagłosowało 78 na 100 kobiet, biorących udział w ankiecie. Niektóre będą wówczas w pracy. Choć są również panie, które idą z dziećmi do zoo i na lody, a dla siebie planują zakupy i zabiegi kosmetyczne. Dwie mamy idą do kina, teatru lub restauracji, a jedna wyjeżdża z rodziną nad jezioro. W jednym przypadku rodzina szykuje na ten dzień niespodziankę.

PowiązaneTematy

Być może zmieni tę tendencję impreza dedykowana tylko mamom, która dzięki PKN ORLEN organizowana jest 26 maja w płockim Amfiteatrze. Wszystkie wejściówki – w niebagatelnej ilości 3,5 tysiąca sztuk – rozeszły się w ciągu dwóch dni! Przypomnijmy, że w Dzień Matki od godziny 17 na mamy czekać będą tam m.in. strefa zdrowia i urody, występ kabaretu, konkursy z atrakcyjnymi nagrodami oraz koncert energetycznej grupy Pectus.

My natomiast specjalnie dla mam, a może bardziej dla ich dzieci, przygotowaliśmy wywiady, których tematem są właśnie rodzicielki – jak wspominają je nasi goście?

Piotr Bała, aktor Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku

Piotr Bała z mamą

Jaką rolę odgrywa mama w życiu płockiego aktora, który pochodzi z Wałbrzycha? – Ogromną – przyznaje Piotr Bała. – Mama zawsze była drogowskazem pracowitości, uczciwości, nienagannych manier i interesowania się członkami rodziny. Życie w sposób oczywisty zdarło ze mnie część wyniesionej z domu ogłady i wymusiło noszenie „miecza i tarczy”, ale pewne zasady pozostały niezmienne – zapewnia. Jakie to zasady? – Na przykład odpowiedzialność za swoich bliskich i pomoc przyjaciołom. Odkąd rozpocząłem samodzielne życie, dzieli nas blisko 400 kilometrów, a Mama stała się łącznikiem tego dawnego, „wałbrzyskiego” świata i tego, w którym działam dzisiaj – wyjaśnia.

Jakie wspomnienie z dzieciństwa najbardziej kojarzy mu się z mamą? – Wizyty w szpitalu w wieku trzech-czterech lat – niespodziewanie odpowiada aktor i zaraz uspokaja. – Mama była pielęgniarką dyplomowaną. Podrywałem pielęgniarki oraz panią doktor – śmieje się. – Rytuałem były nasze zakupy w centrum miasta (mieszkaliśmy na osiedlu oddalonym ładnych parę kilometrów) i trasa po sklepach, gofry, lody oraz obowiązkowo wizyta w księgarni! Z jednego polowania wróciliśmy z rowerem WIGRY 3, oczywiście dla mnie – wspomina Piotr Bała.

Za co chciałby podziękować mamie? – Za wychowanie i wyważone tłumaczenie tego jaki jest świat. Za wsparcie moich dążeń zawodowych, a przede wszystkim, że mogłem być tym, kim chciałem i jaki chciałem. Za to, że mój syn i żona mają odpowiedzialnego ojca i męża. Mamo, Kocham Cię! – mówi wzruszająco płocki aktor.

Za co je doceniamy? Wspomnienia o mamach cz.1

Agnieszka Stachurska, redaktor naczelna PetroNews

Wyjątkowo i ja postanowiłam wziąć udział we wspomnieniach o mamie, a to dlatego, że w moim przypadku jest to nie tylko kobieta, która mnie urodziła, ale i moja najlepsza przyjaciółka i osoba, którą szczerze podziwiam.

Za co chcę podziękować mamie? Kiedy byłam mała, oczywiste było dla mnie, że w święta jest posprzątane, ugotowane, poprasowane. Kładłam się wieczorem, a mama pracowała. Rano była już na nogach, żeby przygotować nam śniadanie. Dopiero kilka lat później zrozumiałam, że robiła to kosztem swego snu i zdrowia. Robiła to, żeby zapewnić nam dobre dzieciństwo.

Agnieszka Stachurska z mamą i siostrą

Wspólne śniadanie to też moje wspomnienie nierozerwalnie związane z mamą. Przed pójściem do szkoły czekało już na stole, spakowane były też kanapki. Widząc, jak mama ciężko pracuje (dojeżdżała do pracy codziennie kilkanaście kilometrów), dość szybko podjęłyśmy decyzję, że same (w sensie ja i moje trzy siostry) będziemy robić sobie śniadania i obiady. Wyjątkiem była niedziela – wtedy najczęściej poranny posiłek przygotowywał tata.

Moja mama z dzieciństwa to również wstawanie w nocy, kiedy płakałam z bólu. Miałam bardzo często zapalenie stawów, budziłam się w nocy, bo nogi „dawały mi w kość”. Bez względu na to, która była pora, moja Mamik (jak ją pieszczotliwie nazywam) wstawała, masowała mnie specjalną maścią i siedziała przy mnie, dopóki nie zasnęłam.

Agnieszka Stachurska z mamą

Do dzisiaj zresztą mama jest dla mnie ogromnym wsparciem. Wiem, że mogę jej o wszystkim opowiedzieć, wyżalić się, albo po prostu przytulić i znów poczuć się jak mała dziewczynka. Podziwiam ją, że pomimo czwórki dzieci i wielu życiowych problemów, postanowiła jako mama dorosłych już córek wrócić na studia, aby zdobyć wymarzony tytuł magistra. I zdobyła – nie tylko ten tytuł, ale i z rozpędu jeszcze podyplomówkę…

Więc za co jej podziękować? Tak naprawdę – za wszystko. Za to kim jestem, jaka jestem, co sobą reprezentuję, jakie mam przekonania, jakie wartości. Za jej uczciwość, za pracowitość, za poświęcenie, za ogromną miłość, za to że czuję się dla niej ważna. Za to, że była, jest i będzie zawsze w moim życiu. Za to, że dzięki niej wiem, jaką powinnam być mamą dla moich dzieci.
Dziękuję Ci Mamik!

Za co je doceniamy? Wspomnienia o mamach cz.2