REKLAMA

Wioletta Kulpa: Mam nadzieję, że pan prezydent nie będzie zamiatał tej sprawy pod dywan

REKLAMA

W trakcie kwietniowej sesji radni omawiali m.in. sprawozdanie z samorządowego programu „Osoba niepełnosprawna w społeczności lokalnej” oraz ocenę stanu bezpieczeństwa publicznego w Płocku za ubiegły rok. Dyskusja wywiązała się jednak w sprawie zaśmiecania miasta i nielegalnych reklam.

Kwietniową sesję rozpoczęła miła uroczystość wręczenia medalu Laude Probus płk. Andrzejowi Jodełce. – Jest mi niezmiernie miło, że na pewnym etapie życia żołnierza skończyło się to, co było wspaniałe w mundurze, ale zaczęło się to, co sprawia mi przyjemność i radość. W dalszym ciągu będę starał się rozsławiać piękny Płock – powiedział skromnie płk. Andrzej Jodełka po wręczeniu medalu.

Protest pracowników MZGM

Przed głosowaniem nad sprawozdaniem z samorządowego programu „Osoba niepełnosprawna w społeczności lokalnej” na lata 2013–2018, radny Andrzej Aleksandrowicz zgłosił wniosek formalny w sprawie pisma pracowników MZGM, dotyczącego zarzutów wobec władz miasta. Pracownicy miejskiej spółki zwracają uwagę na brak pomysłu na zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych płocczan czy niepotrzebne zatrudnienie kolejnego członka zarządu, którego roczne wynagrodzenie wyniesie ponad 180 tys. zł.

– Sytuacja jest stabilna – tłumaczył prezydent Andrzej Nowakowski. – Korespondencja jest efektem spotkań, które miały miejsce z pracownikami spółki. Spotykałem się zarówno ja, jak i dyrektor nowej jednostki. Cały czas rozmawiamy, a nasza odpowiedź, która w tej chwili jest przygotowywana, te wątpliwości rozwiewa. Chcemy, aby spółka zaangażowała się w rewitalizację budynków, stąd konieczność zatrudnienia wiceprezesa spółki, który zajmie się tymi tematami – wyjaśniał prezydent.

XVIII Sesja Rady Miasta Płocka [na żywo]

– Proponuję, żeby sięgnąć 2-3 miesiące wstecz, gdy rozmawialiśmy na temat projektów uchwał, które otrzymaliśmy na kilkanaście minut przed sesją i nie mieliśmy możliwości zapoznania się wcześniej z tym tematem. Tu natomiast mamy do czynienia ze sprawą dotyczącą miasta. Są wszystkie osoby na Sali, więc możemy dyskutować na ten temat – zaproponowała radna Wioletta Kulpa.
Radni jednak nie przychylili się do tej propozycji, w związku z czym na ten temat radni będą dyskutować na komisjach merytorycznych.

Po zakończeniu tego tematu radni przeszli do omawiania materiału, dotyczącego osób niepełnosprawnych. – Chciałbym podziękować wszystkim w Płocku, którzy zaangażowani są w pomoc osobom niepełnosprawnym – mówił prezydent Andrzej Nowakowski.

Materiał został przez radnych przyjęty jednogłośnie.

Bezpieczeństwo to sprawa priorytetowa

Radni przeszli do omawiania materiału pn. „Informacja i ocena stanu bezpieczeństwa publicznego w mieście Płocku za 2015 rok”.

– Niepokój mój wzbudza wzrost statystyk, dotyczących spożywania alkoholu w miejscach publicznych czy kradzieży, szczególnie wzrost na osiedlu Łukasiewicza-Kostrogaj zanieczyszczenia terenu – mówiła przewodnicząca radnych PiS Wioletta Kulpa. – Zgłaszałam też wielokrotnie temat ul. Obrońców Westerplatte, gdzie było nagminne spożywanie alkoholu, czy państwo to monitorujecie?

– Mieszkańcy Płocka nie czują że ich mienie jest bezpieczne – mówił radny Adam Modliborski. – Wynika ze statystyk, że nastąpił spadek wykrywalności przestępstw, dotyczących kradzieży. Jaki pomysł ma miasto na zwiększenie wykrywalności? – pytał radny.

W sprawie czystości i mandatów za zanieczyszczenia głos zabrała radna Małgorzata Struzik, która zwracała uwagę na zaśmiecanie osiedla Zielony Jar.

– Chciałabym wiedzieć, gdzie i czy mogę się dowiedzieć na temat instalowania na telefonach komórkowych podsłuchów – wnioskowała z kolei radna Joanna Olejnik.

– Pierwszy raz jestem zadowolony, że w sprawie mojego osiedla widzę same zera – humorystycznie zaznaczył radny Tomasz Kominek, który pochodzi z osiedla Radziwie. – Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na tereny leśne, które są położone w pobliżu Radziwia i są zanieczyszczane – dodał.

– Myślę, że wszyscy obecni zdajemy sobie sprawę, jak ważne są sprawy, dotyczące bezpieczeństwa – powiedziała radna Daria Domosławska. – To są cyferki, które jednak składają się z wielu konkretnych spraw, czego ostatnio sama doświadczyłam – powiedziała, dodając, że chce podziękować straży pożarnej za sprawne działanie w jej przypadku.

Radna Wioletta Kulpa poruszyła natomiast temat zbyt niskiej kary dla posła Marcina Kierwińskiego za nielegalne powieszenie banerów wyborczych.

– Mam nadzieję, że pan prezydent nie będzie zamiatał tej sprawy pod dywan – stwierdziła radna. – Dlaczego pierwotnie wysoka kara została tak bardzo zmniejszona? – pytała.

– Zwróciliście Państwo uwagę na cały szereg elementów, które są ważne dla bezpieczeństwa – podsumował prezydent Nowakowski. – Kwestie bezpieczeństwa są w naszym mieście jednymi z priorytetowych. Chcę podziękować za udaną współpracę ze służbami, które odpowiadają za bezpieczeństwo w Płocku. Zwracam uwagę zawsze na szybką reakcję poszczególnych służb i to przynosi efekt, tych uwag jest mniej – wyjaśniał. – Dzieje się tak dzięki dużemu zaangażowaniu służb miejskich, zwłaszcza w sezonie imprezowym – podkreślił.



Prezydent zwracał również uwagę na współpracę osób pracujących w monitoringu miejskim ze służbami, odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Niższą wykrywalność przy kradzieży z włamaniem prezydent tłumaczył mniejszą ilością występowania tych zdarzeń.

– Kilka uwag padło w sprawie utrzymywania czystości. Prowadzimy akcje edukacyjne, straż miejska też jest uczulona na to, by zwracać na to uwagę. Z tego też może wynikać większa ilość przypadków wykrycia zanieczyszczania terenów w statystykach wykazanych w sprawozdaniu – tłumaczył Andrzej Nowakowski.

Odnosząc się do słów radnej Wioletty Kulpy, prezydent zwrócił uwagę, że kara nakładana jest zawsze, ale ukarany ma prawo wnioskować o umorzenie czy zmniejszenie kary, co np. uczyła Solidarność, która nielegalnie rozwiesiła flagi.

– Obecnie toczy się 9 postępowań, 7 jest zakończonych. Np. w przypadku SLD jest to kara 450 zł, PO w jednym przypadku np. około 6 tys. zł, w innym prawie 11 tys. zł, a PiS 150 zł – wyjaśniał wiceprezydent Jacek Terebus.

– Tego się po panu nie spodziewałam. Wiedziałam, że jest pan złośliwy, ale nie wiedziałam że aż tak bardzo – z wyrzutem mówiła przewodnicząca klubu PiS do prezydenta Płocka. – Jeśli pan porównuje wywieszanie flag narodowych na latarniach do wywieszania banerów, które zagrażały bezpieczeństwu w ruchu drogowym, to zastanawiam się w jakim kierunku pan idzie – stwierdziła Wioletta Kulpa. – Stosuje pan chwyty poniżej pasa. Wypomina pan wydarzenie, które rozsławia Płock, posiedzenie komisji krajowej Solidarności, w którym zresztą uczestniczył wiceprezydent Roman Siemiątkowski – oburzała się radna.

– Pełna zgoda, zostało złamane prawo przez kilka osób, ale to samo prawo obowiązuje każdego – odpowiedział prezydent Nowakowski. – Jeśli ktoś otrzymał zgodę na wywieszenie flag na sobotę i niedzielę, a wywiesił je w piątek, to również złamał prawo. I to nie ulega wątpliwości. Prawo powinno obowiązywać każdego – mówił zdecydowanie.

O głos poprosił mieszkaniec Płock, Paweł Stefański.

– Mój głos w tej sprawie jest od lat taki sam. Jestem człowiekiem złośliwym i nie będę się powstrzymywał. Nie podzielam optymizmu straży miejskiej. Stoi straż i pilnuje, żeby ratusza i prezydenta nie ukradli, a dalej dzieje się co chce. Jest wielki parking, a straż parkuje na chodniku. Ci ludzie są tak tępi, że im do łba nie przyjdzie, że mogliby dać przykład komuś – grzmiał z mównicy.

Odniósł się też do pracy policji czy monitoringu. – Przy kamerze na Piekarskiej stoi handlarz samochodami i nie słyszałem, żeby ktoś go złapał. Największym wykroczeniem według straży jest to, że zwracam im uwagę. Spożywanie alkoholu w trakcie imprez, które nie wiadomo czemu pan prezydent nazywa kulturalnymi, jest nagminne. Kiedy menel mył nogi w fontannie, straż miejska jechała 45 minut! – wymieniał płocczanin.

Paweł Stefański odniósł się również do zanieczyszczania terenów przez psy. – Nie mówię, że trzeba ich odstrzelić, właścicieli czy psów, ale można karać mandatami. Nic tak dobrze nie robi jak dziura w kieszeni – zakończył.

Głos zabrał Komendant Miejski Policji w Płocku, Jarosław Hofman. – Padło pytanie o wykrywalność w zakresie włamań. Są okresy, kiedy jest nasilenie tych zdarzeń, a są takie, w których następuje spadek. Wykrywalność nie jest czymś, co jest przypisane na stałe. Np. za pierwszy kwartał 2016 roku wykrywalność przekracza 50%, a w ubiegłym roku w tym czasie była słabsza. Systematycznie analizujemy statystyki, aby w te miejsca kierować nasze służby. Nie ma takiej policji na świecie, która może być wszędzie, dlatego działania trzeba racjonalizować – wyjaśniał, tłumacząc że nierealna jest stuprocentowa wykrywalność przestępstw.

– Jeżeli mamy wrażenie, że jesteśmy podsłuchiwani, można złożyć takie zawiadomienie i wówczas podejmiemy sprawę. Musimy zdawać sobie jednak sprawę z tego, że żyjemy w kraju, w którym legalne podsłuchiwanie jest możliwe – zauważył, odnosząc się do pytania radnej Joanny Olejnik.

– Miejsca zagrożone na Imielnicy i Borowiczkach dotyczą właściwie jednej ulicy, bodajże Morelowej, ale sytuacja jest opanowana, a przynajmniej teraz nie mamy takich zgłoszeń – mówił z kolei Komendant Straży Miejskiej Andrzej Wochowski. – Jeśli chodzi o zaśmiecanie Płocka, chcemy włączyć w działania edukacyjne najmłodszych, a starszych karać. W sprawie alkoholu, przeprowadziliśmy ponad 1700 kontroli miejsc, w których sprzedaje się alkohol, podjęliśmy kontrole ponad 1800 osób nietrzeźwych – wymieniał.

– Apelujemy, aby mieszkańcy zgłaszali nam swoje problemy. Również w sprawie sprzątania po pupilach proszę o pomoc mieszkańców, bo z tym faktycznie jest problem – podsumował komendant straży miejskiej.

– Chciałbym podziękować prezydentowi za wspieranie nas w zakresie utrzymania bezpieczeństwa – mówił Grzegorz Padzik, Komendant Państwowej Straży Pożarnej w Płocku. – Są nam potrzebne duże środki, dlatego szukamy środków zewnętrznych, m.in. ze strony marszałka województwa, fundacji PERN czy „Orlen Dar serca”. Staramy się, żeby chronić społeczeństwo płocczan w sposób profesjonalny, zdobywać środki zewnętrzne, ponieważ sam budżet wewnętrzny nie wystarczy. Realizujemy również inwestycje. Nareszcie będziemy mieli nowoczesną jednostkę, po latach pełnienia służby w slumsach – podsumował.

– Po raz pierwszy otrzymaliśmy dokument, który zawierał fragment transportu substancji niebezpiecznych, chciałbym to podkreślić – zauważył przewodniczący Rady Miasta Płocka, Artur Jaroszewski.

Materiał, dotyczący bezpieczeństwa, został przyjęty przy 21 głosach za i 1 wstrzymującym się.

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU