REKLAMA

„Wczorajszej nocy nie wyjechała żadna karetka”. Ratownicy protestują, w tle oskarżenia o mobbing

REKLAMA

Ratownicy Medyczni zatrudnieni w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku protestują przeciwko warunkom pracy i płacy. Kilkadziesiąt osób przeszło na zwolnienia lekarskie lub odmówiło stawienia się na dyżur. Oskarżają szefostwo o mobbing i brak chęci porozumienia. Co na to dyrektor placówki?

Ratownicy: To już piąta doba, jak nie pełnimy dyżurów

Ratownicy medyczni zatrudnieni w WSPRiTS w Płocku przekazali nam do wiadomości pismo, w którym wyjaśniają z jakiego powodu panuje obecnie paraliż kadrowy w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego, wzbudza w nich „wielki niepokój i stwarza zagrożenie dla setek tysięcy mieszkańców tej części Mazowsza”.

– Przedstawia się nas jako sprawców całego zamieszania, co nie jest zgodne z prawdą. Dyrekcja naszej placówki doskonale wiedziała o zbliżającej się katastrofie, jednak to my sami zabiegaliśmy o spotkanie, które odbyło się 23 września z naszej inicjatywy. Na spotkaniu omówiliśmy palące problemy, wysłuchaliśmy strony dyrekcji, nie mogliśmy przystać jednak na przedstawione nam warunki. Po upływie siedmiu dniu, Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka skontaktowała się telefonicznie z jednym z naszych przedstawicieli, wycofując się z przedstawionych wcześniej propozycji – tłumaczą ratownicy medyczni.

Z tego powodu pracownicy WSPRiTS zrealizowali swoje wcześniejsze plany – ratownicy kontraktowi odmówili współpracy w dniach 1-10 października, a część pracowników etatowych poszło na zwolnienia lekarskie.

– Mamy do tego prawo, jako ratownicy zatrudnieni w oparciu o umowę cywilno-prawną (czyli zwykli podwykonawcy) i jest to zgodne z podpisanymi przez nas kontraktami – tłumaczą.

We wtorek, 5 października minęła piąta doba, w której nie pełnią dyżurów w Zespołach Ratownictwa Medycznego w mieście Płocku i okolicznych gminach oraz powiatach.

– Wczorajszej nocy nie wyjechał żaden z Zespołów w rejonie miasta Płock oraz powiatu sochaczewskiego, gminy Wyszogród i gminy Gąbin. Pomimo tego, Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka nie widzi problemu i nawet nie próbuje spotkać się ze środowiskiem lokalnych ratowników. Co więcej, w opublikowanym w dniu wczorajszym wywiadzie, dyrekcja broni się i twierdzi, że rozdysponowuje Zespoły zgodnie z możliwościami. Nie jest to prawdą, gdyż relokacja Zespołów leży w kompetencjach Centrum Powiadamiania Ratunkowego, nie dyrekcji. Ponadto, alokacja Zespołów z rejonu Sierpca i Gostynina, czyli przeniesienie ich do miasta Płocka, ogranicza mieszkańcom tych powiatów dostęp do pomocy w stanach zagrożenia zdrowia i/lub życia – wyjaśniają ratownicy w piśmie z 5 października.

Tłumaczą także, dlaczego żądają podwyżek, które oscylują w granicach 60-70 zł brutto za godzinę.

– Opisywana powyżej stawka, jest kwotą brutto, a co za tym idzie, około 30% tej sumy należy odliczyć na ZUS i podatki, a jak wiemy „Nowy Ład” tylko zwiększy koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Jako podwykonawcom zatrudnionym w oparciu o umowy cywilno-prawne, nie przysługuje nam urlop, zwolnienie lekarskie, nie obowiązują nas również przepisy prawa pracy, mówiące o tygodniowych normach czasu pracy – wyjaśniają.

Dodają też, że jako ratownicy medyczni są zobowiązani do ciągłego weryfikowania swojej wiedzy na szkoleniach i zdobywaniu punktów edukacyjnych, a koszty tego typu szkoleń, to kilka tysięcy złotych za jeden kurs. Oczywiście koszt ten ponoszą z własnej kieszeni. Do tego dochodzi koszt odzieży ratowniczej, która jest bardzo droga – komplet całoroczny kosztuje ponad 2 tys. złotych.

– Środki dezynfekcyjne stosowane w czasie pandemii bardzo szybko niszczą odzież, zmuszając nas do ponoszenia dodatkowych kosztów, których WSPRiTS Płock nie pokrywa. Dodatkowo, w dobie pandemii, gdy jeden z nas zostanie objęty kwarantanną czy izolacją, to niezależnie od jej czasu trwania (znamy przypadki kwarantann trwających 6-7 tygodni) nie otrzymujemy żadnego wynagrodzenia! – podkreślają ratownicy.

Właśnie dlatego uważają, że żądane przez nich kwoty nie są wygórowane.

– Problemem nie są jednak jedynie pieniądze. Gdyby nie nasze poświęcenie i, tak jak w wielu przypadkach, praca po 400 godzin miesięcznie, system Państwowego Ratownictwa Medycznego upadłby już dawno temu. Nie jest to jednak sytuacja komfortowa ani dla nas, ani dla pacjentów. Nie oszukujmy się, praca w takim wymiarze godzin nie pozwala na pełną efektywność, zwłaszcza w sytuacjach pracy pod presją czasu, którego tak często brakuje naszym pacjentom – piszą ratownicy medyczni.

Zaznaczają przy tym, że problem nie dotyczy tylko ratowników kontraktowych, lecz również pracowników zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę.

– Kilka dni temu jeden z pracowników został zmuszony do złamania Prawa Pracy i podjęcia dyżuru w wymiarze 24 godzin na dobę. Mobbing nie jest, niestety, niczym nowym w tej placówce, tego typu niepotrzebna presja wywierana jest na pracownikach od bardzo dawna – przekonują autorzy pisma.

Piszą też, że zysk za rok kalendarzowy 2020 wyniósł w WSPRiTS Płock ponad 1,7 miliona złotych.

– Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka kilkukrotnie podkreślała, że jest to zysk sztuczny, wygenerowany przez darowizny otrzymane przez WSPRiTS Płock. Miały to rzekomo być środki ochrony indywidualnej, środki dezynfekcyjne i tym podobne, dlatego też nie można było przeznaczyć tych pieniędzy na wzrost wynagrodzeń. Ten tzw. sztuczny zysk nie przeszkadzał jednak w przyznaniu Pani Dyrektor Lucynie Kęsickiej 40 tys. zł nagrody za rok 2020, mimo, iż jak sama twierdzi, rok 2021 wygenerował już stratę na poziomie 800 tys. zł – tłumaczą ratownicy.



Pismo o tej treści przekazali nie tylko dyrektor WSPRiTS czy lokalnym mediom, ale i do ministra i wiceministra zdrowia, premiera, wojewody mazowieckiego czy marszałka województwa mazowieckiego.

– Uważamy, że obywatele i mieszkańcy mają prawo wiedzieć o sytuacji panującej w WSPRiTS w Płocku i o zagrożeniach z niej wynikających. Jako mieszkańcy miasta Płocka oraz sąsiednich gmin i powiatów, mając na uwadze bezpieczeństwo nas wszystkich, naszych rodzin i bliskich oraz wszystkich mieszkańców naszego regionu, deklarujemy, że niezwłocznie powrócimy do pełnienia dyżurów w przypadku porozumienia z Panią Dyrektor Lucyną Kęsciką. Jeżeli takie porozumienie nie zostanie zawarte, będziemy zmuszeni do eskalacji naszych działań – zapowiadają ratownicy medyczni.

Dyrektor WSPRiTS w Płocku: To nieprawda, że nie chcę rozmawiać

Rozmawialiśmy o postulatach ratowników medycznych i sytuacji WSPRiTS z Lucyną Kęsicką, dyrektor placówki.

Z czego wynika odmowa współpracy z SP WSPRiTS przez ratowników medycznych, tzw. kontraktowych w dn. 1-10 października?

– Odmowa współpracy z WSPRITS w Płocku wynika z przystąpienia do Ogólnopolskiego Protestu Ratowników Medycznych, zgodnie z informacją przekazaną ustnie na spotkaniu.

Ratownicy zarzucają Pani, że nie odpowiada na ich postulaty i nie chce rozmawiać w tej sprawie. Czy jest to zgodne z prawdą? Jeśli tak, z czego wynika takie podejście?

– Nie jest to informacja prawdziwa. Niezwłocznie po otrzymaniu oświadczenia o przystąpieniu Ratowników Medycznych do protestu odbyło się spotkanie, na którym zostały omówione postulaty Ratowników Medycznych oraz sytuacja Pracodawcy w zakresie możliwości finansowych i współdziałania Pracodawcy z Ministerstwem Zdrowia. Porozumienie z Ministrem Zdrowia zostało zawarte 21 września. Bezzwłocznie, tj. 23 września odbyło się kolejne spotkanie, na którym wyraziłam pełną gotowość do realizacji zawartego porozumienia, przede wszystkim w zakresie płacowym i przedstawiłam propozycje zgodne z warunkami porozumienia. Po odrzuceniu tych propozycji, zaproponowałam kwoty wyższe (na granicy możliwości finansowych), lecz również zostały odrzucone. Ratownicy Medyczni przedstawili również postulaty pozapłacowe. W dalszym ciągu wyrażam gotowość do realizacji porozumienia z Ministerstwem Zdrowia.

Jak odniesie się Pani do zarzutu mobbingu wobec ratowników etatowych (grożenie im zwolnieniem z pracy)?

– W naszym zakładzie przestrzegane jest prawo pracy, wielokrotnie padały propozycje od Ratowników Medycznych na pracę powyżej obowiązujących norm czasu pracy, na co nie ma zgody i przyzwolenia. Udostępniona była również opinia Radcy Prawnego na ten temat. Zakład nie stosuje mobbingu wobec pracowników.

Jak skomentuje Pani przyznanie nagrody za ubiegły rok w wysokości 40 tys. zł, przy jednoczesnym wygenerowaniu straty za 2020 rok w wysokości 800 tys. zł?

– Nagroda ta przyznawana jest Dyrektorom Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej na wniosek Rady Społecznej działającej w podmiocie, decyzję podejmuje Zarząd Województwa Mazowieckiego w formie Uchwały. Na Radzie Społecznej obecne są również Związki Zawodowe które nie wnosiły uwag. Rok 2020 Pogotowie zamknęło wynikiem dodatnim, nie stratą.

Jakie kroki podejmie Pani w celu zawarcia porozumienia z ratownikami medycznymi i zapewnienia obsady Zespołów Ratownictwa Medycznego?

– W dniu wczorajszym zaproponowałam kolejne spotkanie z Protestującymi Ratownikami w najbliższym możliwym terminie tj. 06.10.2021 roku, dostałam odpowiedź że mogą się spotkać dopiero w piątek 08.10.2021 o godzinie 12:00.

Będziemy informować o dalszym rozwoju tej sytuacji, która niewątpliwie stanowi poważne zagrożenie dla mieszkańców regionu płockiego.

Szpital wojewódzki z groźbą zamknięcia oddziałów. Zbliża się termin wypowiedzenia 22 lekarzy

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 38

  1. Victoria says:

    Po prostu jak się widzi ile rząd przyznał sobie podwyżki, ile rosną ceny, to trudno dziwić się ratownikom. Niech wreszcie da się ludziom godnie zarabiać zamiast rozdawać pieniądze na socjal dla nierobów. Zastanawiające, że ci co krytykują protesty ratowników czy przedstawicieli innych zawodów nie narzekają na podwyżki które przyznał sobie rząd czy parlamentarzyści. Miłego dnia.

  2. Beta says:

    Witajcie ..
    Ratownicy wrócą do pracy, raptem ozdrowieją. Biedni na kontraktach nie brali zwolnień lekarskich, bo ZUS za mało by im zapłacił. Ale dlaczego płacą składki od minimalnej podstawy. Powinni zadeklarować podstawę ZUS od takiej kwoty na jaką wystawiają fakturę wtedy dostaną za L 4 duży zasiłek. Prowadzą działalność gospodarczą a firmie nie płacą ani za lokal ani za prąd, wodę itp. sprzataCzka im sprząta a oni leżą na wygodnych łóżeczkach i za to oczekują wielkich zarobków. W którym kraju tak jest. Jakie koszty generują dla zakładu. Powinni za wszystko płacić.

  3. Halina says:

    Jak to jest, że osoby z tego samego miasta z tego samego szpitala (Winiary), ta sama branża (pielęgniarka, ratownik medyczny i lekarz) i tak skrajne opinie na temat warunków pracy ??? Co innego słyszę ja i co innego czytam na łamach gazety/prasy. Z tego co ja wiem i to bezpośrednio od tych osób są zadowoleni z zarobków i liczą znowu ……o zgrozo na pandemię . Może trochę kwot na „rękę” o których słyszałam: ratownik medyczny 5-6tys, pielęgniarka 5-7, lekarz 16 tys. plus dyżury – lekarze dobijają do 30. Kwoty te są w okresie pandemi x2. Tylko właśnie ból jest o to, że nie wszyscy na szpitalu mają x2. Pielęgniarki jedne tak, inne nie w zależności od oddziału, salowe nie – mimo, że wchodzą na oddziały Covidowe, a szanowni lekarze mają 2x a na oddziałach zakażonych bywają sekundy w porównaniu do salowych które przebywają tam najdłużej – wiem, wiem lekarze dostają za swoją mega wiedzę – szczególnie ci z Winiar- kto leżał ten wie……Jednak ryzyko to ryzyko a salowa ma to w podstawie wynagrodzenia. Pomijam możliwość dobierania dyżurów w innych placówkach/szpitalach co jest nagminnie praktykowane – głównie Łódź i Warszawa. Więc jak są tak przemęczeni to niech nie biorą dodatkowych dyżurów po innych szpitalach, gdzie jak się da to śpią w nocy, a do pacjenta wstają już lekko poddenerwowani bo im przeszkadza – mówię o SOR’ach. Jednak chyba nie jest tak źle w tej branży, ostatnio walczyli o 1500zł, dostali 550 netto i swoje dzieci/rodzinę pchają w te zawody bo mówią można zarobić. Więc jaka jest prawda ??? Gazeta według bezpośrednie relacje tych ludzi. Nie żebym była złośliwa czy zazdrościła (emerytka) ale jak widzę co się dzieje na tym szpitalu to krew mnie zalewa, tam nie potrzebne są podwyżki, tam potrzeba jest reforma i zmiana mentalności ale ja już pewnie tego nie doczekam. Zdrowia życzyć pozostaje.

  4. mieszkaniec says:

    W Płocku wiadomo kto rządzi, jak wychodzą różne takie kwiatki ich problemem jest tylko na kogo zrzucić winę.

  5. Beta says:

    Biedni ratownicy. W czasie pandemii zarabiają więcej niż p. Dyrektor, ale to i tak za mało. Ich brutto miesięcznie to 15 lub 17tysiecy na umowę o pracę . A jeśli chodzi o czas pracy, to na własne życzenie pracują po 300godzin tj. 2etaty. Nie chcą umowy o pracę
    Nie liczą się dla nich pacjenci, tylko zarobki. Chcą więcej niż lekarze a umiejętności niewielkie.

  6. Niecnoty wieźcie says:

    A czego pani (Mrs) nie rozumie?
    „easy” oznacza także „zrelaksuj się” , a nie tylko „latwy”.
    Miłego wieczoru.

  7. Niecnoty wieźcie says:

    Każdy ma swoją książeczkę.
    Pani pewnie, czerwoną PZPR?
    To nie jest zarzut. Tylko każdy ma prawo wyboru.

  8. Mikipigula says:

    Smutno się czyta niektóre wypowiedzi. Nie wszyscy znają realia tej pracy , mówię o rayownictwie i wypowiadają się jak wypowiadają. Nie jest to lekki chlebek i nie płatny tak jak się co niektórym wydaje. Powinny być jakieś filmy które pokazują prawdę, a nie wybrane sytuacje nadające się do upublicznienia. Może zmieniło by to trochę pogląd społeczeństwa na ratowników. Smutno mi to czytać, jeszcze smutniej protestować, bo żadna to przyjemność, ale wszyscy wiedzą, że siedząc cicho nikomu nikt nic nie da. Dlatego proszę o odrobinę zrozumienia i łuskania z netu prawdziwych informacji , nie fejków, rozumiem że to trudne. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

  9. Niecnoty wieźcie says:

    Ja miło znowu panią czytać.
    Tak tradycyjnie, w swoim żywiole.
    Czekamy,z niecierpliwością na dalsze „popisy”.

  10. Polak says:

    Ludzie czytajcie że zrozumieniem. Jak można zwolnić pracownika który jest podwykonawcą jako podmiot prywatny? Śmieszni jesteście. Dlatego nie pracują na etatach bo wtedy obowiązywałby KP i nie mogliby po 400 godzin. Puknijcie się wszyscy w głowę pisiory

    • pisior says:

      Meryytorycznie, masz dużo racji.
      Ale dlaczego nazywasz, bez powodu, inne osoby, pogardliwie „pisory”?
      Widać, że żółć ci się ulewa.
      Do mnie tak możesz pisać. Mnie to nie obrazi.

      • Cnoty niewieście says:

        przeciez nazwał was po imieniu, kołtuny :-D

  11. Pacjent says:

    Mam nadzieję że te dni nie będą im liczone do wypłaty , podpisując umowę liczą się z zawodem a płacą to inna sprawa ,niech walczą o więcej ale oni pracują dla życia innych ludzi, więc Żory ale Ukraińcy też mają szkoły ale czy tego chcemy jako naród !!!!!

    • neutron says:

      Siedzisz pewnie człowieku na ciepłej posadzie i żądasz od ratowników bezwzględnego poświęcenia – no bo życie ludzkie. Ja wierzą ratownikom , nie p. dyrektor.
      A swoją drogą proponuję kosztem dyrektorki i jej pensji + premie dodać coś ratownikom a ona na zieloną trawkę .
      Psu na budę taki dyrektor / organizator co dopuszcza do sytuacji , w takim newralgicznym miejscu i przy pracy „dla życia innych ludzi”

  12. Pytanie says:

    Czemu nie strajkowali w maju, czy czerwcu?. Tylko teraz jak niby ogłaszają 4 fale pandemii.

  13. as says:

    Zawsze darmozjady możecie iść do innej pracy za 2000 zł wówczas przestaniecie narzekać bo w tyłkach wam się przewraca nikt wam pracy tam nie nakazuje pseudo ratownicy

    • Gość says:

      Ja jestem za ratownikami!Tylko co pseudo ratownicy są na pierwszej linii ognia z COVIDEM ! To oni. Jako pierwsi jadą do pacjenta na i czasami ratują mu życie! Oni odwalają całą robotę przed lekarzem!! Należą im się podwyżki. Gdyby nie oni wielu ludzi już by nie było

    • Też pacjent says:

      Oczywiście i dlatego daliśmy wypowiedzenia,a Wy drodzy obywatele ratujcie się sami😉

  14. Srull says:

    Tylko likwidacja patologicznego tworu jakim jest publiczna służba zdrowia będzie skutecznym rozwiązaniem problemu.

    • Nieprawda says:

      Spróbuj się leczyć u prywaciarzy. Nie jest wcale wesoło.
      A i kasy raczej nie wystarczy, gdy będziesz musiał spędzic miesiąc, w szpitalu prywatnym.
      Ja to znam z autopsji.
      Wiadomo też, że praktycznie nie ma państwowego leczenia zębów.

  15. Znawca tematu says:

    Do marszałka województwa to nie ma co pisać. On i Lucynka to jedna sitwa… Prawda panie Kominek ?

  16. Gumofilce z PSL says:

    „Ten tzw. sztuczny zysk nie przeszkadzał jednak w przyznaniu Pani Dyrektor Lucynie Kęsickiej 40 tys. zł nagrody za rok 2020, mimo, iż jak sama twierdzi, rok 2021 wygenerował już stratę na poziomie 800 tys. zł – tłumaczą ratownicy.”

    Czy p. dyrechtór Kęsicka należy do PSL ? Jeśli tak to wszystko w miare jasne :-)

    • Gumofilce z PSL says:

      wg oświadczenia majątkowego ze strony BIP, p. Kęsicka osiągnęła z tytułu zatrudnienia w WSPR i TS w 2020 r dochód w wysokości 235 588 pln ( chyba nie uwzględnia to nagrody o której mowa w artykule) co daje przychód 19 632 pln miesięcznie.

      A ile zarabia ratownik z karetki, pracujący światek piątek i sobota na pierwszej linii, użerający się z zarzyganymi albo obsranymi suwerenami? Tak z ciekawosci pytam

    • Brak klasy says:

      Oceniając kulturę i inteligencję komentującego należy stwierdzić; pisał jakiś niedouczony prostak prawdopodobnie ratownik sympatyk pisu.

      • A ty tez jestes pociotem says:

        jakiegos Peselowca, z klasą ( jedną podstawową) , na panstwowym stanowisku ?

      • Ratownicy mają na pewno większą klasę. says:

        To nie jest ratownik.
        Nie spodziewaj się od niego klasy wypowiedzi.
        Wystarczy porównać inne wypowiedzi.To weszło w krew.

  17. Anonimowy prawak says:

    Własne interesy i kieszenie są dla nich ważniejsze od życia i zdrowia ludzi. Powinni otrzymać pozwy do sądu za nieudzielenie pomocy (art. 162) oraz za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu. Ich hipokryzja i egoizm nie zna umiaru.

  18. Cynik says:

    Rozumiem ratownikow i ich słuszne zadanie…ale….
    Kazdego kory przedstawia zwolnienie… uzmalbym za winnego naruszenia dyscypliny oracy zwolnił dyscyplinarnie a lekarza wystawiajacego L4 pozbawil prawa wykonywania zawodu.Skoro jest protest…to niech to bedzie honorowy strajk..bunt wsio rawno…a chorobowe? To nie ta klasa.nie ten styl

    • Do cynika says:

      Niektórzy ratownicy bez matury utłukli dwuletni kurs ratownika i pracując u kilku pracodawców zarabiali w covdzie od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy, dostawali dodatkowo 100% pensji, pokupowali na kredyt domy , mieszkania i luksusowe samochody i skończył się covid , życie w luksusie i dodatkowe pieniążki więc strajkują.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU