Polewał psy ropą do silników. Odebrano mu już cztery…

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Wyjątkowym okrucieństwem wykazał się właściciel suczki w typie owczarka niemieckiego. Mieszkaniec podpłockiej wsi w gminie Bodzanów głodził Kirę, a także polewał ją ropą, przez co ma okropne rany. To już czwarty pies, który został zabrany temu człowiekowi. Mimo tego, zapowiada, że będzie brał kolejne… Czy jest już wyrok sądu?

7 kwietnia OTOZ Animals Płock odebrał suczkę Kirę z posesji, znajdującej się w jednej z podpłockich wsi.

– Właściciel posesji nie chciał wpuścić Inspektorów ds. ochrony zwierząt OTOZ Animals – mówi Anna Dominiak z OTOZ Animals Płock. – Dobrze nas znał, nie byłyśmy tam pierwszy raz. Wcześniej zostały stamtąd zabrane trzy psy. Rozprawa w sprawie znęcania się nad nimi została wyznaczona na 18 kwietnia – wyjaśnia.

Jak dodaje, inspektorzy musieli wzywać policję, by wejść na posesję i odebrać psa. Kira żyła w nieocieplonej budzie – dokładnie w tej samej, do której był uwiązany poprzedni psiak, Lusia, a później i Sara, w sprawie których toczy się postępowanie. Wszystkie psy otrzymywały zbyt mało wody i pożywienia, o czym świadczy ich wychudzenie. – Warunki w ogóle się nie zmieniły. Po prostu jakbyśmy cofnęli się w czasie, tylko suczka się zmieniła. Nawet rany ma zupełnie jak Lusia. Suczka ma rozległą ranę na lewym boku oraz liczne mniejsze na pozostałej części ciała – opowiada Anna Dominiak.

Właściciel zrzekł się suczki Kiry, która została zabrana do lecznicy weterynaryjnej.

– Lekarz stwierdził wychudzenie, Kira waży 25 kg, co jest stanowczo za mało jak na jej wielkość i wiek (ma około 4 lat). Widać u niej ogólne zaniedbanie, pchły. Część z ran była w fazie gojenia, jednak zniszczenie mieszków włosowych spowodowało stworzenie łysych placów, na których nigdy nie odrośnie sierść. Nowe rany są pokryte ropnymi strupami. Wygląd ran sugeruje oblewanie żrącą substancją. Jednak przy wcześniejszych psach właściciel się przyznał do polewania ich ropą do napędzania silników. Według niego, w ten sposób je leczył, z czego? Nie wiadomo – przekazuje wstrząsające fakty.

Teraz OTOZ Animals Płock szuka dla Kiry domu. Pomimo troskliwej opieki, Kira jest psem wylęknionym, nie cieszy się na widok człowieka. Żeby zabrać ją na spacer, trzeba do niej mówić spokojnym głosem, żeby zdecydowała się wyjść z kojca. Jednak bardzo ładnie chodzi na smyczy, dogaduje się również z psami, które, jak przypuszczają tymczasowe opiekunki, dają jej poczucie bezpieczeństwa. Boi się natomiast gwałtownych ruchów, podniesionej ręki, sprzętów jak grabie, szczotki – boi się kija oraz krzyków. – Szukamy dla niej spokojnego domu bez małych dzieci, suczka musi mieć teraz jak najwięcej spokoju, by na nowo nabrała zaufania do człowieka – tłumaczy Anna Dominiak.

Poprzednie suczki były podobnie zaniedbane jak Kira. Lusię adoptowała jedna z inspektorek OTOZ Animals Płock. Sara zajęła miejsce Lusi, podczas pierwszej interwencji miała problemy z poruszaniem. Natychmiast została przewieziona do lekarza, który podał jej leki przeciwbólowe przeciwzapalne i zakazał trzymania jej na łańcuchu. OTOZ Animals Płock pokrył koszty leczenia Sary. Malwina, suczka w typie bernardyna, przebywała obok Sary. Została zabrana także do weterynarza, i te koszty zostały pokryte przez OTOZ. Stwierdzono niedowagę i stan zapalny uszu.

Właściciel wówczas zobowiązał się poprawić warunki zwierząt i kontynuować leczenie, ale nie wywiązał się z tego. Sprawa została zgłoszona do gminy i Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w celu odebraniu zwierząt na podstawie art. 7.1. Ustawy o ochronie zwierząt.

– Zostały przeprowadzone oględziny przez Inspektora weterynarii z PIW oraz pracowników gminy i lekarza weterynarii, w obecności Inspektorów ds. ochrony zwierząt OTOZ Animals Płock. Inspektor z PIW oraz lekarz weterynarii nawet nie podeszli do psów, by je obejrzeć – relacjonują inspektorzy OTOZ.

Sara była wychudzona, z wystającymi kośćmi miednicy i wyczuwalnymi wyrostkami kręgosłupa, dalej przypięta do łańcucha, mimo zaleceń weterynarza. Na lewym boku miała ranę. Malwina brodziła w błocie.

Ponieważ wójt gminy Bodzanów nie podjął decyzji w sprawie odebrania psów, przedstawiciele OTOZ zdecydowali się na odebranie Sary, suni w typie owczarka niemieckiego. Jak się okazało, ważyła raptem 14 kg. Dopiero wówczas inspektorzy otrzymali decyzję wójta o odebraniu również Malwiny.

W przypadku tych trzech suczek właściciel zrzekł się psów – Lusia, Sara i Malwina są już szczęśliwe w nowych domach. Teraz OTOZ Animals Płock walczy przed sądem o zakaz posiadania zwierząt dla okrutnego ich byłego już właściciela. – Podczas interwencji powiedział, że odda Kirę, ale na jej miejsce trafi kolejny pies – wyjaśniają w OTOZ.

18 kwietnia zaplanowano rozprawę sądową, dotyczącą poprzednio zabranych psiaków. Czy udało się uzyskać wyrok?

– Niestety, sprawa została odroczona na 20 czerwca – mówi Joanna Siułkowska z OTOZ Płock. – Sędzina chciała, żeby biegły weterynarz obejrzał zdjęcia i orzekł z jakiej przyczyny powstały rany – wyjaśnia. Jak dodaje, ta sprawa ciągnie się już od sierpnia 2016 roku. – Zabranie psów  temu panu nie skutkuje, ponieważ ciągle bierze nowe psy – tłumaczy konieczność orzeczenia zakazu posiadania zwierząt przez tego mężczyznę.

Podziel się:

8 komentarzy

  1. Zupełnie nie rozumiem stanowiska sądu w tej sprawie, po co opinia biegłego ,co do sposobu powstania ran u psa.?Czy nie wystarczy że nie jedno, ale kilkoro zwierząt,
    będąc pod opieką właściciela poprostu miało zły stan zdrowia? Czy ta za mało żeby choćby miał zakaz zbilżania do zwierząt? Przy takiej opieszałości polskich sądów walczymy z wiatrakiami . To jest sprawa do telewizji !!!

  2. Takich pojebów na świecie jest bardzo wielu, skurwysyna uwięzić na łańcuchu, a obok niego tą pojebaną sędzinę i lać ich na przemian ropą i kijem i znowu ropa-kij , bo tylko tyle są warci !!!

  3. Dlaczego to się powtarza i ten człowiek jest bezkarny ? skoro policja i sądy nie mogą nic zrobić to po co są w ogóle? Gdzie to się dzieje , dajcie znać i znajdą się chętni co tego pana potraktuja ropa.

  4. ……..jak ten pies musiał cierpieć!! …przecież to jest chory psychicznie człowiek, bierze psy tylko po to żeby mógl się na nich wyżywać!!…wie , że będzie mógł to robić właściwie bezkarnie i to robi , żadne nakazy tutaj nie przyniosą efektów ten człowiek powinien mieć całkowity zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt bo pewne jest to, że zawsze będzie się nad nimi pastwił!!

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji