REKLAMA

Osiedle na ponad 1000 mieszkań, żłobek i nowa ulica. Jest zgoda na inwestycję wbrew zaleceniom komisji

REKLAMA

Podczas majowej Sesji Rady Miasta Płocka, została podjęta decyzja w sprawie udzielenia zgody inwestorowi na wybudowanie nowego osiedla. Powstanie ono na terenie dawnych Zakładów Drobiarskich. Dyskusja nad projektem uchwały wywołała sporo emocji.

Jak informowaliśmy, o pozwolenie na budowę budynków mieszkalnych wielorodzinnych na terenie dawnych Zakładów Drobiarskich w Płocku wystąpiła firma Greenfields. Zgodnie z planami, inwestycja (podzielona do realizacji na etapy), ma obejmować ponad 1000 mieszkań, a zlokalizowana będzie w kwartale ulic: Bielskiej, Tysiąclecia, Przemysłowej oraz Narodowych Sił Zbrojnych.

Według koncepcji, powstanie tam 27 budynków mieszkalnych, które będą liczyły 5 kondygnacji w części od ul. Bielskiej oraz 9 kondygnacji (8 pięter) od strony ul. Przemysłowej. Na parterze znajdą się powierzchnie usługowe, ze sklepami i kawiarniami, które będą liczyły łącznie około 2 tys. metrów kw.

Oprócz mieszkań, zaplanowano powstanie lokali usługowych oraz ogólnodostępnych terenów rekreacyjnych, takich jak: boisko, place zabaw, skwery. W projekcie znalazł się także żłobek o powierzchni ok. 700 metrów kw. oraz droga publiczna wraz ze ścieżką rowerową pomiędzy ul. Bielską a Przemysłową.

1000 mieszkań i 8-piętrowe bloki – powstanie wielki kompleks mieszkaniowy w centrum Płocka? [WIZUALIZACJE]

Miejska komisja wydała opinię negatywną

Podczas sesji, radni głosowali nad dwoma propozycjami uchwał – w sprawie przyjęcia i odrzucenia wniosku inwestora.

Negatywną opinię, dotyczącą tej inwestycji wydała Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna. W uzasadnieniu czytamy, że koncepcja urbanistyczno-architektoniczna nie w pełni uwzględnia charakter zabudowy okolicy, w której jest lokalizowana, zarówno w zakresie intensywności zabudowy, jak i jej wysokości czy udziału terenów zieleni wysokiej.

– Zabudowa osiedli mieszkaniowych w sąsiedztwie charakteryzuje się znacząco niższą intensywnością zabudowy, niższą wysokością zabudowy i zdecydowanie większym udziałem terenów zieleni wysokiej od przedstawionych w koncepcji – tłumaczą przedstawiciele komisji.

Podnoszą także, iż w koncepcji brakuje informacji, dotyczącej planowanej liczby mieszkańców, a zaprojektowanie dwóch zjazdów do osiedla z ul. Bielskiej nie spełnia wymogów prawnych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne w zakresie częstości zjazdów.

W uwagach znalazła się też informacja, że budowa żłobka nie zapewnia możliwości organizacji właściwych, wewnętrznych powiązań komunikacyjnych, ze względu na dojazd, parkowanie i obsługę dostaw. Nie zapewnia też optymalnych powiązań pieszych z Osiedlem Kochanowskiego, które są możliwe jedynie dzięki przejściom dla pieszych przez ul. Bielską, przy skrzyżowaniach z ul. Obrońców Westerplatte i z projektowaną po północnej stronie osiedla ulicą lokalną. Według komisji, lepszą lokalizacją pod tym kątem byłby rejon wschodniego narożnika terenu osiedla.

Członkowie komisji podkreślają, że w koncepcji nie spełniono wymogów uchwały Rady Miasta Płocka w zakresie liczby miejsc postojowych (jest ich zbyt mało). W pasie drogowym projektowanej drogi publicznej nie uwzględniono wymogu wykonania stanowisk postojowych dla pojazdów zaopatrzonych w kartę parkingową.

Jak podsumowano, dla uwzględnienia tych uwag niezbędne jest zmniejszenie intensywności zagospodarowania terenu. Brakuje też rozwiązań w zakresie gospodarowania wodami opadowymi i roztopowymi.

Fot. materiały sesyjne

Radny: Nie chcemy tu filmu o zombi

Podczas majowej sesji rady miasta, która odbyła się 27 maja, radny Łukasz Pietrzak (PO) przekonywał, że inwestycja da „kolejny impuls do rozwoju naszego miasta”.

– Jestem zwolennikiem takiego zagospodarowania tego terenu – podkreślił radny, przywołując wspomnienie uciążliwości zapachowych, jakie panowały, gdy na tym terenie działalność prowadziły Zakłady Drobiarskie.

Argumentował też, że zarówno żłobek, jak i łącznik ulicy zostaną przekazane w zarządzanie miastu.

– Myślę, że taka ilość mieszkań, jaka jest tam planowana, powinna przynajmniej wyhamować ten chory wzrost cen za metr kwadratowy, jaki jest obecnie w Płocku – mówił Łukasz Pietrzak.

Radnemu spodobał się też pomysł stworzenia parkingów w części podziemnej i zagospodarowanie zielenią terenu nadziemnego. Jak stwierdził, gdyby na tym terenie powstała jakaś firma, nie zapewniając swoim pracownikom miejsc parkingowych, mielibyśmy w tym miejscu jeszcze większy chaos. Tłumaczył, że jest to teren prywatny, nie może więc powstać tam park, o co wnioskowała część mieszkańców.

Innego zdania była radna Wioletta Kulpa (PiS).

– Wsłuchując się w głos pana radnego zastanawiam się, czy jest przedstawicielem inwestora. Stoję na stanowisku, że każdy z nas, radnych, myśli o tym, aby na tym terenie zapanował ład i porządek. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego w kwestiach tak istotnych nie uwzględniono uwaga specjalistów, czyli Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, która zgłosiła bardzo poważne zastrzeżenia – mówiła radna.

Jak podkreśliła, nie chce zablokowania tej inwestycji, lecz zastanowienia się, czy w tej formie jest ona odpowiednia dla tego miejsca i otoczenia. Mówiła też, że zgłosili się do niej mieszkańcy, którzy mają zastrzeżenia co do gęstości zabudowy, natężenia ruchu i ilości miejsc parkingowych.

Pytała, skąd radny wie, czy miejsca będą bezpłatne, czy starczą dla wszystkich, czy faktycznie ceny mieszkań spadną. Faktem jest natomiast, że po powstaniu tego osiedla ruch komunikacyjny w tym rejonie będzie wzmożony. Zaproponowała, aby architekci z miejskiej komisji mogli wypowiedzieć się w tej sprawie, a na razie radni powinni podjąć decyzję odmowną.

– Zastanówmy się na spokojnie, nie podejmujmy decyzji na szybko. Należy poważnie podejść do zgłoszonych uwag – apelowała Wioletta Kulpa.

Zapytała także, gdzie – w kontekście planowanej inwestycji – usytuowana jest działka nr 98 o powierzchni 1095 mkw., która należy do Fundacji Rozwoju, do której należy m.in. prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, a także działka nr 100/12 o powierzchni 3941 mkw., należąca do powiatu płockiego.

– Nie trzeba być specjalistą, by sprawdzić jakie są ceny nowych mieszkań. Logiczne jest, że jeśli rynek mieszkań się nasyci, to ceny nie będą rosły, lecz spadną – odpowiedział radnej Łukasz Pietrzak.

Za wyrażeniem zgody na lokalizację ten inwestycji był też radny Tomasz Kominek (PSL). Podkreślił, że nie jest przedstawicielem inwestora.

– Nie znam go, nigdy z nim nie rozmawiałem, nie wiem jak wygląda. Natomiast szanuję ludzi, którzy chcą zainwestować w przestrzeń miejską. Część mieszkańców, która spotykała się ze mną w tej sprawie prosiła mnie, abym pozytywnie wypowiedział się o tej inwestycji, zwłaszcza w kontekście inwestycji towarzyszących – mówił Tomasz Kominek.

Przyznał, że ma pewne wątpliwości, co do całości inwestycji, niemniej zagłosuje za jej realizacją. Przypomniał, że na tym terenie ma znaleźć się maksymalnie 27 budynków, a nie konkretnie taka ilość. Argumentował, że żłobek w Płocku, szczególnie w tej okolicy, jest bardzo potrzebną inwestycją, która może ściągnąć młodych ludzi, młode rodziny.

Zwrócił też uwagę na nową drogę, nowoczesność kompleksu mieszkaniowego, ścieżki rowerowe i zaplanowaną zieleń.

– Rodzice nie będą musieli bać się o swoje dzieci, bo nie będzie ruchu samochodowego. Pomyślałem, że to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Nie dość, że powstaną bloki, to z prywatnych pieniędzy pobudują żłobek i drogę. Ale tak to się właśnie odbywa na Zachodzie. To normalne, że pojawiają się wątpliwości i głosy krytyki. Ale trzeba je skonfrontować z faktami – stwierdził Tomasz Kominek.

Ostrzegał, że jeśli miasto nie wykorzysta tej okazji, teren będzie straszył jeszcze przez wiele lat.

– Musimy zrobić wszystko, by za kilka miesięcy nie przyjechała tam ekipa filmowa, chcąc kręcić kolejną część „Mad Maxa” czy film o zombi, lecz mieszkańcy, którzy są zainteresowani naszym miastem – argumentował radny.

W zakresie parkingów przekonywał, że zmniejszoną ich liczbę stosuje się w europejskich miastach, w celu ograniczenia ruchu komunikacyjnego. Mieszkańcy powinni korzystać z komunikacji miejskiej i alternatywnych sposobów komunikacji.

Fot. materiały sesyjne

Radna: Dlaczego chcemy pomijać uwagi specjalistów?

– Dlaczego się państwo tak ekscytujecie nowym osiedlem? – pytała zdziwiona Wioletta Kulpa. – Nie pamiętam takich emocji przy budowie dużego osiedla Górna, które też odpowiadało na rosnące potrzeby młodych. Nie zwracaliście uwagi, że pobudowano tam infrastrukturę, tereny zielone, drogi. Jedynie nie wybudowano tam żłobka. Jest to przecież inwestycja, która musi się opłacać deweloperowi – zauważyła radna Wioletta Kulpa.

Podkreśliła, że radni powinni się wczytać w uwagi miejskiej komisji czy straży pożarnej.



– Na jakiej podstawie mamy zaakceptować projekt, który nie spełnia wymogów, w tym również bezpieczeństwa? Należy go najpierw poprawić, nie rozumiem dlaczego tak pobłażliwie traktujecie te uwagi? Nie jesteśmy przeciwni, by powstała tam zabudowa mieszkaniowa, ale niech będzie to przy uwzględnieniu uwag specjalistów – zaznaczała Wioletta Kulpa.

Radny Tomasz Kominek podkreślił, że nie jest to ekscytacja, lecz zadowolenie z faktu, iż nie wydając pieniędzy, miasto będzie miało żłobek, którego w Płocku tak bardzo brakuje.

Przewodniczący Rady Miasta Płocka, Artur Jaroszewski (PO) przyznał, że jest to ważny temat dla miasta.

– Dobrze, że istnieje szansa zmiany terenu, który obecnie straszy. Po raz pierwszy mamy w Płocku do czynienia z wyrażeniem zgody na lokalizację przedsięwzięcia niezgodnego z planem zagospodarowania przestrzennego w zamian za inwestycje towarzyszące. Pokusiłem się, by przeczytać całą pokaźną dokumentację, jaką otrzymaliśmy na ten temat. Wczytując się w szczegóły, kilka razy zapaliła mi się czerwona lampka – tłumaczył radny.

Wyjaśniał też, że kwestia nie jest czy wyrazić zgodę na tę inwestycję, ale jak się na nią zgodzić i jakie warunki podać inwestorowi. Jak stwierdził, niczym nowym w polskich samorządach jest odmowa w pierwszym etapie, by po poprawkach zatwierdzić dany wniosek.

Artur Jaroszewski zgodził się z argumentami miejskiej komisji w zakresie planowanej zbyt gęstej zabudowy mieszkaniowej.

– Mieszkamy w Płocku i wiemy, dlaczego Płock nie rozbudowywał się w kierunku północnym. Jednak kurortem nie jesteśmy i, choć jest to relacja inwestor-kupujący mieszkania, to my, jako rada miasta, powinniśmy zasygnalizować, że ten aspekt jest istotny – mówił radny.

Zwrócił też uwagę na teren wystawiony do sprzedaży przez Mobilis po dawnym PKS. Jak stwierdził, i tam nowy nabywca może zaproponować teren mieszkalny. Jest też działka Budmatu, która od strony ul. Przemysłowej jest niezagospodarowana. I tam może powstać inwestycja mieszkaniowa. Kolejna nieruchomość to omawiana inwestycja, a dalej sąsiadujący od strony północnej teren, który także może być wykorzystany pod zabudowę mieszkaniową.

– Musimy więc brać pod uwagę nie tylko tę inwestycję, ale że będą nas czekać wkrótce kolejne decyzje – zaznaczał Artur Jaroszewski.

Zauważył też, że na najbardziej zaludnionym osiedlu w Płocku, którym jest osiedle Tysiąclecia, gęstość zaludnienia wynosi 22 tys. osób na 1 kilometr kwadratowy. Tymczasem z dokumentów dewelopera wynika, że na terenie nowego osiedla będzie ok. 32-34 tys. osób na km kw. Podkreślił też, że przeciętnie na rodzinę w Płocku przypada 1,5 samochodu. Parkingów będzie tam natomiast na 1100 miejsc. Około 600 pojazdów nie będzie więc miało gdzie zaparkować.

– Jestem zwolennikiem zabudowy tego terenu, ale nie w tej wersji – podkreślał przewodniczący rady miasta. – Chciałbym, żebyśmy doszli do kompromisu z inwestorem, aby i dla miasta była to dobra inwestycja, i spięła się finansowo inwestorowi – podsumował, zwracając jeszcze uwagę na wizualizację terenu, która nie może być zrealizowana w rzeczywistości pod kątem uwzględnionej tam zieleni wysokiej.

Swoją negatywną opinię wyraziła także radna Anna Derlukiewicz (PSL).

– Oczywiście bardzo ucieszyłam się słysząc, że pojawił się inwestor, który zagospodaruje ten teren. Jednak podczas spotkania z inwestorem pojawiły się u mnie pewne obawy, wyrażone też przez mieszkańców osiedla Łukasiewicza, którego problemy bardzo dobrze znam – mówiła radna.

Jak tłumaczyła, sama budowa wydaje się bardzo atrakcyjnym pomysłem, ale nie jest wolna od wad. Argumentowała, że jeśli na tym osiedlu pojawią się rodziny z dziećmi, to będą też potrzebne miejsca w przedszkolach i szkołach podstawowych. Zwróciła także uwagę na małą ilość zieleni w tej części Płocka, zgadzając się, że propozycja mieszkańców, aby stworzyć tam park jest nierealna, gdyż jest to teren prywatny. Nie zgodziła się jednak, że budowa mieszkań zatrzyma ich cenę, gdyż wzrosły ceny materiałów budowlanych, deweloperzy więc muszą zarobić.

Przypomniała, że osiedle Łukasiewicza ma duży problem z miejscami postojowymi.

– Miałam nadzieję i ja, i mieszkańcy, że tak jak obiecano mi w Urzędzie Miasta Płocka, teren po byłej poradni pedagogiczno-psychologicznej zostanie zagospodarowany w ten sposób. Niestety, mieszkańcy zostają z kolejnym problemem, bo w tym miejscu powstanie budynek z 8 kondygnacjami naziemnymi i 2 podziemnymi – zaznaczyła.

Dodała, że na tę chwilę nie może zagłosować pozytywnie za tą uchwałą, gdyż według niej w tej sprawie nie należy kierować się pośpiechem, a wątpliwości jest zbyt dużo.

Prezydent Andrzej Nowakowski stwierdził, że inwestor może odnieść się do uwag, gdyż jego przedstawiciel jest na sali. Odnosząc się do słów radnej Wioletty Kulpy podkreślił, że w pozostałych inwestycjach nikt radnych nie spytał, bo jest to inna sytuacja. Przypomniał, że w 2013 roku zaproponował, by zmienić plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Radni jednak nie poparli tego pomysłu. Dyskusja na sesji pojawiła się, gdyż nowy właściciel terenu chce skorzystać ze specustawy lex deweloper, dzięki której można teren przeznaczyć na inny cel, niż jest zapisany w planie zagospodarowania przestrzennego, pod warunkiem wyrażenia na to zgody przez radę miasta.

– Z mojej perspektywy, jest to bardzo dobry pomysł, żeby zamiast zakładu przemysłowego, który od wielu lat był przedmiotem skarg, próśb i dyskusji, powstało osiedle – powiedział prezydent Płocka.

Radna Daria Domosławska (PO) pytała, jaki jest przewidywany czas inwestycji, jak inwestor ustosunkuje się do wszystkich wad przedstawionych przez miejską komisję, na jakim etapie przewidywana jest budowa żłobka i żłobka oraz co w przypadku, jeśli sprzedaż mieszkań będzie na tyle mała, że nie pozwoli na budowę kolejnych, czy wówczas żłobek i łącznik powstaną.

Radna Teresa Kijek (PiS) podkreśliła, że nie ma żadnego sporu w zakresie zmiany przeznaczenia tego terenu na funkcje mieszkaniowe. Uważa jednak, że skoro przy prezydencie miasta działa komisja specjalistów, która zwraca uwagę inwestorowi na błędy koncepcyjne, to należałoby jej uwagi uwzględnić.

– Jaki jest sens działania komisji, jeśli próbujemy ją pomijać? – pytała radna.

Warto tu podkreślić, że rada miasta miała termin na podjęcie uchwały do końca maja (maksymalnie 90 dni od daty złożenia pełnego wniosku, co miało miejsce 1 marca), w innym przypadku musiałaby się liczyć ze skargą inwestora do sądu administracyjnego.

Fot. materiały sesyjne

Greenfields: Szkoda tego miejsca

Za zgodą radnych, głos zabrała pełnomocnik firmy Greenfields, Justyna Cymerman.

– Szkoda tego miejsca, jest zbyt piękne, dobrze skomunikowane, by powstała tam kolejna galeria – mówiła Justyna Cymerman.

Podkreślała jednocześnie, że przedstawiona koncepcja jest ogólnym zamysłem. Dopiero przy poszczególnych etapach jej realizacji, będzie przeprowadzana szczegółowa analiza dla konkretnych rozwiązań, zarówno w zakresie parkingów, jak i odprowadzania wód opadowych czy innych spraw.

– To nie jest projekt budowlany, natomiast miejska komisja bardzo szczegółowo przeanalizowała wniosek, odnosząc się do każdego aspektu – tłumaczyła przedstawicielka Greenfields.

Dodała, że na terenie znajdzie się 1,4 ha zieleni na gruncie rodzimym i 800 mkw. na garażach. Przekonywała, że nie będą tam tylko trawniki, lecz i wyższe drzewa, a projekt dba także o retencję wody.

Nawiązała też do miejsc parkingowych, tłumacząc, że w statystyce ujęci są zarówno ci mieszkańcy, którzy mają dwa samochody, jak i ci, którzy ich nie posiadają. Podkreślała, że zaprojektowano też lokale usługowe, które będą generować miejsca pracy. Mówiła, iż budowane obwodnice doprowadzają do tego, że ruch na ul. Bielskiej zacznie się zmniejszać. Broniła także lokalizacji żłobka, nad którą specjaliści firmy pracowali ponad rok, uwzględniając plac miejski przed nim oraz miejsca postojowe, na których rodzice będą mogli na chwilę zostawić samochód, by odprowadzić dziecko do żłobka.

– Szacujemy, że osiedle będzie budowane 5-10 lat. Jeśli koniunktura nie będzie sprzyjająca, zapewne się to przedłuży. Chcielibyśmy, by etap budowy żłobka i drogi były jednymi z pierwszych, ale nie możemy ich budować w polu, najpierw musi powstać inna infrastruktura – tłumaczyła Justyna Cymerman.

Dodała także, iż budynek żłobka ma mieć trzy kondygnacje. Na pierwszej i drugiej znajdzie się żłobek, jeśli zaś nie będzie można go zlokalizować na poziomie trzecim, wprowadzona będzie tam inna działalność, która nie koliduje ze żłobkiem.

Artur Jaroszewski zauważył, że ze względu na słabe połączenie komunikacyjne Płocka, samochody są narzędziem niezbędnym płocczan, stąd zmniejszenie ruchu zarówno w okolicy inwestycji, jak i na ul. Bielskiej jest wątpliwe.

Ostatecznie za lokalizacją inwestycji Kostrogaj Przemysłowy zagłosowało 13 radnych, przeciwnych było 11, a jeden wstrzymał się od głosu. Tym samym uchwała została przegłosowana, a inwestor przygotowuje się do jej realizacji.

Fot. materiały sesyjne

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 18

  1. Mieszkaniec Płocka says:

    Pytał ktoś mieszkańców pobliskiego osiedla Kochanowskiego czy chcą kolejne bloki obok?

  2. prawda says:

    Pietrzak wez juz skoncz , rodzice prace w km zalatwili… Radny z ciebie taki , ze az szkoda slow. Tylko kolesiostwo , uklady , rodzina w tym miescie rzadza. Zadbajcie w koncu o jakies nowe miejsca pracy. Wstyd gdzie kiedys Kutno bylo , a gdzie teraz jest , a gdzie Plock…

    • Zgadza się says:

      Kutno kilkanaście lat temu było prowincjonalna mieściną,
      Dzięki obecności w łódzkiej SSE i wielu nowym firmom to juz teraz myślę o pracę sporo łatwiej niz w Płocku, a niedługo to od nas będą tam dojeżdżać do roboty…

  3. Adwokaci dewelopera says:

    W wielu miastach radni odrzucali tak zagęszczoną zabudowę z niewystarczającą ilością miejsc parkingowych i zieleni. Dopiero gdy projekty zostały odpowiednio poprawione uzyskiwały zgodę. Dlaczego u nas w Płocku tak wiele ważnych osób z ratusza (w tym 13 radnych) stało się adwokatami dewelopera? Na dodatek wbrew krytycznej opinii Miejskiej Komisji Urbanistycznej, którą rok temu powołał prezydent…

  4. Teraz says:

    Za duże zagęszczenie. Nie chciałbym tam mieszkać.

  5. Porażka! says:

    Wątpię w spadek cen mieszkań z powodu tej inwestycji.Jeżeli zostaną wybudowane w tym miejscu to nie zostaną w innym,bardziej odpowiednim do zabudowy mieszkaniowej.W pewnym sensie ograniczy to Płocczanom możliwość wyboru oraz przyczyni się do ograniczenia budowlanej aktywności inwestycyjnej w innych rejonach miasta .Skala tego osiedla wymusi konieczność zmian komunikacyjnych,pobudowania prawdopodobnie nowej szkoły,pewnie przedszkola i innych , których koszt znowu poniesie płocki podatnik.Urbanistyczna nieprzyjazność tej zabudowy to zresztą nie jedyna wada.Relatywna bliskość strefy przemysłowej ,lotniska,planowanego toru wyścigowego też zrobi swoje.

  6. Galaxon says:

    No to radni PSL i Płock ładnie przytulili. Granice otwierają więc dobre wakacje z rodziną będą. Szambo

  7. Baton says:

    Gdzie ludzie będą pracować? Nie podoba mi się itd…
    Co wam ludzie do tego?
    Prywatny teren, prywatne pieniądze, prywatna budowa.
    Jak każdemu przedsiębiorcy możecie tylko życzyć powodzenia a swoje rady wetknąć tam, gdzie macie rozum.

    • Może ty sobie wetknij tego batona says:

      tam gdzie lubisz… Forum to hyde park, żeby kazdy wyrazil swoją opinię – fajnie gdyby była ona choć trochę merytoryczna – to juz inna sprawa…
      Jaka jest twoja to sobie sam odpowiedz, ale twoj nick jest tu niejako wskazówką do czego się ona nadaje..

  8. Kajak Dogodek says:

    Strasznie jestem ciekawa, gdzie te ludzie bedą pracować, bo w Płocku miejsc pracy nie przybywa.
    1000 mieszkań to co najmniej tyle samo nowych aut – po czym one będą jeździć, bo drogi się z reguły zwęża i zmniejsza ich przepustowość przy okazji remontów.
    Już teraz dziwi mnie jak przyjeżdżają jakieś młodziaki ze wsi i wynajmuja jakąś norę za 1200 + opłaty i on ochrona w oszonie, ona kasa w żabce , po miesiącu i tak ich pracodawca wyślizga – jak w tym Płocku można żyć?
    Co tym ludzi tu przyciąga? Ani pracy, uczelnie śmiech na sali a ceny kupna czy wynajmu jak w niejednym miescie wojewódzkim….
    Za niewiele większe pieniądze można kupić lub wynająć mieszkanie w mieście , które oferuje cos więcej niż smród z rafinerii.

  9. Rodzina says:

    Patrząc na plany, to nie osiedle tylko …getto!!

  10. 😡 says:

    Ktoś przytulił duuużą kasę!! 😱 Gdzie CBŚ!?

  11. Zły projekt says:

    Żaden zakład przemysłowy na tym terenie nam nie groził. To się po prostu właścicielowi nie opłaca. Opłaca mu się zbudowanie mieszkań. Ale że jest to niezgodne z obowiązującym miejscowym planem musiał szczegóły uzgodnić z Urzędem Miasta. W innych miastach takie przypadki (słynne lex deweloper) dzieją się w kilku podejściach. Jest to rodzaj negocjacji. U nas na prośbę prezydenta 13 radnych przychyliło nieba deweloperowi już za pierwszym podejściem. Współczuję tym, którzy będą tam mieszkać oraz sąsiadom z osiedli Łukasiewicza i Kochanowskiego. Będzie bardzo tłoczno i zabraknie miejsc parkingowych.

  12. J. Chirac says:

    Stał się CUD. Przemówil NIEMOWA i to od razu z referatem programowym odczytanym z kartki.
    Od początku bycia radnym Pietrzak nie odezwał się ani na komisjach, ani podczas sesji RM, przezornie i konsekwentnie korzystał z każdej okazji do milczenia, i bardzo dobrze że tak robił.
    Teraz dostał kartkę z tekstem i polecenie odczytania jej – wykazał przynajmniej że umie czytać , chociać, ez zrozumienia, ale też potwierdził że nie ustały powody, dla których nadal powinien korzystac z kazdej okazji do milczenia.

  13. Beti says:

    Budowa osiedla ma przynieść rozwój miasta ? Do tej pory myślałam że są to nowo powstałe miejsca pracy. Z artykułu wynika że komisje nie są potrzebne bo rada wie lepiej.

  14. Sally says:

    Nareszcie strefa przemysłowa po Zakładach, wcześniej Jajczarsko-Drobiarskich (potem Sadrob i Exdrob) – ogromnie uciążliwa „zapachowo” dla okolicznych mieszkańców zniknie z miejsca bliskiego sercu Płocka. Bardzo się z tego cieszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU