REKLAMA

Nafciarze zaczynają walkę o finał Mistrzostw Polski

REKLAMA

Po blisko dwutygodniowej przerwie, szczypiorniści wicemistrza Polski wracają do rywalizacji w play-off. W środę i czwartek podejmą Azoty Puławy – do finału awansuje zespół, który jako pierwszy wygra 3 mecze.

Rozgrywki PGNiG Superligi zbliżają się wielkimi krokami ku końcowi. Na placu boju o najwyższe trofeum w naszym kraju pozostały już tylko cztery zespoły. Faworytem tych zawodów są oczywiście kielczanie, którzy przed tygodniem sięgnęli również po Puchar Polski, pokonując w wielkim finale Wisłę Płock 26:23. Jednak, jak wiemy, play-off rządzi się swoimi prawami i tak naprawdę każdy z każdym może wygrać. Waleczna, głodna sukcesu niebieska armia w to wierzy i też obiecuje walkę o złoty medal. Najpierw jednak muszą uporać się z drużyną puławską.

PowiązaneTematy

A to niekoniecznie będzie takie łatwe, jak się może wydawać. Mimo, że płocczanie w tym sezonie grali już trzykrotnie z ekipą z Puław i za każdym razem schodzili z parkietu zwycięsko, to w ostatnim meczu, w ramach półfinału Pucharu Polski, kosztowało ich to wiele wysiłku. Puławianie poszli z Nafciarzami na zaskakującą wymianę ciosów, a losy spotkania ważyły się praktycznie do ostatnich sekund. Ostatecznie płocczanie wygrali to spotkanie 40:37, ale styl w jakim to zrobili, pozostawia wiele do życzenia. Puławianie po zmianie trenera (obecnie Ryszard Skutnik) są drużyną bardziej ułożoną, którą stać na walkę o zwycięstwo do samego końca. Najlepszym tego przykładem jest rewanżowy mecz w ćwierćfinale Mistrzostw Polski z Górnikiem Zabrze, kiedy to w 52. minucie widniał remis 31:31, by ostatecznie zawodnicy z województwa lubelskiego wygrali 38:32.

Ale podopieczni Manolo Cadenasa są, mimo wszystko, faworytem tej rywalizacji. To, że potrafią grać w handball na wysokim poziomie, udowadniali w tym sezonie już niejednokrotnie. Jeżeli celuje się w najwyższe cele, nie można bać się nikogo. – My jesteśmy Wisła Płock i zawsze gramy o zwycięstwo – zakomunikował niedawno w jednym z wywiadów kapitan drużyny, Adam Wiśniewski. Dlatego też o dobry rezultat w tych starciach jesteśmy spokojni. Tym bardziej, że jesteśmy uprzywilejowanej sytuacji, bo gramy u siebie pierwsze dwa mecze, a Orlen Arena jest twierdzą trudną do zdobycia, o czym przekonały się takie kluby jak Barcelona, Flensburg czy też Skopje. Zatem do boju Nafciarze!

Wisła Płock – Azoty Puławy
I mecz: środa, 6 maja, godz. 18
II mecz: czwartek, 7 maja, godz. 18.