REKLAMA

Konferencja „Zaczytani są wśród nas”. Młodzi Polacy czytają chętnie czy wręcz przeciwnie?

REKLAMA

Konferencja odbyła się w środę 8 czerwca w Centrum Edukacji. Organizatorami byli Mazowieckie Samorządowej Centrum Doskonalenia Nauczycieli oraz Biblioteka Pedagogiczna. 

Konferencja trwała od 9 do 15. Były warsztaty dla nauczycieli oraz wykłady, dotyczące oczywiście książek.

– Książki kłamią, na wszelkie sposoby. Gdybyście chcieli się państwo dowiedzieć prawdy historycznej z Sienkiewicza, to byście państwo matury nie zdali! To jest gra z historią. Książka musi odpłacić młodemu człowiekowi, który po nią sięgnie. Musi go wciągnąć, nauczyć go czegoś – barwnie opowiadał profesor Grzegorz Leszczyński z Uniwersytetu Warszawskiego.

Celem konferencji jest inspiracja dla nauczycieli wszystkich szczebli. – Chcemy, aby nauczyciele dowiedzieli się, jak dotrzeć do swoich uczniów. Co zrobić, żeby czytali. Chcieliśmy tez uzyskać informację, co należy podsuwać czytelnikom, aby ich zainteresować – mówiła Agnieszka Olczyk-Twardy, dyrektorka Biblioteka Pedagogicznej.

W głównym nurcie funkcjonuje stereotyp, zgodnie z którym Polacy nie czytają książek. Zupełnie nie zgadza się z tym Renata Kuryłowicz z wydawnictwa Albatros.



– Na całym świecie czytają przede wszystkim młodzi ludzie, w Polsce też. Czytają, bo chcą. Jest taka książka „Gwiazd naszych wina” (wydawnictwa Bukowy Las), która sprzedawała się w ilości 30 egzemplarzy tygodniowo. Kiedy pojawił się film i młodzi ludzie zobaczyli, że jest to książka o nich, zaczęła sprzedawać się w ilości 50 tys. egzemplarzy tygodniowo. W Polsce. Denerwuje mnie powtarzanie, że młodzi ludzie nie czytają – mówi Renata Kuryłowicz.

Zaczytani są wśród nas (5)Jej zdaniem, dobra książka ma duży problem, aby się sama obronić. Bardzo dużo zależy od machiny medialnej, która za nią stoi. – Bardzo długo walczyłam o „Grę o Tron”. Nie udało mi się, ale wiem, że pies z kulawą nogą nie interesował się tym autorem. Jak wszedł serial… Pierwszy tom „Zmierzchu” sprzedał się beznadziejnie. Dopiero później to wszystko się rozkręciło. Jeśli wydaje się rocznie 15 000 nowych tytułów, to właściwa osoba powinna pokazać czytelnikowi „to jest dobra książka” – wskazuje.

Oberwało się też kanonowi lektur. – Powinno się odsunąć rzeczy, które są totalnymi ramotami językowymi. Należy im dać coś bardziej przystosowanego do XXI wieku. Niech czytają Terry’ego Pratchetta „Świat dysku”. To jest ponad trzydzieści książek. Fantastyczna sprawa, jedną książką wiążemy na trzydzieści kolejnych. Jest np. Gombrowicz, dla starszej młodzieży polecałabym reportaże – mówiła Renata Kuryłowicz. Jej zdaniem, jest też schemat na dobrą książkę.

– Wystarczy pokazać, że autor jest normalną, fajną osobą. Że literatura nie jest czymś dziwnym, a czytanie nie jest czymś niezwykłym. Czytanie jest czymś naturalnym dla człowieka, tak jest od tysięcy lat – przypomina. Wielu naszych rodaków narzeka na ceny książek. Przeciętna książka kosztuje ok. 40 złotych. – Bilet do kina, jakiś popcorn i cola kosztują tyle samo, a zapewniają rozrywkę na dwie godziny. Przeczytanie książki zajmuje nawet kilka dni – kończy Kuryłowicz.

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU