REKLAMA

Czytelniczka: Po wymianie rur, w mieszkaniach leciał brudny wrzątek

REKLAMA

Od początku grudnia mieszkańcy bloku przy ul. Krótkiej 6 zmagają się ze skutkami awarii. Przez dwa dni nie mieli zimnej wody, a z rur leciał wrzątek wymieszany z piaskiem i zanieczyszczeniami. Kto odpowiada za awarię i kto poniesie koszty jej naprawy?

Mieszkanka: Nikt nie potrafił naprawić awarii

Do naszej redakcji zadzwoniła mieszkanka bloku przy ul. Krótkiej 6, administrowanego przez Miejskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Jak wyjaśnia, po pracach wykonywanych przez Wodociągi Płockie, mieszkańcy tego bloku przeżyli koszmar.

Zaczęło się 3 grudnia br. (czwartek), kiedy pracownicy Wodociągów Płockich, na zlecenie Urzędu Miasta Płocka, rozpoczęli prace związane z wymianą rur zimnej wody na terenie osiedla Kolegialna, a konkretnie na ulicy Krótkiej.

– W czwartek, 3 grudnia woda została wyłączona na cały dzień, a następnie włączona późnym wieczorem. Następnego dnia (piątek) okazało się, że w dokładnie całym bloku nie ma w ogóle zimnej wody, natomiast z rur płynie wrzątek brudnej wody wymieszanej z piaskiem i mułem – tłumaczy nasza czytelniczka.

Mieszkańcy powiadomili o tym pracowników Wodociągów Płockich.

– Kierownik budowy przysłał do jednego z mieszkań dwu pracowników, a następnie panią inżynier, w celu zlikwidowania szkód. Tym pracownikom po 5 godzinach starań nie udało się nic naprawić – podkreśla nasza rozmówczyni.

Jak tłumaczy, uzyskała informację, że przy ponownym podłączeniu wody do bloku muszą być zachowane pewne procedury, a mianowicie woda musi być podłączona najpierw do próbnego serwera, gdzie sprawdza się jej jakość. Jeśli ta jakość jest odpowiednia – dopiero wtedy podłącza się wodę do bloku.

– Ominięto ten krok procedury i podłączono wodę bez sprawdzenia jej jakości. A zatem do 30 mieszkań popłynęła brudna, bardzo gorąca woda pełna piasku i mułu, co natychmiast spowodowało zapchanie rurociągów i przyłączy wodnych w mieszkaniach. Brak było wody w spłuczkach toalet, pralkach zmywarkach itd. Tak zostawiono mieszkańców 30 lokali na czas weekendu – zaznacza płocczanka.

Według jej relacji, w ciągu następnych dni po weekendzie nikt nie przyszedł, ani nie zainteresował się stanem przyłączy wodnych.

– Zamożniejsi mieszkańcy budynku w czasie weekendu wynajęli prywatnie ludzi o umiejętnościach hydraulicznych i na własny koszt, oczywiście bez faktur czy rachunków, oczyszczono im zapchane nieczystościami domowe łącza wodne – tłumaczy czytelniczka. – Jak wspomniałam, dwóch pracowników Wodociągów oraz pani inżynier przez pięć godzin siedzieli u mnie w łazience, w końcu poszli bez naprawienia problemu. Wezwałam mojego fachowca, który znalazł rozwiązanie problemu od razu – dodaje.

Podkreśla, że ci, których było na to stać, maja dziś zimną wodę o odpowiednim ciśnieniu, ale spora grupa osób starszych, emerytów ze ścisłym budżetem, każdy, kogo nie stać było na te prace i koszty, w kranach ma nadal bardzo niskie ciśnienie (wrzątek przestał lecieć po dwóch dniach).

Zarząd Wspólnoty Mieszkańców (30 mieszkań) żąda w związku z tą sprawą od spółki Wodociągi Płockie odszkodowania za straty moralne i psychiczne, a także zwrotu kosztów naprawy łączy wodnych, urządzeń domowych i udrożnienia rurociągów w mieszkaniach w wysokości ryczałtowej 500 zł na mieszkanie (tyle za naprawę mieszkańcy musieli zapłacić prywatnie).

Wodociągi Płockie: Prace były wykonywane przy zachowaniu najwyższych standardów

Zwróciliśmy się do spółki Wodociągi Płockie z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji. Jak potwierdza Justyna Piotrowicz, rzecznik prasowa spółki, na przełomie listopada i grudnia br. Wodociągi Płockie faktycznie przeprowadziły modernizację sieci wodociągowej wraz z przyłączami w ul. Krótkiej „w celu poprawy parametrów hydraulicznych i jakościowych wody”.

– Użyto nowoczesnych materiałów, a w szczególności rur wykonanych z polietylenu, w których nie dochodzi do powstawania jakichkolwiek osadów. Prace były wykonywane przy zachowaniu najwyższych standardów, aby użytkownicy jak najmniej odczuli związane z nimi niedogodności. Wymienione zostały przyłącza do wszystkich budynków przy ul. Krótkiej. W dniu 3 grudnia br. pracownicy „Wodociągów Płockich” Sp. z o.o. przeprowadzili wymianę odcinka sieci oraz dokonali przełączenia budynku przy ul. Krótkiej 6 w godzinach popołudniowych. Przed tym sieć i przyłącza były wypłukane oraz zdezynfekowane – zapewnia rzecznik spółki.



Jak podkreśla, Wodociągi Płockie nie są właścicielami instalacji wewnętrznej, a własność przyłącza wodociągowego kończy się na wodomierzu głównym, znajdującym się w piwnicy budynku.

– W dniu 4 grudnia br. około godziny 13 mieszkańcy poinformowali pracowników o brudnej wodzie w bloku przy ul. Krótkiej 6. Pracownicy Spółki, w obecności lokatorów, zakręcili wodę i zdjęli wodomierz, aby sprawdzić jakość wody. Sprawdzono przyłącze wodociągowe – było czyste i nie wymagało podejmowania żadnych działań. Odnośnie instalacji wewnętrznej, początkowo z pionów zimnej wody spływała czysta zimna woda, ale za chwilę napłynęła gorąca woda z rdzawym osadem. Wskazywało to na możliwą awarię instalacji wewnętrznej w węźle ciepłowniczym – tłumaczy Justyna Piotrowicz.

Zgodnie z relacją miejskiej spółki, dyspozytor Wodociągów Płockich wezwał konserwatora administracji Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, a ten potwierdził ustalenia pracowników wodociągów i zapowiedział wezwanie serwisu firmy Fortum.

– Dalsze działania nie są nam znane. Wodociągi nie odpowiadają za stan instalacji wewnętrznej. Z naszych ustaleń wynika, że problem został rozwiązany i mieszkańcy korzystają z wody. Nadmieniamy również, że w tym samym czasie do tego samego wodociągu Wodociągi Płockie wykonały przepięcia przyłączy wody do bloków przy ul. Krótkiej 4 i 2 oraz do przedszkola. Nikt z mieszkańców i użytkowników tych budynków nie zgłosił problemów z jakością wody – podsumowuje Justyna Piotrowicz.

Kto jest winny?

Nasza czytelniczka otrzymała podobną informację ze spółki Wodociągi Płockie.

– Niestety, w Płocku nie ma specjalisty biegłego z zakresu hydrauliki, najbliższy jest w Warszawie. Myślimy o tym, czy nie zatrudnić go, aby sprawdził, czy prace wykonane przez Wodociągi Płockie zostały przeprowadzone prawidłowo. Do pana konserwatora z MTBS nie mamy w tym zakresie zaufania, sam twierdzi, że nie jest hydraulikiem. Faktem jest, że przed pracami Wodociągów Płockich wszystko działało prawidłowo, a po zakończeniu prac zaczął lecieć brudny wrzątek – podkreśla nasza rozmówczyni.

Jak tłumaczy, nadal (29 grudnia) są problemy, wynikające z awarii.

– Ja zapłaciłam sama za naprawę w moim mieszkaniu, wiem, że kilku lokatorów postąpiło podobnie. Ale ci, którzy nie mieli pieniędzy na zatrudnienie prywatnie hydraulika, mają wciąż problem. Co prawda, nie leci już wrzątek, ale zimna woda ma bardzo słabe ciśnienie, leci wąziutkim strumieniem – mówi mieszkanka bloku przy ul. Krótkiej 6.

Dodaje również, że sprawy nie odpuszczą, ponieważ jest to biedne osiedle i nie jest w porządku płacenie z funduszu remontowego wspólnoty mieszkaniowej za czyjeś nieudolne prace.

– A za każdym razem, kiedy konserwator przychodzi do lokatorów, pieniądze idą z naszego funduszu remontowego, który zbieramy na naprawę dachu – tłumaczy nasza czytelniczka.

Podsumowuje, że jest zbulwersowana sposobem podejścia do problemu oraz przerzucaniem winy jednego urzędnika na drugiego.

– W efekcie natomiast problem muszą rozwiązać sami lokatorzy na własny koszt. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi ani z MTBS, ani z Urzędu Miasta Płocka. Mam wrażenie, że zostaliśmy zignorowani – stwierdza z goryczą.

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 8

  1. artykul o wodociagach says:

    A jak rzeczoznawce hydraulika odnalezc jesli nie internecie? Pana tam nie ma wiec radze sie zarejestrowac.

  2. Za miskę ryżu. says:

    To koronawirus, jak nic atak koronawirusa na cały blok. Rurami zaatakował skubany.
    Szczepionko ratuj !

  3. Popis says:

    Ludzie toż to guano od czaskoskiego złożyło wam wizytę. Nie róbta dymu, gość w dom….

  4. anonim says:

    na prawdę kilka sekund rdzawej wody po ponownym podłączeniu to taki wielki problem?

  5. Tipsy says:

    W jaki sposób pani inżynier przez 5 godzin likwidowała szkody ?
    Cześciła sitka w kranach igłą ?

  6. Inżynier says:

    Jak to nie ma specjalisty od hydrauliki? Ja jestem takim specjalistą ze wszystkimi uprawnieniami. I znam jeszcze kilku takich w Płocku.

  7. Mieszkaniec bloku says:

    Potwierdzam, normalne funkcjonowanie było niemożliwe aż do przyjazdu prywatnego hydraulika i naprawieniu szkód. A mówienie że to wina rur w bloku, akurat po całodziennym odcięciu wody przez wodociągi jest po prostu śmieszne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej dzisiaj czytane

Reklama


REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU