Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Płocku w minioną sobotę. Jak opisuje nasza czytelniczka, pijany obcokrajowiec stwarzał zagrożenie dla przechodniów, a jednego z nich uderzył w twarz. Uszkodził też samochód, rzucał się pod przejeżdżające pojazdy. Zapytaliśmy o tę sytuację w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku.
Wydarzenia, które rozegrały się 20 sierpnia na ulicach Płocka opisała nam czytelniczka.
– Po godzinie 13.30 od strony ulicy Topolowej, a później Kobylińskiego szedł środkiem ulicy pijany obcokrajowiec, który rzucał się pod nadjeżdżające samochody. A gdy te zatrzymywały się tuż przed nim, okładał je pięściami i kopał. Później uderzył mężczyznę na chodniku w twarz i dalej biegał po ulicy, atakując kolejne samochody i kładł się pod nadjeżdżający autobus. Cała sytuacja trwała blisko 40 minut, zanim na miejsce przyjechała policja. Pomimo kilku telefonów na 112, trzeba było aż tyle czekać. Straż miejska nawet nie odebrała telefonu. Są przecież kamery monitoringu miejskiego, a było zero reakcji – oburza się płocczanka.
Podczas próby dodzwonienia się do służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, nasza czytelniczka próbowała porozmawiać z agresywnym mężczyzną.
– Krzyczał po angielsku, że chce się zabić, płakał. Za chwilę znów stawał się agresywny i atakował samochody.
Dopiero dwie osoby ściągnęły go z ulicy i obezwładniły do czasu przyjazdu policji. A co, jeśli ten mężczyzna miałby nóż lub inny niebezpieczny przedmiot? Przez 40 minut mogło wydarzyć się wiele – pisze mieszkanka Płocka.
Zapytaliśmy o tę sytuację w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku, która potwierdza, że w sobotę, tuż przed godziną 14, dyżurny płockiej komendy Policji przyjął zgłoszenie, dotyczące agresywnego, nietrzeźwego mężczyzny, który na jednej z ulic miasta zaczepia przechodniów i zatrzymuje pojazdy, w które uderza pięścią. Jeden z pojazdów miał zostać uszkodzony.
– Niezwłocznie na miejsce wysłany został policyjny patrol, który pełnił służbę w pobliżu zgłoszonej interwencji. Już po kilku minutach funkcjonariusze zatrzymali 33-letniego mężczyznę i przewieźli go do izby wytrzeźwień. Właściciel citroena, który został uszkodzony miał z kolei udać się następnego dnia do komendy Policji w Płocku i złożyć stosowane zawiadomienie – wyjaśnia asp. Krystyna Kowalska.
Za zakłócenie porządku, sprawca ukarany został mandatem, a we wtorek, 23 sierpnia funkcjonariusze przedstawili mężczyźnie zarzut uszkodzenia pojazdu. 33-latek przyznał się do winy i złożył stosowne wyjaśnienia. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Za przestępstwo uszkodzenia mienia grozi mu do 5 lat więzienia.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, mężczyzna jest obywatelem Kirgistanu.








