REKLAMA

Zmarła kobieta, którą resuscytowano przed szpitalem w Płocku

REKLAMA

W czwartek rano czytelnik poinformował nas o prawdopodobnym potrąceniu kobiety w pobliżu Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Jak się okazało, do potrącenia nie doszło, a kobieta zmarła najprawdopodobniej z przyczyn naturalnych.

18 lipca w godzinach porannych napisał do nas czytelnik. – W pobliżu szpitalu na Winiarach chyba została potrącona kobieta obok przejścia dla pieszych – poinformował.

Okazało się jednak, że do wypadku nie doszło.



– Na tę chwilę wiemy jedynie, że kobieta jechała taksówką i źle się poczuła – powiedziała nam sierż. sztab. Marta Lewandowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku. – Wezwano do niej pogotowie, jednak pomimo resuscytacji, kobieta zmarła – wyjaśniła.

Policja ustala okoliczności tego zdarzenia, a także dane osobowe zmarłej.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 5

  1. dziadekxx says:

    Po co pisac i tak w rzadzie powiedza ze kolejki sie skonczyly i nie takie sa, mialem skierowanie do kardiologa w 2017 bo szpital nie przyjal zapisalem sie najkrotszy termin luty 2019 a usg 2020 to jest 3lata a prywatnie 120zl od reki

  2. Anna says:

    Brak słów co do Płockich szpitali,oraz ludzi ktorzy tam pracuja…. Wolą siedzieć w swoich ‚pokoikach’i oglądać tv… zamiast ratować ludzkie życie.Przykre ale niestety prawdziwe.
    Oby to się zmieniło.
    (Lekarzem powinni byc ludzie z powołania,nie z przymusu.)
    Wyrazy współczucia dla rodziny.

  3. Anonim says:

    ,, Co ma piernik do wiatraka ,, czemu eksponowane jest w pobliżu szpitala , w pobliżu jest dużo innych miejsc które można było wymienić a nie tylko szpital , uważam to za nie fer i proszę się zastanowić jaki to ma oddźwięk , a umarła na jakąś chorobę a nie na ,, w pobliżu szpitala ,, ???

    • Anonim says:

      Była reanimowana przed szpitalem i nikt z szpitala do niej nie wyszedl, choć szpital został poinformowany o tym zdarzeniu to czekali aż karetka z miasta przyjedzie i udzieli jej pomocy, jedynie jeden kierowca ambulans który jechał sam zatrzymał się i zastąpił kierowce kuriera który pierwszy zaczął pomagać, z sor-u nikt nie wyszedl pomoc bo pani lezala jakieś 20m za terenem szpitalu , czyli koło przystanku autobusowego

      • Bogda says:

        Ja trafilam jakis czas temu na SOR z tatą ktoremu zatrzymal sie mocz przy przeroscie prostaty. „Pani doktor” powiedziala, ze nie jest od cewnikowania i zebym zawiozla go do lekarza pierwszego lontaltu. Bylo chwile po 18.00 przychodnia zamknieta. Zacewnikowal w koncu lekarz z oddziali urologii gdzie zaprowadzilam tatę. Szkoda słów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Przeczytaj

Reklama

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU