Winni kandydaci jeszcze bez kary…

REKLAMA

W czasie jesiennej kampanii wyborczej kilku kandydatów na posłów nielegalnie rozwieszało swoje plakaty, o czym kilkukrotnie informowaliśmy. Przypomnijmy, że wybory odbyły się 25 października, czyli ponad dwa miesiące temu. Mimo tak długiego czasu, sprawa ciągle się toczy…

Najgłośniej było o „jedynce” Platformy Obywatelskiej, Marcinie Kierwińskim. Plakaty z wizerunkiem posła zostały umieszczone w pasie drogowym dwukrotnie, bez wymaganej zgody Miejskiego Zarządu Dróg. Podobne praktyki zastosowały też inne komitety wyborcze, wobec czego została wobec nich wszczęta specjalna procedura administracyjna. MZD, zgodnie z prawem, nalicza dziesięciokrotność stawki, jaką pobrałby za plakaty powieszone za zgodą zarządcy dróg.

PowiązaneTematy

Źródło: kierwinski.pl
Źródło: kierwinski.pl

Przypomnijmy, że mieszkający w Warszawie Marcin Kierwiński kandydował do Sejmu w naszym okręgu z pozycji 1 i został wybrany z programem… dotyczącym innych niż Płock miast. Na łamach PetroNews poruszaliśmy już kwestię kar, jakie powinni ponieść kandydaci na posłów za wieszanie reklam wyborczych w niedozwolonych miejscach.

Teraz, podczas grudniowej sesji Rady Miasta, sprawą nielegalnego wieszania plakatów zainteresowali się radni Prawa i Sprawiedliwości. O karę dla komitetów wyborczych dopytywała radna Wioletta Kulpa oraz radny Andrzej Aleksandrowicz, wskazując, że w przypadku Marcina Kierwińskiego mówiło się nawet o 100 tysiącach złotych.

Radnym odpowiedział wiceprezydent Jacek Terebus. – Decyzje w sprawie naliczenia kar są w toku. Poprosiliśmy te osoby o złożenie wyjaśnień. Decyzja administracyjna nie została jeszcze wydana, prowadzimy dyskusję z tymi posłami – mówił zastępca prezydenta, czym nieco zdenerwował radnego. – O czym tu rozmawiać przez dwa miesiące, skoro złamano prawo? Prowadzicie jakieś negocjacje czy naliczyć karę czy nie? – ripostował.

Trudno nie przyznać radnemu racji. Sprawa ciągnie się już zdecydowanie zbyt długo, a do tego wiceprezydent użył niefortunnego sformułowania. Wszak żadnej „dyskusji” z winnymi sytuacji nie ma, poproszono ich jedynie o złożenie wyjaśnień.

[button link=”http://petronews.pl/posle-kierwinski-kto-zaplaci-za-nielegalne-plakaty/” target=”new” color=”#cb0b0b”]Zobacz również: Pośle Kierwiński – kto zapłaci za nielegalne plakaty? [/button]

– Otrzymaliśmy wyjaśnienie od Platformy Obywatelskiej i Zjednoczonej Lewicy, nie kwestionują tego zdarzenia. Wiedzą, że muszą zapłacić i nie ma żadnych negocjacji w tej sprawie. Czekamy jeszcze na wyjaśnienia Ruchu Kukiz’15 i Nowoczesnej. Dopiero wówczas zostanie wydana decyzja administracyjna i pełna lista nałożonych kar – tłumaczy Hubert Woźniak z zespołu ds. medialnych w Urzędzie Miasta. Dlaczego cała procedura trwa tak długo? – Jest to czasochłonne, każde takie wykroczenie musi być dobrze udokumentowane – wyjaśnia.

To, że kary zostaną w końcu nałożone, jest raczej nieuniknione. Pozostaje nadal kwestia ich wysokości i źródła ich finansowania – czy posłowie i niedoszli posłowie zapłacą kary ze swojej kieszeni, czy też wykorzystają środki kampanijne – czyli nasze podatki…