Jak poinformował przed chwilą Polsat News, siedmiu więźniów Zakładu Karnego w Płocku trafiło do szpitala. Prawdopodobnie zatruli się dopalaczami.
Według dostępnych informacji, życiu więźniów nie zagraża niebezpieczeństwo. Wszyscy trafili do szpitala.
O szczegółach tej sprawy będziemy informować.
Siedmiu więźniów Zakładu Karnego w Płocku prawdopdodobnie zatruło się dopalaczami. Wszyscy trafili do szpitala – ich życiu nic nie zagraża.
— POLSAT NEWS (@POLSATNEWS_EU) lipiec 15, 2015
Aktualizacja godzina 12
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z rzecznik płockiej prokuratury, Iwoną Śmigielską-Kowalską, która na razie nie potwierdza tych informacji.
– Absolutnie nie potwierdzamy takiej informacji. Nie wiem skąd zostały wzięte. Policja i prokuratura nie miały takiego zgłoszenia – skomentowała rzecznik.
Okazało się jednak, że więźniowie faktycznie trafili do szpitala po tym, jak wystąpiły u nich objawy zatrucia – ból brzucha i biegunka. Nie było to jednak spowodowane dopalaczami. – Wyniki badań mężczyzn nie potwierdziły obecności żadnych takich substancji – powiedziała w rozmowie z nami Marlena Kubera, rzeczniczka płockiego zakładu karnego. – Wczoraj [14 lipca – przyp. red.] po badaniach więźniowie zostali wypisani ze szpitala. Lekarze nie widzieli potrzeby ich dalszego pobytu w szpitalu – dodała.







