Okiem Robaka – Psy na zamku… i inne “dziwadła”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +
Pokazuje 1 z 2

W połowie czerwca siedmioro członków Płockiego Towarzystwa Fotograficznego uczestniczyło w Festiwalu Sztuki w Slezskich Rudolticach, na którym zaprezentowaliśmy nasze fotograficzne dokonania. Spotkały się one z dużym uznaniem zwiedzających.

Sama miejscowość, na dobrą sprawę duża wieś, położona kilkanaście kilometrów za Głuchołazami, ale już po stronie czeskiej, przywitała nas uśpionym ryneczkiem, który wieńczył okazały zamek. Ta renesansowa budowla na przestrzeni wieków przechodziła burzliwe dzieje, po przebudowie w stylu barokowym w wieku XVIII stała się, dzięki nadwornej kapeli i teatrowi, kulturalnym centrum Śląska. W czasie II wojny światowej w zamku ulokowano jedno z centrów hitlerowskiego ministerstwa propagandy Goebbelsa. Okres powojenny również dobrze się nie przysłużył tej perełce architektury – obiekt popadał w ruinę, a w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku zlokalizowano w nim nawet hurtownię farmaceutyczną, bezwzględnie dostosowując zabytkowe wnętrza do bieżących potrzeb. Dopiero w 2004 roku państwo przekazało zaniedbany obiekt gminie. I tu zaczyna się historia, która mnie poruszyła i z tego powodu chciałbym ją Państwu przedstawić…

Otóż nasi sympatyczni gospodarze, którzy z wielką serdecznością podejmowali nas na zamku, to – jak się okazało – nieliczna, ale wytrwała grupa zapaleńców. To oni właśnie w 2004 roku zakasali rękawy, bez niczyich namów, biadoleń i stwierdzili: – Zbudujemy sobie zamek! I robili to konsekwentnie, społecznie, w czasie wolnym, często za własne pieniądze, przez wiele lat. Nikt się wtedy nie pytał, co z tego będzie miał teraz lub w przyszłości. Co więcej, kustosz zamku pełni swą funkcję społecznie do dziś!

Nasi bohaterowie uratowali co się dało z historycznego wystroju i podchodzili do niego z należytą pieczołowitością. Tym niemniej, nie sposób przechadzając się zabytkowymi korytarzami nie zauważyć braku chociażby wykwintnych posadzek, które zastąpił wszechobecny beton. Otóż, jak się dowiedzieliśmy, chwytano się przy odbudowie różnych środków, a czasem także półśrodków. Zamkowe schody chociażby, z lepszym lub gorszym skutkiem, wylewali uczniowie szkoły budowlanej ucząc się przyszłego fachu. Nikomu jednakże nie przeszkadza, że trzeba uważnie patrzeć pod nogi, żeby wspinając się na kolejne piętra nie zrobić sobie krzywdy, ważne, że schody są i basta!

Jeżeli kiedyś Państwo będziecie mieli okazję odwiedzić to wielkie zamczysko, to zrozumiecie, że przy wysiłku, jaki włożyli nasi zapaleńcy w jego odbudowę, wyprawa na K-2 to mały pikuś …

Kolejnym budującym, pozytywnym zaskoczeniem był sam festiwal. Swe prace w postaci fotografii, malarstwa, instalacji, pokazów video zaprezentowało ponad 60 artystów z Czech i Polski. Wystawie towarzyszyły występy zespołów muzycznych, wokalnych i przedstawienia teatralne. Pomijając kilka oficjalnych przemówień otwierających wernisaż, które kustosz zamku wygłosił w… bermudach i klapkach, podczas trwania całego festiwalu panował zniewalający luz. Kilkusetosobowa publiczność, która przybyła ze wszystkich zakątków Czech, a także i z Polski, niespiesznie zapoznawała się ze zgromadzonymi pracami lub też na dziedzińcu zamkowym uczestniczyła w spektaklach. Po historycznych korytarzach bezceremonialnie przechadzały się zaprzyjaźnione ze wszystkimi psy, dodając miejscu osobliwego kolorytu… Jeżeli ktoś się zmęczył, mógł odpocząć w rozległych zamkowych ogrodach, chłodząc się kufelkiem krnowskiego piwa… Nikt też nie zamknął imprezy o godzinie 20, 22 czy 24… Dźwięki gitar i dyskusje na z trawniku przy ognisku w zamkowych ogrodach, czytanie poezji, trwały przez całą noc. Ludzie poznawali siebie, nawiązywali ze sobą kontakty, toczyły się rozmowy (my po polsku, oni po czesku, a wszyscy doskonale się rozumieli) – tworzyły się przyjaźnie… Bezwiednie przypomniał mi się klimat studenckich czasów. Po prostu czeski film – nikogo nie zabili, wszyscy świetnie się bawili!

To dopiero nazywa się święto kultury!

Pokazuje 1 z 2
Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji