Zamknij

Obecnie to ruina, a kiedyś mieściła się tu ważna instytucja

15:22, 10.10.2022 ok. 3 min. czytania
3

- Budynek przy ulicy Kościuszki 10 nie zachęca do oglądania. Mijamy go obojętnie. Nikt nie zagląda na podwórko wąskim przejściem z drewnianymi balami, które podpierają budynek z jednej strony. Ten budynek jest częścią historii Płocka - podkreśla Krzysztof Wiśniewski, sekretarz Towarzystwa Przyjaciół Płocka.
O dawnej świetności tego zapuszczonego budynku świadczą już tylko pozostałości ozdobnych ornamentów. Sama nieruchomość straszy pękniętym, odrapanym tynkiem, "upiększonym" napisami wykonanymi sprayem. A przecież to tutaj, jak przypomina Krzysztof Wiśniewski, sekretarz Towarzystwa Przyjaciół Płocka, swoją siedzibę miała Liga Morska i Kolonialna. Jak czytamy w materiale autorstwa Pawła Piotrowskiego pt. "Działalność Ligi Morskiej i Kolonialnej na Mazowszu w okresie międzywojennym" , LMiK była organizacją społeczną o charakterze powszechnym.
"Celem jej działania było uświadomienie społeczeństwu znaczenia własnego dostępu do morza, jako warunku suwerenności politycznej i niezależności gospodarczej" - tłumaczy Paweł Piotrowski.
Organizacja działała w latach 1930-1939, inicjując m.in. zbiórkę pieniędzy na zakup okrętów wojennych. Wśród najprężniej działających ośrodków Ligi, oprócz stolicy, wymieniano Płock, Ciechanów i Ostrołękę. Płocki oddział LMiK powstał w 1931 roku. W połowie lat 30. prezesem Zarządu Powiatowego LMiK w Płocku był nauczyciel geografii w Gimnazjum Państwowym im. Władysława Jagiełły, Józef Kaliciński. Początkowo siedziba Ligi mieściła się w Hotelu Polskim, przy ul. Kolegialnej 8, później przeniesiono ją do budynku przy ul. Kościuszki 10. To właśnie płocka LMiK zaangażowała się w 1935 roku w akcję budowy stoczni w Płocku. Liczyła wówczas 1100 członków. Organizowano także Kursy Modelarstwa Okrętowego dla młodzieży szkolnej z terenu województwa warszawskiego. W proteście przeciwko działaniom Niemiec, które zmierzały do pozbawienia Polski praw dostępu do Bałtyku, oddział LMiK w Płocku wspomagał Fundusz Obrony Morskiej, z przeznaczeniem na budowę łodzi podwodnej "Piłsudski".
"W dniu 23 stycznia 1937 r. w siedzibie Ligi przy ul. Kościuszki 10 odbyło się posiedzenie organizacyjne Powiatowego Komitetu Uczczenia śp. Gen. Orlicz-Dreszera, będącego przed tragiczną śmiercią prezesem LMiK. Na posiedzenie Liga zaprosiła m.in. prezesa Związku Legionistów Polskich. Bardzo bliskie relacje między tymi organizacjami były podyktowane przede wszystkim faktem, że większość z pozytywnie zweryfikowanych w 1936 r. członków płockiego oddziału ZLP było jednocześnie członkami Ligi Morskiej i Kolonialnej" - pisze autor opracowania.
Liga Morska i Kolonialna była bardzo mocno wrośnięta w działalność publiczną płockiego garnizonu, zwłaszcza w okresie jej dynamicznego rozwoju w drugiej połowie lat 30.
"(...) organizowane były akademie i wieczornice dla żołnierzy garnizonu oraz osób cywilnych, zwłaszcza młodzieży. Orkiestry wojskowe potrafiły podnieść atrakcyjność przekazu. Kino "Czwartak" pokazywało bezpłatne filmy oświatowe i fabularne a bardziej wymagający odbiorca mógł uczestniczyć w organizowanych w kasynie okolicznościowych wystawach i prelekcjach. (...) W Płocku kilkukrotnie występowała orkiestra reprezentacyjna Marynarki Wojennej. Koncertowała w Teatrze Miejskim oraz podczas przemarszów ulicami miasta w towarzystwie pododdziałów płockich jednostek wojskowych" - pisze Paweł Piotrowski.
Krzysztof Wiśniewski proponuje, aby upamiętnić w Płocku działalność tej organizacji, która przyczyniła się nie tylko do poszerzenia świadomości Polaków nt. wagi, jaką ma dostęp do morza, ale i realnie wzmocniła zasoby żeglugi wojskowej, co w kontekście nadchodzącej wojny światowej miało duże znaczenie.
- "W TYM BUDYNKU W LATACH 30. UBIEGŁEGO WIEKU MIEŚCIŁ SIĘ LOKAL LIGI MORSKIEJ I KOLONIALNEJ" - ten tekst lub o podobnej treści winien być umieszczony na budynku przy ulicy Kościuszki 10 w Płocku po przywróceniu go do pierwotnego stanu - przekonuje Krzysztof Wiśniewski. - Pamięć o płockich marynarzach rzecznych jest ciągle żywa, lecz niestety, upamiętnienie ich w przestrzeni publicznej miasta Płocka rodzi ciągłe problemy - podsumowuje sekretarz Towarzystwa Przyjaciół Płocka.


Krzysztof Wiśniewski


Krzysztof Wiśniewski


Krzysztof Wiśniewski


Krzysztof Wiśniewski


Krzysztof Wiśniewski

(Redakcja)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze [3]

komentarz(3)

UksUks

0 0

DO REDAKCJI
Czy jest możliwe dojście do właścicieli kamienicy i przeprowadzenie z nimi wywiadu?

16:04, 10.10.2022
Odpowiedzi:1
Odpowiedz

0 0

W podwórku ktoś chyba mieszka. Widziałem tam krzatajaca się panią.

17:22, 10.10.2022

pisarz miejskipisarz miejski

0 0

blokada wpisów?

20:37, 10.10.2022
Odpowiedzi:0
Odpowiedz

znawca tematuznawca tematu

0 0

może napiszcie coś o popadającym w ruinę obiekcie przy Kościuszki 16.Odwagi

20:39, 10.10.2022
Odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%