Gminie w powiecie płockim grozi bankructwo. Wójt prosi o pomoc

REKLAMA

Kiedy otrzymaliśmy pismo do mieszkańców gminy Staroźreby, sądziliśmy w pierwszej chwili, że ktoś sobie po prostu zażartował. Niestety, nowo wybranemu wójtowi wcale nie jest do śmiechu. Jego gminie grozi bankructwo, a jest to tym bardziej realne, że w tym roku pierwsza gmina przetarła już szlaki i… zniknęła z mapy Polski.

– Zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o udzielenie wsparcia finansowego w realizacji szczytnego celu, jakim jest pomoc naszej „Małej Ojczyźnie” – pisze wójt Staroźreb w piśmie do mieszkańców, które przesłał nam czytelnik. – Nie chcę Państwa łudzić obietnicami i nie ukrywam, że borykamy się z ogromnym zadłużeniem, które niestety, w dalszej konsekwencji doprowadzi do rozpadu Gminy Staroźreby – dodaje, w dalszej części prosząc mieszkańców o wsparcie i podając numer konta, na który można wpłacać datki.

W pierwszym odruchu zapytaliśmy podpisanego pod apelem wójta Staroźreb, Kamila Groszewskiego, czy pismo, które otrzymaliśmy od czytelnika jest prawdziwe?

PowiązaneTematy

– Tak, jak najbardziej, jest to niestety pismo prawdziwe – przyznał wójt. – Analizując tragiczną sytuację finansową samorządu, który znajduje się na skraju bankructwa, zwracam się w nim z uprzejmą prośbą do wszystkich o udzielenie wsparcia finansowego jednostce samorządowej, jaką jest nasza Gmina Staroźreby – wyjaśnia Kamil Groszewski.

A jaka jest sytuacja finansowa gminy Staroźreby? – Nie ukrywam, że bardzo zła, a nawet, tak jak wcześniej powiedziałem, tragiczna – mówi wójt i tłumaczy, że do 6 marca br. Gmina Staroźreby musi pozyskać ponad 2,6 mln zł, celem rozliczenia projektu za zrealizowane inwestycje drogowe w miejscowościach Staroźreby i Nowa Góra.

– Jeżeli cel ten nie zostanie osiągnięty, wówczas zadłużenie gminy wzrośnie o kolejnych ponad 8 mln zł. Dodatkowo utracimy promesę na kwotę ok. 5,5 mln zł, co skutkuje łącznie utratą blisko 14 mln zł. Będzie to efektem konieczności zwrotu dotacji, przyznanej jeszcze w poprzedniej kadencji na przebudowę dróg. Konsekwencją zwrotu ww. dotacji dla gminy z ok. 31,5-milionowym budżetem może być poprowadzenie gospodarki finansowej w sposób, który może doprowadzić do przekroczenia ustalonego limitu zadłużenia, a tym samym do niemożności realizacji przez jednostkę przypisanych jej zadań – obawia się wójt Staroźreb.

Z czego wynikają tak duże problemy finansowe gminy? Kamil Groszewski wyjaśnia, że w głównej mierze z podjętych w minionej kadencji inwestycji drogowych.

– Jednocześnie są efektem pogłębienia niekorzystnej sytuacji finansowej, wynikającej z niegospodarności trwającej przez poprzednie lata. Zadłużenie tej gminy na chwilę obecną wynosi ponad 19 mln zł samych kredytów i pożyczek – podkreśla wójt Groszewski. Przypomnijmy, że poprzednio funkcję tę sprawował Józef Stradomski (PSL), który na fotelu wójta Staroźreb zasiadał od 1990 roku.

Radna: Zadłużenie Płocka zbliża się do 800 mln zł

Kamil Groszewski, wójt gminy Staroźreby

Jakiego odzewu spodziewa się po tym piśmie? – To pismo jest przede wszystkim wołaniem o pomoc. Apeluję do wszystkich o pomoc i zrozumienie w tej trudnej sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy. Jest to ostatnia szansa na uratowanie naszej „Małej Ojczyzny”. Teraz jest na to ostatni moment, nim będzie za późno. Mam nadzieję, że znajdą się ludzie dobrej woli, którzy nas wspomogą, pomogą zjednoczyć siły i stanąć na nogi. Pokładam nadzieję, że pomoc umożliwi nam zrealizowanie zamierzonej inicjatywy i będzie korzystnym wkładem w odbudowę Gminy Staroźreby. Liczę na zrozumienie i przychylną reakcję – mówi wójt.

A jednak doświadczenie uczy, że takie apele mają niewielki odzew. Jakie inne działania zamierza podjąć, aby uniknąć bankructwa gminy?

– Zapewniam, iż ze swojej strony podejmuję wszelkie możliwe działania, które mają na celu redukcję kosztów, trudne decyzje i uchwały, by ratować jednostkę samorządu terytorialnego, jaką jest Gmina Staroźreby. Planuję też wprowadzić wiele korzystnych zmian systemowych, które będą miały na celu pomoc tej jednostce w zmniejszeniu zadłużenia i funkcjonowaniu w należyty sposób – wymienia Kamil Groszewski.

– Głęboko wierzę, że w Gminie Staroźreby jest ogromny potencjał, który można rozwinąć. Jednak bez wsparcia finansowego w tym momencie jednostka ta zostaje bez żadnej perspektywy przyszłości. W konsekwencji, wejdziemy w plan naprawczy, który na lata spowolni naszą gminę i wprowadzi stagnację – podsumowuje wójt.

Tymczasem sytuacja może pójść dużo dalej, niż wdrażanie planu naprawczego. Niedawno po raz pierwszy zadłużona gmina zniknęła z mapy Polski. Chodzi o Ostrowice, niedużą gminę na Pojezierzu Drawskim, która zadłużyła się w parabankach i wpadła w spiralę długów. W ciągu roku z 38 mln zł zwiększyły się do 50 mln, a byłemu już wójtowi i skarbniczce postawiono zarzuty. Długo zastanawiano się co w tej sytuacji zrobić, ponieważ przepisy nie pozwalały na bankructwo jednostki samorządu terytorialnego.

Jednak w styczniu 2019 roku gmina Ostrowice przestała istnieć. Jej długi przejął Skarb Państwa, a teren podzieliły między sobą sąsiednie gminy: Drawsko Pomorskie i Złocieniec. Stało się tak na podstawie specustawy, którą uchwalono w lipcu 2018 roku. I na tej podstawie los Ostrowic mogą podzielić również inne gminy, ponieważ łącznie polskie samorządy są zadłużone na niemal 69 mld zł.