Ostatnie zdarzenia z udziałem agresywnych psów przy ul. Maneżowej w Płocku pokazały problem, który wykracza daleko poza granice miasta. Obecne przepisy nie przewidują odrębnej procedury, pozwalającej odebrać właścicielowi psa wyłącznie dlatego, że zwierzę jest agresywne i stwarza zagrożenie. Do Sejmu wpłynął właśnie projekt ustawy, który ma to zmienić.
Te same psy, kolejne interwencje
O problemie z agresywnymi psami ponownie głośno zrobiło się w Płocku pod koniec sierpnia. 29 sierpnia dwa psy wydostały się z posesji przy ul. Maneżowej. Jak przekazał jeden z mieszkańców, podczas spaceru ze swoim psem został zaatakowany przez czworonoga. Kolejnego dnia rano pojawiły się kolejne wpisy o atakach tych psów na inne psiaki podczas spaceru z właścicielami. Psy nie boją się ludzi i atakują nawet przy nich. Policja potwierdziła interwencję i poinformowała o przygotowaniu dokumentacji w celu skierowania do sądu wniosku o ukaranie właściciela na podstawie art. 77 Kodeksu wykroczeń.
Nie był to pierwszy taki przypadek. Te same psy wydostały się z posesji również 17 marca 2026 roku. Wówczas także doszło do ataku na psa mieszkańca, który później wymagał pomocy weterynaryjnej. Straż Miejska informowała już wtedy o wcześniejszych interwencjach dotyczących tych zwierząt, które kończyły się m.in. mandatami za niezachowanie ostrożności przy trzymaniu psów. Strażnicy występowali również do Urzędu Miasta Płocka o czasowe odebranie zwierząt. Po sierpniowym incydencie zapowiedzieli ponowienie wniosku.
31 sierpnia płocki ratusz poinformował natomiast o decyzji, dotyczącej przeprowadzenia kontroli warunków bytowania zwierząt na posesji. Mają w niej uczestniczyć przedstawiciele Wydziału Kształtowania Środowiska UMP, policji, Ekopatrolu Straży Miejskiej oraz Powiatowy Lekarz Weterynarii.
Agresywne psy znów biegały po Płocku. „Zaatakował mojego psa i nas na spacerze”
Agresja psa sama w sobie nie daje podstawy do odebrania zwierzęcia
Środki prawne w tej sprawie są jednak ograniczone. Według raportu przygotowanego przez akcję „Stop Agresji Psów”, polskie przepisy nie tworzą obecnie osobnej procedury, pozwalającej odebrać właścicielowi psa z tego powodu, że zwierzę wielokrotnie atakuje i stwarza realne zagrożenie. Raport wskazuje również na brak ustawowej definicji psa stwarzającego zagrożenie oraz procedury oceny ryzyka ponownego ataku.
Co istotne, prawo przewiduje możliwość czasowego odebrania zwierzęcia w przypadkach związanych ze znęcaniem się nad nim. To jednak zupełnie inna przesłanka, niż agresywne zachowanie psa wobec ludzi czy innych zwierząt. Autorzy raportu zwracają uwagę, że po ataku policja może prowadzić postępowanie wobec właściciela, jednak sama nie ma uprawnienia do odebrania psa tylko dlatego, że zwierzę stwarza zagrożenie. W praktyce pies może więc wrócić pod opiekę tej samej osoby.
Obecnie właściciel może natomiast odpowiadać m.in. na podstawie art. 77 Kodeksu wykroczeń za niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. W przypadku psów z Maneżowej, właśnie ten przepis stał się podstawą działań policji.
A co, jeśli pies zabije człowieka?
Raport Stop Agresji Psów zwraca uwagę na jeszcze bardziej kontrowersyjną kwestię. Według jego autorów, od zmian przepisów wprowadzonych w 2005 roku nie istnieje szczególna podstawa pozwalająca uśpić psa tylko z tego powodu, że dokonał śmiertelnego ataku. Dokument wskazuje, że uśmiercenie zwierzęcia może nastąpić w przypadkach określonych ustawowo, natomiast sam wcześniejszy śmiertelny atak nie tworzy automatycznie takiej podstawy.
Jako przykład przywołano tragedię w Przemyślu z 2020 roku, gdzie dwa psy rasy american pit bull terrier zagryzły 12-letniego chłopca. Według raportu, prokuratura wystąpiła o uśpienie zwierząt po negatywnej opinii biegłego, jednak psy ostatecznie nie zostały uśpione i trafiły do prywatnej fundacji.
Autorzy opisują również przypadek owczarków belgijskich z Zielonej Góry, które miały wcześniej wielokrotnie atakować ludzi, a następnie śmiertelnie zaatakowały mężczyznę. Raport wskazuje, że także w tej sytuacji brak jest procedury automatycznie przesądzającej o dalszym losie zwierząt.
Jest projekt zmiany prawa
Sytuacja może się jednak zmienić. 27 sierpnia 2026 roku do Sejmu wpłynął poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, oznaczony numerem RPW/28884/2026. Obecnie projekt jest objęty konsultacjami społecznymi. Proponowana zmiana dotyczy przyznania prokuratorowi uprawnienia do wydania postanowienia o odebraniu psa właścicielowi lub opiekunowi. Miałoby to być możliwe, gdy atak spowodował uszkodzenie ciała, uszczerbek na zdrowiu, rozstrój zdrowia albo śmierć człowieka lub zwierzęcia, a jednocześnie istnieje uzasadnione ryzyko ponownego ataku.
To istotna różnica wobec obecnego stanu prawnego. Pozwalałaby reagować nie tylko poprzez karanie właściciela, ale również poprzez odizolowanie zwierzęcia, jeśli zachodzi ryzyko kolejnego niebezpiecznego zdarzenia.
To nie tylko pojedyncze przypadki
Według raportu Stop Agresji Psów, który powołuje się m.in. na raport biegłej sądowej dr Izabeli Kadłuckiej, w Polsce dochodzi rocznie do około 36 tys. pogryzień ludzi przez psy. Autorzy zastrzegają jednocześnie, że rzeczywista skala może być większa, ponieważ wiele zdarzeń nie jest zgłaszanych, a państwo nie prowadzi pełnego rejestru takich przypadków. Dokument wskazuje także na brak centralnego rejestru psów stwarzających zagrożenie oraz systemu, który pozwalałby uwzględniać historię wcześniejszych ataków przy ocenie ryzyka.
Autorzy raportu porównują polskie regulacje z rozwiązaniami funkcjonującymi w innych państwach europejskich. W części z nich istnieją procedury pozwalające po ataku nakładać dodatkowe obowiązki na właściciela, kierować psa na ocenę behawioralną, nakazywać stosowanie kagańca czy określonych zabezpieczeń, a w najpoważniejszych przypadkach odebrać zwierzę.
Sprawa psów z ul. Maneżowej dobrze pokazuje praktyczny wymiar tej dyskusji. Służby mogą interweniować, właściciel może otrzymywać mandaty lub odpowiadać przed sądem, a samorząd może kontrolować warunki utrzymywania zwierząt. Jeśli jednak pies wielokrotnie wydostaje się z posesji i atakuje, obecne przepisy pozostawiają znacznie mniej możliwości działania, niż mogliby oczekiwać mieszkańcy.
Projekt, który właśnie trafił do Sejmu, ma tę sytuację zmienić. O tym, czy rzeczywiście stanie się obowiązującym prawem i w jakim ostatecznie kształcie, zdecyduje dalszy przebieg prac parlamentarnych.



![Forum Rozwoju Mazowsza pełne debat i wystawców [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/11/forum_rozwoju_mazowsza2023-32-120x86.jpg)










![Forum Rozwoju Mazowsza pełne debat i wystawców [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/11/forum_rozwoju_mazowsza2023-32-360x180.jpg)






























