Odkurzamy nasz cykl MotoPłocczanie. Tym razem porozmawialiśmy z Aleksandrą Stasiak, piłkarką ręczną MMKS Jutrzenki Płock, która opowiedziała nam o swoich motoryzacyjnych doświadczeniach.

19-letnia Aleksandra Stasiak, mimo młodego wieku, piłkę ręczną trenuje już 9 lat. Treningi nie poszły na marne – płocka zawodniczka występowała już w reprezentacji Polski Juniorek Starszych. Obecnie, wraz ze swoim zespołem, rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Poza treningami i grą w Jutrzence, Aleksandra interesuje się sportem i motoryzacją, o której z nią porozmawialiśmy.

PetroNews: Jakie są Twoje pierwsze motoryzacyjne wspomnienia?

Aleksandra Stasiak: Ciężko tu mówić o jakichkolwiek wspomnieniach, bo samochodem jeździłam od malutkiego. Z opowieści rodziców wiem tylko tyle, że bardzo musiałam to lubić. A gdy nie mogłam zasnąć, tata zabierał mnie do samochodu i robił ze mną kilka małych rundek wokół osiedla, co od razu dawało efekt. I chyba zostało to we mnie do dziś. Bardzo lubię jeździć samochodem w długie trasy, szczególnie, gdy kierowcą jest mój tata. Jeszcze bardziej lubię jazdę motocyklem, co prawdą jeszcze jako pasażer, ale mam nadzieję, że to w najbliższym czasie się zmieni. Sama za kierownicę wsiadłam dopiero na kursie prawa jazdy, ale myślę, że aktualnie nie jest źle i nie należę do blondynek za kierownicą. Autem rodziców nie jeździłam, może tata wolał tego uniknąć. Choć swój własny samochód dostałam na 18. urodziny, nie mając jeszcze prawa jazdy, i dlatego też miałam większą motywację, żeby zdać prawo jazdy jak najszybciej.

PN: Czym aktualnie jeździsz i dlaczego akurat tym?

AS: Aktualnie jeżdżę swoim pierwszym samochodem, czyli Alfą Romeo 156. Dlaczego? Chyba mam do niej lekki sentyment i chociaż, jak to Alfa, potrafi nieźle wyprowadzić z równowagi, bo kiedy jest potrzebna najbardziej potrafi wywinąć psikusa i nie odpalić, to lubię nią jeździć. Jest to dość szybki samochód, ma 156 KM, ale nie jest zbyt ekonomiczny. Uważam że dla młodych kierowców samochód powinien palić mniej niż 12 litrów na 100 km. Przymiarek do sprzedaży tego samochodu było już z pięć, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać.

Fot. Wikipedia

Fot. Wikipedia

PN: Jakie auto byłoby spełnieniem Twoich marzeń i co Cię w nim fascynuje?

AS: Bardzo podoba mi sie nowe Audi A6, piękne wnętrze, z zewnątrz też prezentuje się super. Nie mam marzeń o jakimś konkretnym samochodzie, sportowy wygląd, samochód terenowy – to są moje typy. Marzy mi się za to dwukołowa maszyna, jaką jest Yamaha V-max. Cudo.

Fot. Wikipedia

Fot. Wikipedia

PN: W jakim najgroźniejszym zdarzeniu na drodze brałaś udział?

AS: Prawo jazdy mam dopiero od roku, więc jeszcze nie mam zbyt dużego doświadczenia. Kilka razy jadąc z tatą motocyklem, zdarzyły się nieprzyjemne i trochę niebezpieczne sytuacje za sprawą kierowców samochodów, ale nie były one jakieś bardzo groźne. Przy okazji chciałabym do nich zaapelować, aby byli naprawdę uważni, szczególnie poza miastem, gdzie prędkości są dużo większe niż w mieście.

PN: Twoja najdłuższa podróż za kierownicą?

AS: Kiedyś zostałam wsadzona w pociąg do Szczecina w celu kupna samochodu. Zabrałam ze sobą przyjaciółkę i ruszyłyśmy w drogę. Gdy już wszystko zostało uregulowane, nadszedł czas, by wrócić tym samochodem do Płocka. Jechałyśmy na zmianę, dwie blondynki. W połowie drogi zorientowałyśmy się, że samochód dziwnie się zbiera, nie ma mocy. Po przyjeździe do Płocka okazało się, że auto faktycznie nie było do końca sprawne i całe szczęście, że dojechałyśmy do celu.

PN: Bez jakiego elementu w samochodzie nie możesz się obejść, a jaki jest Ci zbędny?

AS: W samochodzie koniecznie musi być ładowarka do telefonu i radio. Strasznie lubię słuchać muzyki w samochodzie. Mimo tego, że na halę mam naprawdę blisko, to czasami potrafiłam wsiąść w samochód i jechać, słuchając jakiejś motywującej muzyki. A co jest zbędne? Nie wiem, po prostu nie mam w samochodzie zbędnych rzeczy.

PN: Czy wiesz do czego służy system ESP?

AS: Chyba nie wiem co to ESP, u mnie w Alfie raczej tego nie ma i mam nadzieję, że nie jest mi potrzebne, cokolwiek to jest. Wiem co to ABS.

ESP (ang. Electronic Stability Program – elektroniczny program stabilizacji) – układ elektroniczny stabilizujący tor jazdy samochodu podczas pokonywania zakrętu, przejmujący kontrolę nad połączonymi układami ABS i ASR. System ten uaktywnia się samoczynnie, przyhamowując jedno lub kilka kół, z chwilą, gdy odpowiedni czujnik wykryje tendencję do wyślizgnięcia się samochodu z zakrętu. Niektórzy producenci nazywają go inaczej, np. VSC, STC itp – źródło Wikipedia.

PN: Twój przyjaciel ma 40 tys. zł na auto, które ma być niezawodne i chce je kupić w płockim salonie. Co mu doradzisz?

AS: Hmm, 40 tys. za auto z salonu? Nie orientuję się w tych cenach, ale wydaje mi się, że to może być trochę za mało, jak na niezawodne auto z salonu. Wizualnie bardzo fajnie prezentuje się Volkswagen UP, ale z tego co wiem, to chyba nie są niezawodne samochody. Myślę, że wybierałabym w niemieckich markach, opel albo po prostu czeska Skoda Fabia.

Fot. Wikipedia

Fot. Wikipedia

PN: Załóżmy, że któryś z płockich salonów chciałby zafundować Ci auto – cena nieistotna. Jaki byłby to samochód i dlaczego właśnie ten?

AS: Bardzo chętnie przygarnęłabym jakiegoś mercedesa, ale od kilku lat jestem zapatrzona w Volvo XC60. Lubię duże auta, a to jak najbardziej do nich należy. Słyszałam tylko, że lubią miewać usterki, ale skoro to miałby być prezent, to czemu nie.

Fot. Wikipedia

Fot. Wikipedia

Rozmawiał: Mateusz Lenkiewicz

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje

Konkursy
Rozdajemy Lekkie Ciacho!

Specjalnie dla czytelników PetroNews, Lekkie Ciacho, które dostarcza płocczanom pyszne desery bez cukru, przekazuje swoje wypieki do spróbowania. Wystarczy przyjść…