Królewscy wiosnę zaczęli od zwycięstwa

REKLAMA

Na inaugurację rundy wiosennej zawodniczkom KS Królewskich Płock przyszło zmierzyć się z GKS Tygrys Huta Mińska. Mimo nie najlepszego początku, udało się wygrać 3:1. 

Fot. Michał Grzembski
Fot. Michał Grzembski

Mecz rozgrywany był w Łącku, gdzie jakość murawy delikatnie mówiąc, nie powalała. Rywalki objęły prowadzenie już w 5. minucie meczu, dzięki skutecznie wykonanej „jedenastce”, podyktowanej za zagranie piłki ręką. Płocczanki rzuciły się od odrabiania strat, choć defensywnie ustawione rywalki nie pozwalały na zbyt wiele. W 30. minucie boisko opuściła Dominika Janicka i na środek ataku przesunęła się Klaudia Stradomska. Jak się później okazało była to świetna decyzja trenera.

PowiązaneTematy

Od początku drugiej połowy podopieczne Adriana Piankowskiego zepchnęły rywalki do defensywy. Wyrównanie przyszło w 59. minucie, a autorką bramki była właśnie Klaudia Stradomska. 7 minut później dołożyła drugie trafienie, a chwilę później trzecią bramkę strzeliła Daria Nowak. Płocczanki spokojnie dowiozły zwycięstwo i mogły cieszyć się z 3 punktów.

KS Królewscy Płock: Marta Hućko, Kinga Lisiewska (64. Daria Kusa), Anna Wojtkowska, Daria Przybysz, Julia Mikołajewska, Klaudia Łyzińska, Klaudia Stradomska, Alicja Jankowska (43. Wiktoria Wiączek), Dagmara Świt (70. Olga Kamińska), Dominika Janicka (30. Aleksandra Kujawska), Daria Nowak (K)

Klaudia Stradomska: Po przerwie zimowej, która wykorzystałyśmy w pełni aby udoskonalić nasze umiejętności, wróciłyśmy pełne sił i optymizmu, aby dobrze rozpocząć tę rundę. Jednak od początku coś nie szło po naszej myśli. Straciłyśmy bramkę z rzutu karnego i całą pierwszą połowę musiałyśmy gonić wynik. Nie poddałyśmy się i na druga polowe wyszłyśmy pełne wiary w zwycięstwo. Utrzymywałyśmy się długo przy piłce i skutecznie budowałyśmy atak, strzelając 3 bramki. Bardzo cieszę się, że zwyciężyłyśmy i pokazałyśmy, że niekoniecznie wygrywa ten, kto strzeli pierwszy gola. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu, skorygować błędy i walczyć o kolejne 3 punkty.

Kinga Lisiewska: Po solidnym okresie przygotowawczym do tej rundy nie mogłyśmy się doczekać kiedy wyjdziemy na boisko. Początek meczu był dla nas dosyć trudny i nerwowy. Pomimo, że pierwsze straciłyśmy bramkę to nie poddałyśmy się. Konsekwentnie starałyśmy się grać, tak jak trenujemy na treningach, co przerodziło się w trzy bramki z naszej strony. Uważam, że to spotkanie można zaliczyć do udanych. Pokazało nam nad czym musimy jeszcze popracować, a także to, że możemy w tej rundzie zdobyć jeszcze wiele punktów.