Czy pan widzi ten obraz? Płockie murale i graffiti według Jana Ryszarda Kalinowskiego

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Wyobrażacie sobie miasto, które jest jedną wielką galerią sztuki? Ktoś może w tej chwili popukać się w głowę i zapytać: Jak to możliwe? Obrazy wieszać na budynkach? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta, wystarczy, aby na murach budynków powstały niepowtarzalne graffiti i murale.

Kilka dni temu, w bardzo nietypowym miejscu, bo w kafejce na stadionie Wisły Płock, Jan Ryszard Kalinowski promował swoją najnowszą książkę zatytułowaną „Sztuka uliczna w przestrzeni publicznej Płocka”. Jak się okazało, miejsce nie było przypadkowe, bo w większości płockie graffiti powstają dzięki kibicom. To wśród nich są osoby uzdolnione, które chcą coś przekazać lub wyrazić, za pomocą farb nakładanych na szare ściany budynków lub ogrodzeń. Tym samym ożywiają przestrzeń miasta, tworzą coś unikatowego. – Są to twórcy, którzy często pozostają anonimowi. Podpisują się jedynie pseudonimami i nie chcą podawać swoich nazwisk – tłumaczył autor książki. – A przecież mają do swoich dzieł prawa autorskie, tak jak każdy artysta – podkreślał. W woluminie znajduje się nawet oddzielny rozdział, poświęcony temu zagadnieniu.

Jan Ryszard Kalinowski to doktor nauk ekonomicznych. Płockiemu środowisku literackiemu dał się poznać jako świetny twórca fraszek i limeryków oraz, jako były już, prezes Stowarzyszenia Autorów Polskich. Ma na swoim koncie wiele wydawnictw naukowych, kolejnym, który z dumą może dopisać do swojego życiorysu jest „Sztuka uliczna w przestrzeni publicznej Płocka”. – Książka powstała z bólem, jeśli informacji w niej jest mało albo są rozrzucone, to tylko dlatego, że ciężko je zebrać w fajną całość. Istnieje we mnie twórczy niedosyt i wciąż zadaję sobie pytanie – czy jest to do końca tak, jak powinno być napisane? Książka ma charakter naukowy, nie jest to tylko album murali i graffiti. Staram się odpowiedzieć w niej na pytanie, czym jest graffiti i jak je rozumieć? – mówił do uczestników spotkania dr Kalinowski.

W książce znajdziemy historię murali i graffiti oraz mnóstwo ich fotografii, nie tylko płockich, ale także z innych polskich miast. Można także dowiedzieć się z niej, że bardzo dużo murali ukrytych jest na elewacjach starych płockich kamienic. Ta trochę zapomniana sztuka, co jakiś czas w Płocku jest reaktywowana i w tym roku, dzięki budżetowi obywatelskiemu, powstanie dziesięć murali, które ozdobią nasze ulice. Bardzo ważną informacją jest, że aby dzieło sztuki zaistniało na budynku, potrzebna jest zgoda właściciela lub zarządcy obiektu. Z książki również możemy się dowiedzieć, że często sztuka uliczna zostaje wykorzystywana jako reklama i coraz więcej firm korzysta z tej formy promocji.

Aby poznać Jana Ryszarda Kalinowskiego oraz jego pracę naukową, w Burgeroom Sport Cafe zjawiło się sporo młodych ludzi, w tym twórcy płockich murali. – Aby powstało graffiti, potrzebna jest burza mózgów – mówiła nam z uśmiechem Aurelia, jedna z artystek, której dzieła ozdabiają płockie ulice. Po promocji, młodzież podchodziła do autora z gratulacjami i aby nabyć książkę. A była to niepowtarzalna okazja, gdyż nakład wydawnictwa jest niewielki, bo tylko 200 sztuk. – Niestety, ze względów finansowych nie mogłem wydać więcej egzemplarzy – tłumaczył autor unikatowej książki.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji