Zgorzelski o Nowakowskim: Obywatelska ściema

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

“Temat obywatelskich inwestycji na płockich osiedlach upadł na pułapie pomysłów, gdyż obiecanych pieniędzy po prostu nie będzie. Współdecydowanie o wydatkach okazało się mitem. Radni płoccy pytają: dlaczego?” – pisze na łamach pisma “Płocki lider” poseł Piotr Zgorzelski. Co na to prezydent i same rady?

Przypomnijmy – rok temu, w trakcie spotkań z mieszkańcami osiedli, prezydent Nowakowski obiecał radom osiedlowym możliwość przeznaczenia pieniędzy z budżetu na konkretne inwestycje, potrzebne na danym osiedlu. – Chciałbym, żeby rady mieszkańców dysponowały środkami, będzie to milion, może pół miliona złotych – zapewnił wówczas prezydent Płocka. – Pieniądze byłyby przeznaczone na osiedlowe inwestycje, ale to wszystko zależy oczywiście od decyzji rady miasta. Myślę, że nie będzie jednak problemu i pomysł dojdzie do skutku – mówił na spotkaniu z mieszkańcami Podolszyc.

Mit współdecydowania

Ostatecznie każda z płockich rad osiedlowych mogła zdecydować, na jakie inwestycje przeznaczyć pół miliona złotych. A przynajmniej tak miała obiecane. Według posła Zgorzelskiego z realizacją tego projektu nie jest już tak różowo. “Temat obywatelskich inwestycji na płockich osiedlach upadł na pułapie pomysłów, gdyż obiecanych pieniędzy po prostu nie będzie. Współdecydowanie o wydatkach okazało się mitem. Radni płoccy pytają: dlaczego? Mieszkańcy oczekują realizacji chociaż części swoich propozycji, ale nikt nie odpowiada na zadawane przez nich pytanie”: co się stało z obiecanymi nam pieniędzmi?” – wszyscy nabrali wody w usta” – pisze poseł na łamach pisma “Płocki lider”.

Według Piotra Zgorzelskiego, radni osiedlowi są także zdegustowani postawą ratusza w sprawie zgłaszanych do budżetu wniosków o remonty chodników, uliczek, parkingów czy wylewających lub nie zbierających wody opadowej studzienek. “Usłyszeli jedynie, żeby “poszukali siebie” w budżecie. Okazuje się, że najważniejszych rzeczy, o które wnioskowali radni, po prostu nie ma, lub przeznaczono na te cele minimalne środki” – tłumaczy poseł.

Różne rady, różne opinie

Co na to Rady Osiedli? Na osiedlu Dobrzyńska i Łukasiewicza nie chcą komentować wypowiedzi Piotra Zgorzelskiego. “Zgodnie z decyzją Rady Mieszkańców Osiedla “Dobrzyńska” informuję, że Rada na obecną chwilę nie skomentuje tego artykułu” – usłyszeliśmy od Mateusza Lankiewicza, przewodniczącego komisji medialnej. Podobną odpowiedź uzyskaliśmy od Daniela Urbańskiego: “Przewodnicząca Rady Mieszkańców Osiedla Łukasiewicza Magdalena Lewandowska oraz Radni, którzy przybyli wczoraj na IX Sesję zapoznali się z artykułem “Obywatelska ściema prezydenta” i postanowili nie komentować tej sprawy”.

Nieco bardziej rozmowna była przewodnicząca zarządu Rady Osiedla Borowiczki, Zofia Rzepkowska, która nawiązała do złożonego przez radę projektu. – Nasz projekt polegał na uzupełnieniu planowanego stadionu w Borowiczkach o miejsca rekreacji, takie jak plac zabaw czy siłownia na świeżym powietrzu. Nieoficjalnie dowiedziałam się, że 500 tysięcy ma być dołożone do budowy stadionu i za łącznie 1,5 mln ma być zbudowany obiekt. Na pewno nie będzie to jednak stadion za taką kwotę, a jedynie co najwyżej boisko. Jesteśmy zbulwersowani tym, nie dostaliśmy żadnego oficjalnego pisma, nie wiemy na czym stoimy – podsumowała przewodnicząca.

W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Kominek, przewodniczący zarządu Rady Osiedla Radziwie. – Na grudniową sesję budżetową złożyliśmy 27 wniosków, ze szczególnym wskazaniem na realizację ulicy Zielonej, której remont będzie realizowany – powiedział nam przewodniczący. – Jednakże te wnioski dotyczyły budżetu, a nie zadeklarowanej przez prezydenta kwoty 0,5 mln zł na każde osiedle. W ramach tego projektu złożyliśmy odrębny wniosek, dotyczący skweru zieleni przy ul. Popłacińskiej 42. Nie otrzymaliśmy żadnej informacji, czy ta inwestycja będzie realizowana, natomiast wszystkie wnioski zostały po prostu razem wrzucone do budżetu. W tej chwili próbuje nam się powiedzieć, że to wszystko i tak idzie do jednego budżetu. A przecież na wnioski rad osiedlowych miały być zabezpieczone oddzielnie pieniądze, 10,5 mln zł. Mamy teraz sytuację, że jak masz szczęście to się szukaj w budżecie, może się znajdziesz – powiedział Tomasz Kominek.

Główny zarzut, jaki wysuwa radny osiedla Radziwie, to brak komunikacji z ratuszem. Od grudnia rady nie otrzymały informacji czy złożone przez nich wnioski zostały zaakceptowane i zatwierdzone w budżecie. Według radnego, gdyby nie zaangażowanie mediów i samych radnych, do tej pory żadna odpowiedź na ten temat nie zostałaby przekazana. Tomasz Kominek podkreśla jednak, że pomysł przeznaczenia konkretnej kwoty na konkretne projekty rad osiedli jest bardzo dobry, jedynie realizacja odbiega daleko od ideału.

– Nie otrzymałam żadnej informacji na temat realizacji zgłoszonych przez nas projektów – powiedziała nam radna Osiedla Podolszyce Południe Dagmara Kobla-Antczak. – Budżet miasta jest co prawda zadaniowy, ale wymaga bardzo wiele czasu i uwagi, żeby wśród umieszczonych tam inwestycji poszukać tych, zgłoszonych przez radę osiedla – dodała. Radna podkreśliła również, że szczególnie Podolszyce Południe zostały dotknięte lekceważącym podejściem rady miasta, kiedy to zignorowano protest Rady Osiedla w sprawie nazwania ronda imieniem Żołnierzy Wyklętych. Do tej pory nie rozwiązano również sytuacji z parkowaniem autobusów Komunikacji Miejskiej w pobliżu bloków mieszkalnych czy zbyt wysokich krawężników na tym, nowym przecież, osiedlu.

– Ja już się nie dam nabrać, jestem społecznikiem od długiego czasu i wiem jak to wygląda – rozpoczął Bogdan Kurczyński, przewodniczący zarządu Rady Osiedla Podolszyce Północ. – To wszystko są polityczne przepychanki – stwierdził. – My jako rada złożyliśmy propozycję, żeby 500 tysięcy zostało przeznaczone na remont Armii Krajowej i to zostało zaakceptowane. Ale są oczywiście i inne potrzebne inwestycje na naszym osiedlu, na przykład powiększenie zaplecza technicznego w Parku Północnym. Odnośnie współdziałania z prezydentem nie narzekamy. Najważniejsze, że rady osiedla zostały reaktywowane i mamy szansę działać – podsumował.

Na osiedlu Tysiąclecia złożono wniosek m.in. o zainstalowanie monitoringu przy Spółdzielczym Domu Kultury, gdzie często zakłócany jest porządek. Rozszerzenie monitoringu jest analizowane, ale odpowiedzi w sprawie zatwierdzenia wniosku do realizacji rada osiedla również nie otrzymała.

– Jako rada osiedla zgłosiliśmy remont stołówki przy szkole nr 15 – powiedział nam Władysław Leśniowski, przewodniczący Rady Osiedla Góry. – Mam zapewnienie od pełnomocnika prezydenta, że ta inwestycja będzie realizowana, chociaż spotkanie z prezydentem w tej sprawie będziemy mieli 27 lutego – dodał.

– Oficjalnie pisma w sprawie realizacji projektów złożonych przez radę osiedla nie otrzymałem – przyznał Grzegorz Dziwota, przewodniczący Rady Osiedla Wyszogrodzka. – Złożyliśmy trzy wnioski: pierwszy, dotyczący zagospodarowania placu przy ul. Południowej, gdzie jest zlokalizowane dzikie boisko, drugi przy ul. Kalinowej/Górnej/Źródlanej, gdzie jest podobny plac do zagospodarowania oraz przeznaczenia rogatki warszawskiej na cele Rady Osiedla.

– Tam gdzie są pierwsze potrzeby, tam są przekazywane pieniądze – powiedziała nam Jadwiga Łabińska, przewodnicząca zarządu Rady Osiedla Stare Miasto. – Wiadomo, że różne osiedla mają różne potrzeby, ale ja uważam, że prezydent z tego co obiecał to się wywiąże. 27 marca mamy spotkanie z prezydentem – dodała.

Polityczne przepychanki?

“Rady Osiedli są bardzo istotnym ogniwem w łańcuchu demokracji przedstawicielskiej. To one mają najbliższy kontakt z mieszkańcami. Od nich zbierają informacje o pilnych sprawach do rozwiązania na swoim terenie. Spychanie RMO na margines to wyraz lekceważenia młodej płockiej demokracji obywatelskiej, nas wszystkich, Płocczan. Moim zdaniem zagrywanie ludzkim wysiłkiem, nadziejami i potrzebami jest najzwyczajniej nie fair” – podsumował swój artykuł Piotr Zgorzelski.

Do słów posła odniósł się prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski.

– Bardzo się cieszę, że żyjemy problemami rad osiedli, jeszcze bardziej, że ich dobro leży na sercu polityka, którego ugrupowanie brało w Płocku udział w likwidowaniu rad osiedli. Podkreślę, że nie tylko je przywróciliśmy w trakcie tej kadencji, ale daliśmy im to, czego do tej pory nie było: możliwość samodzielnego wskazania najpilniejszych przedsięwzięć na danym osiedlu, wartych łącznie 500 tys. zł – powiedział, wyjaśniając jednocześnie, że rady osiedli nie otrzymują tych pieniędzy fizycznie. – Za taką kwotę możemy zrealizować przedsięwzięcia przez osiedlowych radnych wskazane. Pozgłaszały one swoje propozycje na przełomie roku, wprowadzamy je teraz do planu finansowego miasta, ale nie oznacza to, że figurują w nim jako oddzielna propozycja – wyjaśnia prezydent.

Andrzej Nowakowski przytacza kilka przykładów. Rada mieszkańców osiedla Łukasiewicza podała na pierwszym miejscu swoich najpilniejszych inwestycji generalny remont ul. Kossobudzkiego. Nie ma w budżecie miasta takiej pozycji, bo jest już w budżecie Miejskiego Zarządu Dróg. Rada Mieszkańców osiedla Ciechomice wymieniła kilka inwestycji, w tym m.in. wykonanie siłowni pod chmurką. Też nie ma ona oddzielnej pozycji w Budżecie Płocka, ponieważ pieniądze na nią znajdzie w swoim planie finansowym urzędowy Wydział Kształtowania Środowiska.

– Współpracujemy z radami osiedli i na wszystkich 21 osiedlach zrealizujemy najważniejsze inwestycje zgłoszone bezpośrednio przez osiedlowe rady, łącznie grubo ponad 20 przedsięwzięć za kwotę sięgającą 20 mln zł. Na otwarcie każdej z tych inwestycji zaproszę pana posła Piotra Zgorzelskiego. Pan poseł chce być człowiekiem dialogu. Mam nadzieję, że porozmawiamy sobie wówczas i będę mógł wyjaśnić, że najpierw warto pytać, by potem nie głosić nieprawdziwych ocen. Bo co powie np. na osiedlu Kossobudzkiego na widok wyremontowanej ulicy? Ściema? – podsumował prezydent Płocka.

Podziel się:

Brak komentarzy

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji