Zatrzymał pijanego kierowcę. „Zaczął jechać zygzakiem” [FILM]

REKLAMA

Ile razy słyszeliście o wypadku, spowodowanym przez pijanego kierowcę? Dzięki takim osobom jak pan Mariusz, udaje się unikać tragedii. Płocczanin, widząc kierowcę, który jechał niebezpiecznie, zabrał mu kluczyki i wezwał policję.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 17 sierpnia rano. Pan Mariusz, jadąc przed godziną 8 ulicą Grabówka, zauważył dziwnie poruszające się auto opel astra.

PowiązaneTematy

– Samochód na zakręcie w prawo zjechał na przeciwległy pas, odbił się od krawężnika i powrócił na swój pas, na którym też się odbił od krawężnika – relacjonuje płocczanin. – Z ulicy Grabówka skręcił w ul. Spółdzielczą i zaczął jechać zygzakiem. Wtedy byłem pewien, że kierowca jest pijany. Zadzwoniłem więc na policję i pojechałem za kierowcą. Skręcił w ul. Lachmana, później w ulicę Otolińską i dojechał do skrzyżowania Otolińska-Targowa. Tam zatrzymał się na pasie do skrętu w lewo. Wtedy wysiadłem z samochodu, podszedłem do kierowcy opla, a on zablokował drzwi – opowiada pan Mariusz.

Jak tłumaczy, zapukał w szybę, mężczyzna siedzący w samochodzie uchylił ją na jakieś 10 cm. – Chciałem odwrócić jego uwagę i powiedziałem, że nie ma świateł włączonych. Jak zajął się przełącznikiem, to szybko wcisnąłem rękę przez szybę, odryglowałem drzwi, wyciągnąłem mu kluczyki i zamknąłem go w samochodzie do przyjazdu policji – wyjaśnia.

Po przyjeździe funkcjonariuszy, mężczyzna został zabrany na badanie alkomatem. Jednak już po jego kroku było widać, że nie był trzeźwy…

Panu Mariuszowi gratulujemy. Nie każdy, niestety, chciałby poświęcić swój czas, aby pojechać za pijanym kierowcą i zapobiec nieszczęściu.